Akcja policji - "Łapki na kierownicę"
Policjanci regularnie prowadzą akcję "Łapki na kierownicę", podczas której sprawdzają, czy kierowcy korzystają z telefonów podczas jazdy. Wiele osób przyłapanych na gorącym uczynku tłumaczy się podobnie: ważny telefon, pilna sprawa albo rozmowa "tylko przez moment".
Jedna z zatrzymanych kobiet przyznała, że odebrała telefon z przychodni i chciała jedynie szybko potwierdzić wizytę. Inny kierowca tłumaczył, że jechał bardzo wolno i "na chwilę" odebrał połączenie.
Problem w tym, że dla przepisów nie ma znaczenia, czy ktoś prowadzi jedną ręką przez kilka sekund czy przez kilka minut. Kierowcy przyłapani na trzymaniu telefonu w dłoni muszą liczyć się z mandatem w wysokości 500 zł oraz 12 punktami karnymi. Tylko w województwie śląskim w ubiegłym roku ukarano ponad 5 tysięcy osób. Od początku tego roku liczba zatrzymanych przekroczyła już tysiąc.
Sekunda nieuwagi może kosztować bardzo dużo
Podczas materiału dziennikarze razem z zawodowymi kierowcami sprawdzili na specjalnym torze, jak wygląda reakcja kierowcy, który choćby na moment odwróci wzrok od drogi. Efekt okazał się bardzo wymowny. Nawet doświadczeni kierowcy tracili kontrolę nad autem.
Eksperci podkreślają, że problem staje się coraz bardziej powszechny. Wystarczy sekunda spojrzenia na ekran telefonu, by nie zauważyć pieszego wchodzącego na przejście albo auta hamującego przed nami.
Jak zaznaczają kierowcy biorący udział w eksperymencie, żadna wiadomość ani telefon nie są warte ryzyka. Lepiej oddzwonić kilka minut później niż narazić zdrowie swoje i innych uczestników ruchu drogowego.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz też na Player.pl.
- Znana psycholożka ma 41 lat i uczy się jazdy na rowerze. "Fatfobia zabrała mi tę beztroskę"
- Dlaczego warto nosić kask podczas jazdy na rowerze lub hulajnodze? "To nie jest wstyd"
- Planujesz zakup roweru? O tym musisz pamiętać. "Jedno z najlepszych rozwiązań"