Polscy fotografowie udowodnili, że smarfonem można zrobić zdjęcia takie same, jak aparatem za kilkadziesiąt tysięcy złotych
Dwójka polskich fotoreporterów ponownie postawiła na realme 16 Pro+, sprawdzając jego możliwości w zupełnie innych warunkach niż hale i stadiony w Europie, na których na co dzień pracują, obsługując fotograficznie najważniejsze wydarzenia sportowe na świecie jako fotoreporterzy reprezentacji czy fotografowie światowych i europejskich agencji fotograficznych. Afryka okazała się dla mobilnej fotografii wyzwaniem dużo bardziej nieprzewidywalnym – pełnym ostrego światła, pyłu, ogromnych przestrzeni i emocji, które trudno zamknąć w klasycznym reportażu sportowym.
Centralnym punktem projektu były oczywiście zawody lekkoatletyczne w Gaborone. Festiwal sztafet to impreza wyjątkowa, przede wszystkim niezwykle dynamiczna i intensywna, ale też emocjonalna. Właśnie tam telefon miał pokazać, czy potrafi nadążyć za sportem na najwyższym poziomie i uchwycić emocje wśród kibiców.
- W fotografii sztafet wszystko dzieje się błyskawicznie. Ułamek sekundy decyduje nie tylko o tym, czy złapiesz moment przekazania pałeczki, ale również reakcje kibiców i atmosferę na trybunach. A ta była niesamowita. Pracowaliśmy z Pawłem w wielu miejscach na świecie, właściwie na wszystkich kontynentach i takiej niesamowitej zabawy, jak w Botswanie, nie widzieliśmy nigdzie. I w takich sytuacjach telefon daje dużą swobodę, bo pozwala być bliżej ludzi i reagować naturalnie. Tryb portretowy w realme 16 Pro+ radził sobie znakomicie z ostrym afrykańskim słońcem i te obrazki były jeszcze lepsze, niż się spodziewaliśmy. A przecież znaliśmy możliwości tego sprzętu z igrzysk - podkreśla Justyna Skubis.
Podczas pracy korzystali wyłącznie z trybów automatycznych, bez manualnego ustawiania parametrów. To właśnie miało być jednym z głównych założeń projektu - sprawdzenie, jak smartfon radzi sobie w realnych warunkach pracy fotoreportera. Wykorzystywali między innymi tryb portretowy, zdjęcia w rozdzielczości 200 MP oraz teleobiektyw 10x, odpowiadający ogniskowej około 228 mm. Część zdjęć pozostawała praktycznie bez edycji, a część była jedynie delikatnie korygowana.
- Najciekawsze było dla mnie to, że telefon zmusza do trochę innego myślenia o fotografii. Nie możesz liczyć wyłącznie na sprzęt, tylko bardziej skupiasz się na świetle, przewidywaniu momentu i emocjach. To bardziej "uważna", ciekawa fotografia, która daje ogromną satysfakcję - mówi Paweł Skraba.
- Na stadionie wszystko dzieje się bardzo szybko, ale właśnie dzięki telefonowi mogliśmy pracować bardziej naturalnie i mniej ingerować w przestrzeń zawodników - dodaje.
Smartfon doskonały na momenty z podróży
Botswana bardzo szybko przestała być jednak wyłącznie sportowym projektem. Fotografia zaczęła wychodzić poza stadion i treningowe areny. Skraba i Skubis dokumentowali także codzienność podróży przez południową Afrykę, czyli długie przejazdy, graniczne przygody i życie pomiędzy kolejnymi lokalizacjami. To właśnie wtedy telefon okazywał się najbardziej naturalnym narzędziem pracy, bowiem był zawsze pod ręką i gotowy do działania.
Podczas wyjazdu spróbowali również fotografii podróżniczej i przyrodniczej. W czasie safari w Botswanie testowali możliwości telefonu w zupełnie innych warunkach, fotografując zwierzęta sawanny, ogromne przestrzenie i charakterystyczne afrykańskie światło. Jak przyznają, była to bardziej próba obserwacji i łapania atmosfery niż klasyczna fotografia wildlife, ale właśnie dzięki temu projekt zyskał dodatkowy wymiar.
- Safari pokazało nam, jak trudna potrafi być fotografia mobilna w naturze. Zwierzęta są daleko, światło jest ekstremalne, a sytuacje zmieniają się w kilka sekund. Ale właśnie to było fascynujące - opowiada Skraba. - Coraz częściej telefon przestaje być dodatkiem do pracy fotoreportera. W wielu sytuacjach staje się pełnoprawnym narzędziem fotografowania. Nie zastępuje klasycznych aparatów, ale pozwala opowiadać świat inaczej - zaznacza.
Efekty testów i możliwości realme 16Pro+, które na afrykańskim lądzie przeprowadzali Justyna Skubis i Paweł Skraba można obejrzeć na instagramach fotografów - @dziewczynazkamera i @fot.pawelskraba.