Uczniowie na pełen etat
Janek jest uczniem szkoły podstawowej w Poznaniu. Swoje lekcje rozpoczyna o 7:10, z domu wychodzi o 6:30. Do domu wraca dopiero po 8-10 godzinach. Takich dzieci jak Janek jest w Polsce cała masa, a ich rodzice porównuję natłok obowiązków do korporacyjnego etatu.
- System jest zdecydowanie przeładowany, ramówki są zdecydowanie przeładowane, uczniowie w klasach siódmych i ósmych mają bardzo dużo godzin. Jest to bardzo duży problem - stwierdziła dyrektorka zespołu szkolno-przedszkolnego nr 9 w Poznaniu Dominika Naworska.
Dlaczego plan lekcji jest przeładowany?
Problemy lokalowe i wspomniane wcześniej przeładowanie podstawy programowej to główne przyczyny planów lekcji "jak z koszmaru". Według dyrektorki szkoły podstawowej nr 2 w Krakowie Jolanty Gajęckiej sprawy nie ułatwiają zajęcia takie jak etyka, religia i edukacja zdrowotna, które muszą być "wciśnięte" w dotychczasowy plan zajęć.
- Religia teraz z mocy prawa musi być ustalona na pierwszej albo na ostatniej lekcji. Przy rozmowie o planie lekcji mam wrażenie, że państwo zakładają, że dyrektor wstaje rano i chce wszystkim zrobić na złość. Tak to nie wygląda. Nie ma złej woli w żadnym z nas dyrektorów czy nauczycieli, którzy te plany lekcji przygotowują - podkreśliła dyrektorka szkoły.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Edukacja zdrowotna od kuchni. Jak nauczyć dzieci zdrowego odżywiania? "Dom i szkoła w tym zakresie mogą się uzupełniać"
- Jak obudzić dziecko bez porannej awantury? "To już jest bezsilność"
- Nagrywała na TikToka, a w szkole zaczęło się piekło. "Dostawałam groźby"