Medycy na wojnie w Ukrainie
Kap. rez. Damian Duda jest bojowym medykiem i prezesem fundacji "W międzyczasie". Jak twierdzi, jest kimś, kto trochę "przeciąga się ze śmiercią o życie poszkodowanego".
- Śmierć ciągnie w swoją stronę, a my ciągniemy w swoją stronę, w stronę życia - powiedział w rozmowie z Bianką Zalewską, reporterką Dzień Dobry TVN.
Bywa tak, że aby uratować czyjeś życie, naraża się bardziej niż żołnierze.
- Często jestem ja, ten ranny żołnierz i Rosjanie, którzy chcą dobić tego żołnierza i zabić mnie, udzielającego pomocy temu żołnierzowi - dodał.
Bojowym medykiem jest również Daniel "Romeo" Łangowski.
- Chciałem robić coś, co daje mi poczucie sprawczości, że mogę komuś realnie pomóc. Zdarza się, że jestem pod ostrzałem, zdarza się, że mam nad sobą drona i te drony próbują nas po prostu zabić, uniemożliwiając nam ewakuację, niszcząc nam sprzęt - wyjaśnił.
Medycy bojowi o strachu
Medycy bojowi odczuwają strach, jaki towarzyszy każdemu, kto staje w obliczu wojny.
- Najbardziej boję się niewoli. Potem to jest kalectwo. Następne będzie to, że zawiodę swoich kolegów - przyznał Daniel "Romeo" Łangowski.
Kap. rez. Damian Duda wyjawił, że podczas pobytu na froncie doświadczył wielu bardzo trudnych chwil.
- Od zakopywania cywili, których za ręce i za nogi ściągaliśmy z ulicy i wrzucaliśmy w okop, przysypywaliśmy ich ziemią, po to, żeby zwierzęta ich nie jadły na ulicach. Poprzez śmierć przyjaciół. Jak musisz spojrzeć w twarz rodzinie i musisz powiedzieć im, że próbowałeś zrobić wszystko, ale nie byłeś w stanie. To są takie chwile, które dla nas medyków są chwilami najcięższymi. Myślę, że do śmierci całkowicie przyzwyczaić się nie da, ale trzeba i można nauczyć się ją tolerować - stwierdził w rozmowie z Bianką Zalewską.
Z czym jeszcze mierzą się bojowi medycy? Dowiecie się tego z dalszej części materiału.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz też na Player.pl.
Zobacz także:
- Zaginęła 13-letnia Karolina Jarzębak. Jest podopieczną DPS-u w Jordanowie
- "Chciał wrócić do domu autobusem". Nietrzeźwy 34-latek usiadł za kierownicą i odjechał
- 5-letnia dziewczynka wypadła z balkonu. Nietrzeźwy ojciec z zarzutami
Autorka/Autor: Katarzyna Oleksik
Reporter: Bianka Zalewska
Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN