Partner Jennifer Aniston doznał uszkodzenia nerwów i paraliżu. Diagnozę nazwał "najgorszym ciosem"

Jennifer Aniston i Jim Curtis
Jim Curtis, partner Jennifer Aniston, zmaga się z problemami zdrowotnymi
Źródło zdj. gł.: Michael Kovac/Contributor/Getty Images
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Jim Curtis, podczas spotkania w nowojorskim centrum 92nd Street Y organizowanego z okazji premiery książki, wrócił wspomnieniami do wydarzeń, które na trwałe zmieniły jego życie. Partner Jennifer Aniston opowiedział nie tylko o poważnych problemach zdrowotnych, lecz także o wstydzie, ukrywaniu prawdy i długim procesie odzyskiwania wewnętrznej równowagi.
Kluczowe zagadnienia:
  • Jim Curtis, gdy miał 20 lat, usłyszał diagnozę dotyczącą uszkodzenia rdzenia kręgowego.
  • Konsekwencjami choroby były przewlekłe uszkodzenie nerwów i częściowy paraliż.
  • Curtis przez pewien czas ukrywał prawdziwą przyczynę swoich problemów z poruszaniem się.
  • O swojej historii opowiedział podczas spotkania zorganizowanego z okazji premiery książki "The Book of Possibility".
  • Według magazynu "People" Jennifer Aniston i Jim Curtis są związani od lipca 2025 roku.

Dalsza część tekstu poniżej.

DD_20230402_Wesele_rep_REP
Jennifer Aniston i Adm Sandler na tropie zbrodni
Źródło: Dzień Dobry TVN

Jim Curtis, partner Jennifer Aniston, usłyszał "przerażającą diagnozę"

Jim Curtis pojawił się wraz z Jennifer Aniston w klubie 92nd Street Y w Nowym Jorku w środę, 2 września. Okazją do publicznego wystąpienia była premiera jego książki "The Book of Possibility". W trakcie przemowy 50-letni hipnoterapeuta poświęcił wiele uwagi własnej historii zdrowotnej oraz temu, w jaki sposób wpłynęła ona na jego sposób myślenia.

Curtis miał 20 lat, gdy wykryto u niego zmiany w rdzeniu kręgowym. Ich skutkiem stały się przewlekłe uszkodzenie nerwów oraz częściowy paraliż. Do dziś problemy zdrowotne generują trudności z poruszaniem się. Mężczyzna widocznie utyka.

Partner Jennifer Aniston po latach nazwał moment poznania diagnozy "najgorszym ciosem". Z jego relacji wynika, że początkowo nic nie zapowiadało, jak poważne informacje otrzyma w szpitalu. Zgłosił się po pomoc z powodu bardzo silnego bólu obejmującego ciało, a następnie przez wiele godzin czekał na oddziale ratunkowym.

- Pewnej nocy trafiłem do szpitala, bo odczuwałem silny ból w ciele. Leżałem na nowojorskim oddziale ratunkowym przez 13 godzin. Była może 2:00 w nocy, kiedy przyszła pielęgniarka i zapytałem: "Czy lekarz mnie zbada? Po co mnie badacie?". A ona odpowiedziała: "Diagnoza już jest, proszę pana" - wspominał Jim Curtis.

Jak dodał, przekazane mu wówczas przez medyków wieści wywołały silny lęk. - To była naprawdę przerażająca diagnoza - oznajmił partner Jennifer Aniston.

Jeszcze podczas pobytu w szpitalu Curtis zaczął szukać informacji dotyczących rozpoznanej u niego choroby. Wspominając tamtą chwilę, mówił, że jego ciało "zamarło i zesztywniało".

Jim Curtis odczuwał wstyd związany ze swoją niepełnosprawnością. Kłamał na temat jej źródła

Jim Curtis przyznał, że w pierwszym okresie po diagnozie próbował przeciwstawić się lękowi, powtarzając sobie krótkie zdanie: "Jutro wszystko się zmieni".

Podczas nowojorskiego spotkania z czytelnikami z okazji premiery swojej książki zaznaczył jednak, że rzeczywista zmiana nastawienia nie nastąpiła natychmiast. Był to stopniowy proces, wymagający czasu i konfrontacji z własnymi emocjami. Wyjaśniając swoje podejście, podkreślił różnicę między respektowaniem zaleceń lekarzy a postrzeganiem siebie wyłącznie przez pryzmat choroby. - Nie twierdzę, że lekarz każe ci coś zrobić i że powinieneś wstać, i wyjść. Mówię, że nie musisz żyć jako ofiara. Nie musisz żyć w swoim cierpieniu - wytłumaczył 50-letni hipnoterapeuta. Partner Jennifer Aniston przekonywał również, że trudne doświadczenia "mogą stać się siłą, gdy tylko się je zaakceptuje i pokocha". W jego przypadku dojście do takiej perspektywy było jednak poprzedzone okresem wstydu i ukrywania prawdziwego źródła niepełnosprawności.

Curtis, zanim zaakceptował skutki choroby, mówił innym, że ucierpiał w wypadku motocyklowym. Jak wyjaśnił, za wymyśloną historią stało przekonanie, że schorzenie czyni go w pewien sposób niepełnym. Alternatywne wyjaśnienie miało być w jego ocenie łatwiejsze do zaakceptowania przez otoczenie. - Uważałem, że ten wypadek motocyklowy był przynajmniej trochę macho - wyznał po latach mężczyzna.

Curtis zapewnił jednak, że z czasem zdołał przezwyciężyć wstyd dzięki samoakceptacji i miłości do siebie. Jednocześnie nie ukrywał, że dochodzenie do tego etapu trwało długo i nie było pozbawione licznych zakrętów.

Zobacz także:

Źródło: People.com
Autorka/Autor: Berenika Olesińska