Dalsza część artykułu znajduje się pod wideo:
Koniec z efektem tafli? Soft matte wraca do łask
Przez ostatnie sezony makijaż miał przede wszystkim odbijać światło. Rozświetlacze, mokre wykończenie i efekt niemal lustrzanej skóry były stałymi elementami trendów beauty. Teraz wahadło zaczyna wychylać się w drugą stronę. Coraz większą popularnością cieszy się trend soft matte. W mediach społecznościowych funkcjonuje pod różnymi nazwami: blurred skin, velvet skin czy suede skin. Wszystko sprowadza się jednak do jednej idei – subtelnej i delikatnej cery.
Soft matte nie ma jednak wiele wspólnego z ciężkim matem znanym z dawnych lat. Zamiast mocno kryjącego podkładu i grubej warstwy pudru chodzi o uzyskanie delikatnego, aksamitnego efektu. Skóra nadal ma wyglądać jak skóra – z naturalną strukturą i subtelnym światłem, ale bez wyraźnego połysku.
Warto zwrócić uwagę na odpowiednie rozmieszczenie produktów. Puder nakładamy oszczędnie, głównie w strefie T, zaś policzki pozostają lekko świecące. To podejście szczególnie dobrze sprawdza się przy cerze suchej i dojrzałej. Zbyt duża ilość pudru może bowiem wejść w załamania skóry i uwidocznić to, co chcemy zamaskować.
Soft matte ma jeszcze jedną zaletę. Mocne rozświetlenie potrafi zwrócić uwagę na każdy detal powierzchni skóry, podczas gdy delikatnie satynowe wykończenie daje efekt optycznego wygładzenia. Światło nie odbija się tak intensywnie, dzięki czemu pory i drobne nierówności stają się mniej widoczne.
Leśna zieleń wraca na powieki. To jeden z najciekawszych trendów jesieni 2026
Jesienny makijaż oczu nabiera głębi. Zamiast kolejny raz sięgać po klasyczne brązy i beże, warto zwrócić uwagę na odcienie inspirowane leśną zielenią. Butelkowe, szmaragdowe i przygaszone tony pojawiają się zarówno w minimalistycznych makijażach, jak i bardziej wyrazistych stylizacjach.
Zielone powieki przywołują estetykę minionych dekad, ale w nowoczesnym wydaniu wyglądają świeżo i elegancko. Można postawić na delikatne roztarcie cienia wzdłuż linii rzęs albo przeciwnie, wykorzystać intensywny kolor jako główny akcent całego makijażu.
Najlepiej wygląda w zestawieniu z prostą, świeżą cerą i delikatnie podkreślonymi ustami. Dzięki temu zielony cień pozostaje głównym bohaterem, a całość nie sprawia wrażenia przesadnie wystylizowanej.
Burgund, śliwka i czekolada. Jesienią 2026 usta mają przyciągać uwagę
Jesienne trendy w makijażu stawiają na głębokie, nasycone kolory, które dodają stylizacji charakteru. Na pierwszy plan wysuwają się burgund, ciemna śliwka, czekoladowe brązy oraz odcienie inspirowane drzewem różanym. To propozycja dla tych, którzy lubią mocniejszy akcent, ale niekoniecznie chcą sięgać po klasyczną czerwień.
Najmocniejszym punktem tej palety jest burgund. Można nosić go na ustach w pełnym, wyrazistym wydaniu albo potraktować znacznie bardziej subtelnie, rozcierając kolor dla efektu lekko przygaszonych warg. Jesienią ten sam odcień wychodzi jednak poza makijaż ust i pojawia się również na powiekach oraz policzkach, tworząc spójne, monochromatyczne stylizacje.
Ciemniejsze kolory dobrze komponują się także z połyskiem. Błyszczące wykończenie przełamuje głębię burgundu czy czekolady i sprawia, że makijaż wygląda bardziej świeżo. Jeśli więc matowa, mocno napigmentowana pomadka wydaje się zbyt odważna, można postawić na transparentny błyszczyk w głębokim odcieniu.
Róż wraca na pierwszy plan. Jesienią 2026 policzki mają być pełne koloru
Po subtelnym konturowaniu przychodzi czas na róż, który naprawdę widać. W jesiennych makijażach pojawiają się nasycone odcienie, od cukierkowego różu po bardziej przygaszone tony różanego drewna. Dzięki nim twarz od razu wygląda na bardziej wypoczętą i świeżą.
W tym trendzie ważne jest jednak wykończenie. Zamiast mocno błyszczących produktów królują płynne róże o delikatnie matowej formule, które łatwo wtopić w skórę. Efekt ma być wyrazisty, ale nie ciężki zaś kolor powinien wyglądać tak, jakby naturalnie pojawił się na policzkach.
Róż można nakładać klasycznie na szczyty policzków albo delikatnie przesunąć go w stronę skroni, uzyskując bardziej uniesiony efekt. Najważniejsze, by nie bać się koloru.
New grunge wraca do gry. Chłodne smoky eyes podbijają jesienny makijaż
Jesienią makijaż oczu nabiera nieco bardziej zadziornego charakteru. Do trendów wracają przydymione powieki w chłodnych odcieniach, ale tym razem grunge nie oznacza niedbałego, mocno rozmazanego makijażu. Jego współczesna wersja jest znacznie bardziej dopracowana.
Zamiast klasycznej czerni warto sięgnąć po grafit, chłodny brąz, taupe czy przygaszone szarości. Kolory można delikatnie rozetrzeć na powiece, tak aby stworzyć efekt miękkiej mgiełki wokół oka. Nie chodzi o idealnie wyrysowane granice, lecz lekko rozmyte wykończenie, które nadaje spojrzeniu charakteru.
Nowoczesne cool tone smokey eyes dobrze współgrają z naturalną cerą i neutralnymi ustami. Dzięki temu oczy pozostają głównym punktem makijażu, a całość nie wygląda zbyt ciężko. To propozycja dla osób, które chcą przemycić do codziennego makijażu odrobinę estetyki lat 90., ale w bardziej eleganckim wydaniu.
Zobacz także:
- Jak używać kolorowych kosmetyków? "Za kilka złotych mamy efekt wow"
- Aussie girl glam to najpiękniejszy makijaż sezonu. Pokochała go Gigi Hadid
- Największy sekret makijażu Julii Wieniawy. "Ona lubi właśnie te kolory"