Kilka słów, kartka, długopis i wielka improwizacja. Artur Andrus i Marcin Januszkiewicz tworzą przebój na antenie

Artur Andrus i Marcin Januszkiewicz. Czy naprawdę wszystko da się zaśpiewać?
Andrus i Januszkiewicz – mistrzowie improwizacji (napisy)
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Adam Burakowski/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Jeden potrafi w kilka minut stworzyć błyskotliwy rym z najbardziej absurdalnych słów, a drugi bez mrugnięcia okiem zaśpiewałby instrukcję obsługi mikrofalówki. Artur Andrus i Marcin Januszkiewicz udowadniają, że prawdziwa improwizacja to nie tylko zabawa słowem, ale przede wszystkim sztuka, o którą warto dbać w erze sztucznej inteligencji.

Artur Andrus i Marcin Januszkiewicz. Mistrzowie improwizacji

Pierwsze spotkanie artystów miało miejsce w studiu radiowym, gdy piosenkarz i aktor Marcin Januszkiewicz krążył po Polsce z projektem "Osiecka po męsku". Młody wokalista od razu zwrócił uwagę Artura Andrusa swoją wrażliwością oraz świeżym podejściem do klasyki.

Zachwyt był jednak obopólny - Januszkiewicz do dziś nie kryje fascynacji lekkością, z jaką Andrus tworzy teksty na żywo. Jako doskonały przykład podaje koncert "Antykryzysowa Tarcza Rozrywkowa".

- Artur wymyślił to wydarzenie, prowadził je, sam występował, a jednocześnie wyłapywał słowa od publiczności i pisał piosenkę na bieżąco. Był w trzech osobach naraz. W trójcy Artur Andrus jedyny - żartował artysta.

Czy da się stworzyć piosenkę z niczego? Ten duet udowadnia, że tak

O tym, jak sprawnie działa ten duet, można było się przekonać podczas telewizyjnego eksperymentu. Na samym początku programu Ewa Drzyzga wręczyła Arturowi Andrusowi czystą kartkę i długopis, podrzucając mu zestaw zupełnie niezwiązanych ze sobą słów: kiść, źdźbło, drezyna oraz wydma.

- Żeby mógł być erotyk, dorzućmy jeszcze słowo "szerszeń" - zażartowała prowadząca.

Gdy Artur Andrus rozpoczął pracę nad tekstem, Marcin Januszkiewicz nie krył zachwytu. Zapytany przez prowadzących o to, czy poradzi sobie z każdym, nawet najbardziej skomplikowanym lub absurdalnym tekstem, piosenkarz odpowiedział krótko: - No pewnie.

Przysłuchujący się rozmowie Andrus żartobliwie i z dystansem odniósł się do oczekiwań widzów. - Od razu uprzedźmy, bo państwo mogą się spodziewać jakiegoś dużego przeboju, a ja muszę wprost powiedzieć: taki przebój, jakie słowa.

"Już by można sobie iść, a tak dobrze szło / Pięknych słów obfita kiść i piosenki źdźbło / Tak piosenka się zaczyna, słowa się składają szczersze / Rozpędziła się drezyna, a po wydmie idzie szerszeń" - odśpiewał acapella Januszkiewicz, tworząc na bieżąco melodię do utworu napisanego przez Andrusa.

Marcin Januszkiewicz o sztucznej inteligencji

Czy w improwizacji wystarczy sam talent sprawnego posługiwania się polszczyzną? Zdaniem Januszkiewicza to zaledwie punkt wyjścia. Kluczem jest poczucie humoru na najwyższym poziomie, połączone z niezwykłą błyskotliwością i inteligencją. Jak stwierdził muzyk, właśnie takie jest według niego obcowanie ze sztuką Andrusa. - To jak dotykanie czegoś wyjątkowego - skomentował.

W czasach, gdy rynek muzyczny jest zalewany tekstami i melodiami tworzonymi przez AI, obaj artyści konsekwentnie stawiają na rzemiosło i autentyczność. Januszkiewicz podkreślił, że jego celem od zawsze było kultywowanie tradycji dobrej polskiej piosenki. - Zawsze aspirowałem do czegoś wysokiego i jakościowego - wyjaśnił Marcin Januszkiewicz.

Program zakończył się muzycznym akcentem, czyli wykonaniem utworu Marcina Januszkiewicza pod tytułem "Hotelowy gość", który jest najlepszym dowodem na to, że prawdziwego ludzkiego talentu nie zastąpi żaden algorytm.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Artur Andrus i Marcin Januszkiewicz. Czy naprawdę wszystko da się zaśpiewać?
Artur Andrus i Marcin Januszkiewicz w studio Dzień Dobry TVN
Marcin Januszkiewicz w studio Dzień Dobry TVN
Artur Andrus w studio Dzień Dobry TVN
Artur Andrus i Marcin Januszkiewicz w studio Dzień Dobry TVN
+2
Zobacz galerię

Zobacz także:

Autorka/Autor: Karolina Reszkowska