Dalsza część tekstu pod wideo:
Jennifer Aniston zmierzyła się z krytyką?
Jennifer Aniston to jedna z najpopularniejszych aktorek na świecie. Niestety, sława oprócz ogromnego prestiżu i bogactwa, niesie za sobą również ciemniejsze strony, w tym np. brak prywatności i podleganie ciągłej ocenie.
Jak donosi In Touch, gwiazda Hollywood chce przestać gonić za trendami, które są narzucane przez branżę. Informator portalu przekazał, że aktorka nie będzie już poprawiać urody za pomocą zabiegów medycyny estetycznej tylko po to, by zachować młody wygląd. Tym samym rezygnuje z botoksu i wypełniaczy, stawiając na naturalne metody dbania o skórę.
- Jennifer jakiś czas temu spotkała się z dużą krytyką za nadmierne używanie wypełniaczy. Już wtedy zaczęła z nich rezygnować i szukać innych rozwiązań. Jest pod ogromnym wrażeniem tego, jak wiele alternatyw jest dziś dostępnych i jak skuteczne potrafią być - mówi źródło In Touch.
Wsparcie partnera Aniston okazało się nieocenione
Do tej decyzji Aniston miało skłonić wsparcie jej partnera Jima Curtisa, który podobno jest ogromnym fanem naturalnego wyglądu ukochanej.
Jak wiec gwiazda dba teraz o swoją urodę? 57-latka stała się fanką akupunktury twarzy, masażu limfatycznego oraz "terapii czerwonym światłem od stóp do głów".
- Ma w domu jedno z urządzeń z lampami medycznymi i twierdzi, że pomaga jej to na wszystko, od skóry po poziom energii - dodało źródło In Touch.
Zobacz także:
- Były mąż Jennifer Aniston wziął w tajemnicy ślub. Ukochana jest dużo młodsza od niego
- Uniesione i gęste włosy w stylu Jennifer Aniston? To możliwe! Znamy prosty trik, który od lat stosuje aktorka
- Jennifer Aniston zdradziła tajemnice swojej idealnej figury. Nie chodzi wcale o dietę