Dalsza część tekstu pod materiałem wideo.
Zmiany w szkolnych stołówkach od września
Szkolne obiady dla wielu uczniów stały się droższe i mniej smaczne. To efekt nowych zaleceń resortu zdrowia – podaje "Dziennik Gazeta Prawna".
Zmiany zasad żywienia w stołówkach szkolnych wprowadzone od września przez ministerstwo zakładają zwiększenie udziału produktów roślinnych. Ma być bardziej zdrowo, jednak nowy jadłospis nie u każdego budzi entuzjazm. Generuje też dodatkowe koszty.
Jak wskazuje cytowana przez "Dziennik Gazeta Prawna" Małgorzata Węgiel-Wnuk z Urzędu Miejskiego w Bytomiu, zmiana przepisów powinna zostać połączona ze zmianą finansowania stołówek, których koszty obecnie w całości ponoszą samorządy. Z sondy przeprowadzonej przez dziennik wynika, że część gmin podnosi ceny obiadów szkolnych. Podwyżki sięgają nawet 20 zł dziennie, a miesięczny koszt dla rodzica może wynieść 400 zł. Samorządy muszą też doposażać kuchnie i renegocjować umowy z firmami cateringowymi.
Droższe obiady w szkołach
Anna Skierska-Badura, dyrektor Zakładu Ekonomiczno-Administracyjnego w Łowiczu mówi "DGP" , że cena posiłku wzrosła z 6 zł za jednodaniowy obiad w poprzednim roku szkolnym do planowanych 10 zł za posiłek dwudaniowy. W jednej ze szkół konieczny był zakup pieca konwekcyjno-parowego po audycie żywieniowym i opracowaniu nowego jadłospisu. "DGP" zwraca uwagę także na niejasności dotyczące cateringu. Przepisy zakładają, że rodzice powinni płacić jedynie za produkty, czyli tzw. wsad do kotła, a nie za koszty zatrudnienia pracowników. W praktyce nie jest jednak jasno uregulowane. I tak np. w Ciechanowie za obiad w jednej placówce można zapłacić 5,20 zł, a w innej - 13 zł.
Zobacz także:
- Trwa nabór wniosków o 300 zł na wyprawkę szkolną. Co warto wiedzieć o programie Dobry Start?
- Dorośli chcą wrócić do szkoły. "Brakuje nam świata, w którym problemy były inne"
- Koszty znów pójdą w górę. To koniec programu Ceny Paliwa Niżej