Jak wyglądają realia aktorek w Polsce? "Kobieta po sześćdziesiątce nie istnieje"

Magdalena Zawadzka i Małgorzata Pieczyńska
Za kulisami wielkich kobiecych ról
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: East News/Michał Woźniak
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Czy aktorkom w czasach PRL-u było trudniej niż mężczyznom? Magdalena Zawadzka i Małgorzata Pieczyńska opowiedziały w Dzień Dobry TVN o realiach pracy na planach filmowych, ograniczonej liczbie ról kobiecych i różnicach między polskim a szwedzkim przemysłem filmowym. W rozmowie nie zabrakło również refleksji nad zawodowymi wyborami, kultowymi kreacjami i tym, jak trudno czasem uwolnić się od roli, która na zawsze zapisała się w pamięci widzów.

Magdalena Zawadzka i Małgorzata Pieczyńska. Jaka jest pozycja kobiet w polskim kinie?

Filmy powstające w czasach PRL-u do dziś budzą sentyment widzów, a wiele kreacji aktorskich na trwałe zapisało się w historii polskiego kina. Czy kobietom pracującym wówczas na planach filmowych było trudniej niż mężczyznom? Magdalena Zawadzka zwróciła uwagę przede wszystkim na dysproporcję w liczbie dostępnych ról, podkreślając jednocześnie, że nie zamierza oceniać dawnych realiów wyłącznie przez pryzmat współczesności.

- Ja takich porównań nigdy nie stosowałam. Natomiast niewątpliwie w literaturze dramatycznej jest mniej ról kobiecych, sięgając nawet do bardzo odległych czasów, niż męskich. Więc mężczyźni mieli o tyle łatwiej, że po prostu było ich więcej na ekranie zawsze niż kobiet. Ale to nie znaczy, że one nie zaistniały, bo zaistniały w sposób wspaniały. Dlatego te filmy są zapamiętywane. Ponieważ kobiety, które zapracowały sobie czy w ogóle los im dał ciekawe role, stawały się prawdziwymi gwiazdami, które zaproponowały w swojej pracy, w wykonawstwie tej pracy, wielką wartość - mówiła aktorka.

Małgorzata Pieczyńska, która zdobywała doświadczenie zawodowe również w Szwecji, zwróciła uwagę sposób przedstawiania kobiet w filmach. Wspomniała o rolach, które otrzymywała za granicą, a które w polskich produkcjach częściej przypisywano mężczyznom. Poruszyła również temat organizacji pracy i ochrony praw osób zatrudnionych w branży filmowej.

- Jeśli chodzi w ogóle o pozycję kobiety na ekranie, to dopiero sobie zdałam sprawę z tej ogromnej różnicy, jak wyjechałam do Szwecji i zaczęłam tam pracować. Zobaczyłam, ile mam ciekawszych, fajniejszych ról. Zastanawiam się, skąd to się bierze, dlaczego ja gram takie role w zasadzie w Polsce typowo męskie. Jakieś bandytki, jakieś szefowe gangów, jakieś policjantki, kobiety na jakichś stanowiskach niesamowitych. Stwierdziłam, że to po prostu odzwierciedla pozycję kobiety w społeczeństwie - stwierdziła nasza gościni.

Małgorzata Pieczyńska i Magdalena Zawadzka. Czy czegoś żałują?

Małgorzata Pieczyńska zauważyła, że choć młode aktorki często otrzymują role atrakcyjnych bohaterek, dla starszych kobiet scenariusze nie zawsze przewidują równie interesujące możliwości.

- Kobieta po sześćdziesiątce nie istnieje. To jest jakaś ciotka, co otwiera drzwi, odprowadza dzieci do szkoły. Naprawdę nie ma - wskazała.

Magdalena Zawadzka zaznaczyła, że mimo ograniczonej liczby filmowych występów nie czuje, by ominęły ją najważniejsze doświadczenia. Podkreśliła znaczenie różnorodnych projektów, współpracy z cenionymi reżyserami i możliwości rozwijania się na wielu scenach. Odniosła się również do swojej rozpoznawalności dzięki roli w filmie "Potop", w którym zagrała Basię.

- W ogóle patrzę na to, co robiłam, z dużym dystansem i nie narzekam. Ponieważ grałam nie tylko w filmie, ale cały czas w różnych teatrach, i etatowo, i gościnnie. Do dzisiaj gram na estradzie, w Teatrze Telewizji, w programach rozrywkowych, poetyckich. Zwiedziłam z teatrem i z programami kabaretowymi cały świat. Więc w ogóle nie mogę narzekać, że coś mnie ominęło. (...) Może nie zagrałam w takiej ilości filmów, w jakiej bym sobie marzyła czy chciała. Ale zagrałam w filmach, które mają znaczenie, zostały w pamięci widzów i widzowie je kochają. W jakimś sensie historii, kinematografii, ze wspaniałymi aktorami, wspaniałymi reżyserami. Nadal, jeżeli coś robię, to staram się tylko wybierać pod kątem, żeby mieć komfort współpracy z ludźmi, których szanuję, cenię i podziwiam - podsumowała gwiazda.

Magdalena Zawadzka i Małgorzata Pieczyńska - ich role stały się kultowe
Magdalena Zawadzka i Małgorzata Pieczyńska - ich role stały się kultowe
Magdalena Zawadzka i Małgorzata Pieczyńska - ich role stały się kultowe
Magdalena Zawadzka i Małgorzata Pieczyńska - ich role stały się kultowe
Magdalena Zawadzka i Małgorzata Pieczyńska
+2
Zobacz galerię

Zobacz także:

Autorka/Autor: Oskar Netkowski