"Piątka Tworka". Dziennikarz czy influencer? Kamil Baleja szczerze o zarobkach. "Stawki są zadziwiające"

Kamil Baleja gościem cyklu "Piątka Tworka"
Piątka Tworka - Kamil Baleja
Źródło zdj. gł.: Dzień Dobry TVN
Kamil Baleja to polski prezenter radiowy i telewizyjny. W cyklu "Piątka Tworka" dziennikarz zmierzył się z pięcioma niecodziennymi pytaniami. Sprawdź, jakie odpowiedzi padły z jego ust.

Kamil Baleja w "Piątce Tworka". Czy wykorzystywał swój głos w celach prywatnych?

Kamil Baleja był gościem programu "Piątka Tworka", gdzie opowiedział między innymi o tym, czy charakterystyczny głos pomagał mu w życiu prywatnym i zawodowym. Dziennikarz z humorem przyznał, że wielokrotnie wykorzystywał go do różnych sytuacji, również podczas poznawania swojej przyszłej żony.

- Na głos poderwałem moją żonę. Jak się poznaje kobietę to zazwyczaj mężczyzna mówi niższym głosem (…) To jest fajne, że ludzie też kojarzą ten głos. Jak mam coś załatwić, to mówię głośno, żeby wszyscy słyszeli, że ja to ja - powiedział.

Prezenter zdradził także zabawną historię z początków ich relacji. Jak wspominał, ważną rolę odegrały… kabanosy. - Zabrakło ich na imprezie. Ona bardzo lubiła kabanosy, więc powiedziałem, czekaj, ja to załatwię. Tak się zaczęła nasza miłość - wyjawił.

Kamil nie ukrywa, że praca w mediach i emocje związane z tworzeniem nowych projektów dają mu satysfakcję. Zapytany o zawodowe marzenia, przyznał, że chciałby zrealizować autorski format z udziałem najważniejszych postaci polskiej polityki.

- Chciałbym zrobić program, gdzie będę miał trzech prezydentów w jednym studiu. Chciałbym zrobić z nimi show polityczno-społeczne. Może kiedyś go zrealizuję. Lubię robić rzeczy szalone i chciałbym robić coś, przy czym moje serducho bije szybciej. Każda osoba, która pracuje w mediach, szuka adrenaliny, jest od niej trochę uzależniona - dodał.

Dziennikarz kontra influencer. Co przynosi więcej korzyści?

Kamil Baleja od lat działa w mediach jako dziennikarz radiowy, ale równocześnie intensywnie rozwija swoją działalność w internecie. W rozmowie przyznał, że obecnie to właśnie influencer marketing potrafi przynosić największe korzyści finansowe, choć wiąże się również z ogromnym nakładem pracy

- Stawki, które są w Internecie, są zadziwiające dla wszystkich. To jest ciężka praca każdego dnia, to jest drugi etat. Prawda jest taka, że dzisiaj płaci się za zasięgi i zbudowaną społeczność. Jak ludzie ci ufają i coś im polecasz, to oni ci wierzą i często po ten produkt sięgną. Nie reklamujemy rzeczy, których byśmy sami nie polecali i nie używali – dodał.

Na pytanie o konkretne stawki, odpowiedział: Każda kampania jest inna, każdy sam negocjuje stawki. Uczciwie, nie narzekam na pieniądze i życzę każdemu, by był na takim poziomie, żeby nie trzeba było się o te pieniądze przejmować – wyjaśnił.

Paweł Tworek rozwinął temat działalności w sieci i zapytał także o to, czy dziennikarze i influencerzy powinni udzielać się społecznie i politycznie.

- Ktoś, kto ma duże zasięgi, a ja taką osobą jestem, ma obywatelski obowiązek, oprócz tego, że rozbawiam ludzi, raz na jakiś czas zabierać głos w ważnych sprawach. Wiem, że są ludzie, którzy tego nie robią i ja tego nie oceniam. W moim przekonaniu na moich barkach spoczywa odpowiedzialność, żeby edukować, żeby w sposób lekki o czymś opowiedzieć. Ja zabieram głos, choć żyjemy w czasach, gdy Internet jest podzielony i treści kontrowersyjne bardzo polaryzują - podsumował.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Nastazja Bloch