Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:
- Kolumbia planuje odstrzał nawet 80 hipopotamów pochodzących z prywatnego zoo Pablo Escobara
- Zwierzęta stanowią zagrożenie dla ludzi i lokalnych ekosystemów
- Decyzja spotkała się z ostrą krytyką obrońców praw zwierząt
Problem hipopotamów Escobara w Kolumbii narasta
Kolumbijskie władze zdecydowały się na ostateczny krok po latach bezskutecznych prób ograniczenia populacji zwierząt, które wymknęły się spod kontroli i rozprzestrzeniły na dużym obszarze kraju. Minister środowiska Irene Vélez podkreśla, że sytuacja wymaga zdecydowanej reakcji.
- Jeśli tego nie zrobimy, nie będziemy w stanie zapanować nad ich populacją. Musimy podjąć ten krok, żeby ochronić nasze ekosystemy - czytamy cytowaną przez CNN World wypowiedź.
Irene Vélez zaznacza, że wcześniejsze działania, takie jak sterylizacja czy przenoszenie hipopotamów do ogrodów zoologicznych, były kosztowne i mało efektywne. Tymczasem liczba zwierząt rośnie. Według szacunków osiągnęła już około 170 osobników, a hipopotamy pojawiają się nawet ponad 100 kilometrów od dawnej posiadłości Escobara.
Kontrowersje wokół odstrzału hipopotamów w Kolumbii
Decyzja rządu spotkała się z ostrą krytyką ze strony obrońców praw zwierząt, którzy wskazują na moralny wymiar sprawy i odpowiedzialność państwa za zaistniałą sytuację. Senator i aktywistka Andrea Padilla nie kryje swojego sprzeciwu.
- Zabijanie i masakry nigdy nie będą do zaakceptowania. To zdrowe zwierzęta, które są ofiarami zaniedbań - powiedziała.
Andrea Padilla przekonuje, że rząd wybiera najprostsze rozwiązanie zamiast inwestować w bardziej humanitarne metody. Sprawa jest tym bardziej złożona, że hipopotamy stały się również atrakcją turystyczną. Przyciągają odwiedzających do dawnej hacjendy Escobara, która dziś funkcjonuje jako park rozrywki i jedno z najbardziej nietypowych miejsc w Kolumbii.
Zobacz także:
- To urocze stworzenie z dużymi oczami żyje w Polsce. Co wiemy o popielicy szarej?
- Gdańskie ZOO ma nowego mieszkańca. To pierwsze takie narodziny w historii ogrodu
- Poznaliśmy warszawskiego Zwierzaka Roku. "Wypatrywanie Jessie stało się nowym trendem"