Wieczór prawdy w "Królowej przetrwania". Padły mocne słowa. "Nie będę płynęła z prądem jak reszta śmieci"
Dalszą część artykułu przeczytasz pod materiałem wideo.
"Królowa przetrwania" - wieczór prawdy
Finał "Królowej przetrwania" zbliża się wielkimi. Na ostatniej prostej dziewczyny nie będą tworzyć już drużyn. Teraz każda z nich gra na siebie, a zdobyte do tej pory pieniądze przechodzą do wspólnej puli.
Program wchodzi w decydującą fazę, więc to najwyższy czas, by bohaterki show poznały prawdę. Nawet taką, która może być bardzo bolesna. Prowadząca Małgorzata Rozenek-Majdan zaprosiła uczestniczki na spotkanie, które można określić mianem "wieczoru prawdy". Żadna z pań nie spodziewała się tego, co za chwilę miało się wydarzyć.
- Dzisiaj spotykamy się przy jednym stole. Leżą na nim maski raksha, które wyglądają bardzo groźnie, bo ich zadaniem jest odstraszać złe duchy. Na Sri Lance są używane w rytuałach leczniczych i oczyszczających. Maski na tym stole skrywają słowa, które padły w dżungli. To są słowa, które wypowiedziałyście na swój temat wtedy, kiedy myślałyście, że tego nie będzie słychać. Że to nie dotrze do osoby, o której to mówiłyście. Czas na oczyszczenie. To wieczór prawdy - powiedziała Małgosia.
Jako pierwsza komentarze na swój temat przeczytała Dominika: "Jak potrzebuje się bić w klatkach za pieniądze, to czego musiała w dzieciństwie doświadczyć".
Kto mógł wypowiedzieć to zdanie? Okazało się, że te słowa wypowiedziała Ilona.
- Może to jest związane z tym, że ja naprawdę bardzo głęboko studiowałam różne zachowania osób, związane z ich dzieciństwem - tłumaczyła się Felicjańska.
Dominika Rybak była zbulwersowana i nie potrafiła ukrywać emocji. - To ch*****o studiowałaś. Bo ja niczego takiego w dzieciństwie nie doświadczyłam. Moi rodzice to jest moja siła i zawsze tak było - skwitowała.
Nieprzyjemny tekst na swój temat przeczytała również Ilona: "Jest osobą wierzącą, a nie widać, żeby stosowała się do tych wartości".
Ania Sowińska przyznała się, że to ona to powiedziała. - Wierzysz w Boga, a jak bliźniemu coś się dzieje, to nagle tego nie widzisz - skomentowała Anna.
- Wiara w Boga nie zwalnia mnie z posiadania emocji, z nerwów, z niezrozumienia, ze złości. To, że przez ten rok wprowadziłam duże zmiany w swoje życie, nie oznacza, że jestem albo kiedykolwiek będę idealna. Wiedziałam, że tutaj moje miłosierdzie będę musiała czasami odłożyć - powiedziała Ilona.
Kłótnia w "Królowej przetrwania"
Natalisa przeczytała na swój temat: "Ta to knuje i miesza. Jest podstępna. Owinęła Nicol wokół palca, a to dobre dziecko. Jest mega wyrachowana i ja nie lubię takich ludzi. Trzeba ją wyeliminować".
Uczestniczka celnie strzeliła, że ten komentarz padł z ust Ilony. Na kolejnej kartce pojawiła się druga bolesna opinia: "Nie chciałabym być w programie z kimś, kto jara się p*******ą. Natalia chodziła z pośladkami na wierzchu. Jakbym była w jednym campie z Natalią, to będą mnie kojarzyć z tym ludzie".
Tym razem Natalisa również się nie pomyliła - wskazała Karolinę i miała rację.
- Powiedziałam to na początku, jak cię poznałam. Może to padło, jak się schyliłaś. Nie znamy kontekstu tej rozmowy - tłumaczyła Pajączkowska.
Ania Sowińska sama zgłosiła się do odczytania opinii na swój temat, bo zżerała ją ciekawość. Na kartce pojawił się komentarz: "Z tonącego okrętu najpierw uciekają szczury. Tym się różnię od Ani, że nie będę płynęła z prądem jak reszta śmieci".
Karolina od razu zaznaczyła, że to ona jest autorką tych słów. - To było po tym, jak zmieniłaś drużynę. Powiedziałam, że nie płynę z prądem jak śmieci, ale to nie było odnośnie do ciebie, tylko że ja jestem outsiderką - powiedziała.
"Królowa przetrwania" - gdzie i kiedy oglądać?
3. sezon programu "Królowa przetrwania" można oglądać w każdą środę o godz. 21:30 na antenie TVN. Show jest dostępny również na Player.pl oraz HBO Max.
Zobacz także:
- Wielka afera w "Królowej przetrwania" i zmiany w drużynach. "Szarpała Anią jak szmacianą lalką"
- Monika Jarosińska o relacjach nawiązanych w dżungli. "Odnajduję się w takich warunkach"
- Ostre starcie na planie "Królowej przetrwania". Natalisa: "Poczułam się zlekceważona"