- Witold Szabłowski napisał książkę "Kucharze dyktatorów". Na jej podstawie powstał film "Jak nakarmić dyktatora".
- Reporter jest scenarzystą i koproducentem filmu.
Amerykańska przygoda Witolda Szabłowskiego
Witold Szabłowski niedawno wrócił z USA, gdzie odbyła się premiera filmu "Jak nakarmić dyktatora" w reżyserii Andrew Needa.
- W tej nowojorskiej dzielnicy Tribeca chodziłem 5 centymetrów nad ziemią. Byliśmy zaproszeni przez Roberta De Niro, który widział ten film i chciał, żebyśmy przyjechali. Z trzech tysięcy filmów dostało się dwieście i my byliśmy w tym gronie. Chcę się też pochwalić, że byliśmy jednym z trzech filmów, które wyprzedał wszystkie seanse - opowiadał autor książki w Dzień Dobry TVN.
Reporter dołączył do grona polskich autorów, których książki zainteresowały amerykańskich producentów filmowych. Wcześniej ekranizacji doczekali się Henryk Sienkiewicz, Stanisław Lem i Andrzej Sapkowski.
- To czwarta polska książka, która ma swoją produkcję hollywoodzką - zaznaczył Witold Szabłowski.
"Jak nakarmić dyktatora" - o czym jest film?
Film "Jak nakarmić dyktatora" opowiada historię kucharzy pracujących dla dyktatorów XX i XXI wieku. Wśród bohaterów znaleźli się ludzie związani z otoczeniem m.in. Pol Pota, Augusto Pinocheta, Saddama Husseina oraz Kim Dzong Ila.
- Film jest o ludziach, którzy gotowali w momentach, kiedy ludzie [dyktatorzy - red.] wysyłali swoich żołnierzy na wojny, kiedy zabijali innych. To jest trochę metafora tego, do czego dyktatura albo nieodpowiedzialni ludzie u władzy prowadzą. Tak też ten film jest odbierany - wyjaśnił Witold Szabłowski.
Recenzent "New York Timesa" określił ten film jako fantastyczny. Więcej na temat produkcji i kulis pisania książki w wideo zamieszczonym na górze strony.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Martyna Wojciechowska o wyprawie na Mount Everest. "Postanowiłam, że przesunę swój horyzont"
- Olga Tokarczuk zapowiedziała nową książkę. "To jest moja ostatnia powieść"
- Żona Sławomira Mrożka publikuje ich listy miłosne. "Miał złą opinię"