Poprosiła, by przez chwilę popilnowała jej psa. Gdy wróciła na miejsce, szczeniaka już tam nie było

Poprosiła, by przez chwilę popilnowała jej psa. Zwierzę zostało skradzione
Poprosiła, by przez chwilę popilnowała jej psa. Zwierzę zostało skradzione
Źródło zdj. gł.: Policja.pl
Właścicielka dwumiesięcznego szczeniaka poprosiła nieznajomą kobietę o popilnowanie jej zwierzęcia. Gdy wróciła na miejsce, zorientowała się, że jej pupil został skradziony. Sprawa trafiła na policję.

Dalsza część tekstu pod wideo:

Bądź bezpieczna!
Źródło: Dzień Dobry TVN

Kradzież psa

Do zdarzenia doszło na dworcu autobusowym w Tarnowskich Górach. Policja otrzymała zgłoszenie dotyczące kradzieży psa od mieszkanki Rudy Śląskiej.

- Poprosiła nieznajomą kobietę, by ta na chwilę zaopiekowała się jej dwumiesięcznym szczeniakiem. Gdy zgłaszająca sprawdziła rozkład jazdy, wróciła i zorientowała się, że zarówno kobiety, jak i jej psa już nie ma - przekazali w komunikacie funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Tarnowskich Górach.

Sprawczyni sama zgłosiła się na policję

Policja uzyskała wizerunek sprawczyni i opublikowała go w internecie. Na komendę zgłosiła się 35-letnia mieszkanka Tarnowskich Gór. Kobieta przyznała się, że to ona ukradła szczeniaka.

- Policjanci przekazali właścicielce psa, a kobieta (która go ukradła - red.) jeszcze tego samego dnia usłyszała zarzut - podsumowano w komunikacie.

Za popełnione przestępstwo 35-latce grozi nawet do 5 lat więzienia.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Aleksandra Matczuk