- Łukasz Wróbel zwyciężył w biegu Legends Backyard Belgium, pokonując 114 pętli. W ubiegłym roku przebiegł podczas tego samego wydarzenia 116 pętli, czyli 777 kilometrów. Tym samym ustanowił rekord świata.
- W rozmowie z Dzień Dobry TVN biegacz i policjant wrócił pamięcią do najtrudniejszego momentu w swoim życiu - śmierci 1,5-rocznego syna Dawida. Jak zaznaczył, wysiłek fizyczny był dla niego pewnego rodzaju ratunkiem w tym trudnym czasie.
- Gość programu wspomniał też o wyzwaniach, z jakimi muszą mierzyć się na trasie biegacze ultra.
Łukasz Wróbel pobił rekord świata w biegu w formule backyard
Łukasz Wróbel podkreślił, że bieg, w którym zwyciężył, należy do jednego z najbardziej wymagających.
- Bieg w formule backyard to jedna z trudniejszych formuł biegów ultra. Została wymyślona w Stanach Zjednoczonych - chodziło o to, by móc biegać ultra w zasadzie wszędzie, stąd ta nazwa "backyard", czyli "podwórko". Bieg jest rozgrywany na pętli, która ma 6,7 km. (...) Mamy godzinę na pokonanie niespełna 7-kilometrowej pętli - wyjaśnił. - W tym biegu wygrywa ten, który zostaje do końca, czyli po drodze odpadają kolejni biegacze - dodał. O czym myśli, przygotowując się do kolejnych sportowych wyczynów?
- Stając do rywalizacji, układam sobie plan i chcę przebiec jak najwięcej. Interesuje mnie już nie tylko wygrana jako taka, tylko sprawdzenie, jak daleko jesteśmy w stanie, jako ludzie, przesunąć tę swoją granicę. (...) W zeszłym roku przebiegłem 777 km i pobiłem rekord świata w tej formule. Jest to walka ze swoją głową - zaznaczył.
Bieganie pomogło Łukaszowi Wróblowi w uporaniu się z rodzinną tragedią
Łukasz Wróbel wspomniał w rozmowie z prowadzącymi o tragedii, która na zawsze odmieniła życie jego rodziny.
- Nasze najmłodsze dziecko zmarło, mając 1,5 roku. Dawidek zmagał się z chorobami autoimmunologicznymi. Jego strata to jest bardzo ciężki temat, z którym mierzymy się w zasadzie codziennie. (...) Sport mnie w pewnym sensie uratował i wprowadził z powrotem na odpowiednią ścieżkę - wyznał.
Sportowiec opowiedział także, w jaki sposób regenerował się podczas wymagającego biegu.
- Mamy godzinę na pokonanie pętli 7-kilometrowej. Jeśli pokonamy ją w 50 minut, to te 10 minut mamy na odpoczynek. Moja taktyka jest taka, że biegam dosyć sprawnie i zostaje mi około 15 minut na odpoczynek. Po każdej pętli robię sobie drzemkę 5-minutową - zdradził. Nie ukrywał przy tym, że był świadkiem wielu niepokojących sytuacji.
- Widziałem ludzi, którzy zasypiali na trasie, mieli halucynacje, mówili różne rzeczy - podsumował nasz gość.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Biegi po superowoce. Co warto wiedzieć o Jagodowej Sztafecie 2026?
- Czy można ubić masło podczas biegania? Testujemy internetowy trend: "Fizyka tego eksperymentu jest bardzo prosta"
- Jak biegać szybciej długie i krótkie dystanse?