Poprosiła, by przez chwilę popilnowała jej psa. Gdy wróciła na miejsce, szczeniaka już tam nie było
Dalsza część tekstu pod wideo:
Kradzież psa
Do zdarzenia doszło na dworcu autobusowym w Tarnowskich Górach. Policja otrzymała zgłoszenie dotyczące kradzieży psa od mieszkanki Rudy Śląskiej.
- Poprosiła nieznajomą kobietę, by ta na chwilę zaopiekowała się jej dwumiesięcznym szczeniakiem. Gdy zgłaszająca sprawdziła rozkład jazdy, wróciła i zorientowała się, że zarówno kobiety, jak i jej psa już nie ma - przekazali w komunikacie funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Tarnowskich Górach.
Sprawczyni sama zgłosiła się na policję
Policja uzyskała wizerunek sprawczyni i opublikowała go w internecie. Na komendę zgłosiła się 35-letnia mieszkanka Tarnowskich Gór. Kobieta przyznała się, że to ona ukradła szczeniaka.
- Policjanci przekazali właścicielce psa, a kobieta (która go ukradła - red.) jeszcze tego samego dnia usłyszała zarzut - podsumowano w komunikacie.
Za popełnione przestępstwo 35-latce grozi nawet do 5 lat więzienia.
Zobacz także:
- Są zrozpaczeni, bo obca kobieta urodziła ich dziecko. "Zarodek został przekazany innej parze"
- Niebezpieczny tiktokowy trend z hulajnogami. Ratownicy alarmują: "Wyrzucenie dzieci z dużą siłą"
- Była hejtowana, bo została mamą po 40. roku życia i urodziła 3 dzieci. "Proroctwa ekspertów mają się nijak"