Andrea Bocelli zagra w Polsce. Czego nie może zabraknąć w jego garderobie? Lista jest krótka

Kulisy koncertów Andrei Bocellego. Co musi być w garderobie mistrza przed występem?
Niezwykłe spotkanie z Andreą Bocellim
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Dzień Dobry TVN
Lajatico to małe miasteczko w sercu Toskanii, gdzie mieszka Andrea Bocelli. Sam maestro i jego bliscy zaprosili tam redakcję Dzień Dobry TVN. Nigdy wcześniej polska telewizja nie była w miejscach tak ważnych dla mistrza. - To jest mój dom - wyznał artysta. Izabella Krzan spotkała się z Bocellim, jego rodziną, a także z przyjaciółmi. Rozmawiali o codziennym życiu, muzyce i kulisach wielkich koncertów. Zobacz reportaż.

Spotkanie z Andreą Bocellim w Lajatico

Andrea Bocelli podróżuje po całym świecie i zachwyca publiczność swoim głosem. Mógłby zamieszkać gdziekolwiek by chciał, jednak on wybrał niewielką miejscowość Lajatico w Toskanii.

- To jest miejsce dla mnie bardzo ważne, to jest mój dom. Tutaj dorastałem, tu zapuściłem korzenie i to miejsce oddziałuje na mnie przez całe moje życie - powiedział maestro.

Lajatico żyje tradycją rodziny Bocellich, która mieszka tam od wielu pokoleń.

- W 1831 roku założyliśmy winnicę, ale to dzięki Andrei Lajatico stało się znane na całym świecie. A my przy okazji staramy się pokazywać tutejsze piękno, jak chociażby te winorośle. Otworzyliśmy też restaurację wraz z muzeum. Jest to nasz taki drugi dom i liczymy, że osoby, które do nas przyjeżdżają też odkryją piękno tutejszej natury - powiedział Alessio Bocelli, kuzyn Andrei Bocellego.

W domu mistrza można znaleźć wiele pamiątek i fotografii zawieszonych na ścianach. Zarówno Andrea, jak i jego żona Veronica Berti są bardzo sentymentalni.

- Jeśli by tego nie przeżywał, Andra nie mógłby śpiewać o miłości, cierpieniu, bólu, a także o szczęściu. Mamy mnóstwo zdjęć rodziny, bo bez niej bylibyśmy nikim - zaznaczyła żona artysty, a zarazem jego menadżerka.

Kulisy pracy Andrei Bocellego

Veronica Berti w rozmowie z Izabellą Krzan opowiedziała o kulisach pracy swojego męża. Co się dzieje przed koncertem, czego publiczność nigdy nie widzi?

- Andrea, jak każdy śpiewak operowy, bardzo przestrzega zasad. Dokładnie jak sportowiec. Czasami przed koncertem potrzebuje godzin, by się rozgrzać. I daje de facto dwa koncerty, zanim wystąpi na tym prawdziwym z publicznością - powiedziała Berti.

Żona mistrza dodała, że po koncercie Andrea zawsze analizuje występ i ocenia, jak mu poszło.

- Andrea potrafi spędzić godzinę pod prysznicem, analizując każdy element koncertu, który mu się nie spodobał. Nawet, gdy nikt tego nie wyłapał, on to dostrzega. Andrea jest jak koń wyścigowy. Musi mieć wyzwanie, by móc mu sprostać - zaznaczyła Veronica.

Carlo Bernini jest dyrygentem, dyrektorem muzycznym i przyjacielem Bocellego. Pracują razem już 40 lat. Co jego zdaniem sprawia, że publiczność tak bardzo kocha Andreę?

- Myślę, że jego sekretem jest to, że śpiewa swoją duszą. A gdy przekazuje coś wzruszającego, jego głos niemal płacze. To jest właśnie ta tajemnica, jak głęboko odczuwa muzykę, która w nim jest - powiedział Bernini.

Koncerty Andrei Bocellego w Polsce. Kiedy się odbędą?

Janusz Stefański, współwłaściciel Prestige MJM, organizował koncerty dla Celine Dion, Justina Timberlake'a i wielu innych słynnych artystów, w tym właśnie dla Andrei Bocellego. Czym maestro wyróżnia się na tle innych znanych osobistości ze świata muzyki?

- On jest gwiazdą przez wielkie "G". Tak naprawdę to jest właśnie gwiazda prawdziwie muzyczna, ta merytoryczna, bym powiedział. Natomiast jeżeli chodzi o takie wymagania, co ma się znaleźć w garderobie, to tak naprawdę kończy się na tym, że ma być solidny ekspres do kawy i dobre espresso - przyznał Stefański.

Prestige MJM współpracuje z artystą już 14 lat. Jaki koncert najbardziej zapadł w pamięć Januszowi Stefańskiemu?

- Szczecin, 2017 rok i fantastyczny koncert na Wałach Chrobrego przy około 100 żaglowcach. Tuż przed koncertem spadł deszcz. Słońce spowodowało, że była tęcza. Tęcza, żaglowce i Andrea Bocelli to był widok bardzo romantyczny. No coś przepięknego. A sam koncert zgromadził ponad 200 tysięcy osób. To jeden z rekordów, jeżeli chodzi o polską scenę muzyczną. To był rzeczywiście niezapomniany moment. No a drugi to koncert świąteczny, który udało nam się zorganizować, i wspólne wykonanie polskiej kolędy "Lulajże Jezuniu" przez Sanah, Matteo Bocellego i Andreę Bocellego. Myślę, że wszyscy, którzy byli w Tauron Arenie wówczas, naprawdę mieli łzy w oczach - podkreślił organizator.

Andrea Bocelli niezwykle ceni swoich fanów z Polski i chętnie przyjeżdża do naszego kraju.

- Mam bardzo wiele wspomnień z polską publicznością, ponieważ występuję w Polsce od wielu lat. Także z wieloma przyjaciółmi. Polacy są bardzo zafascynowani operą i co mnie jeszcze urzeka, to to, że zwracają uwagę na duchowość. I to czyni polską publiczność taką wyjątkową. Szczególną relację miałem z wielkim Polakiem Janem Pawłem II, dla którego występowałem. To jest naprawdę wyjątkowe wspomnienie - zaznaczył maestro.

Artysta już wkrótce ponownie wystąpi na polskich scenach. Najbliższe koncerty odbędą się 14 sierpnia w Gdańsku oraz 16 sierpnia w Warszawie na PGE Narodowym. To wyjątkowy moment w karierze włoskiego artysty, ponieważ oba wydarzenia są częścią jego światowej trasy koncertowej z okazji 30. rocznicy wydania kultowego albumu "Romanza". Więcej informacji można znaleźć na stronie Prestige MJM.

Zobacz także: