- Obecny skład amerykańskiego zespołu rockowego Papa Roach tworzy czterech muzyków: Jacoby Shaddix (wokal), Jerry Horton (gitara), Tobin Esperance (gitara basowa) oraz Tony Palermo (perkusja).
Papa Roach zmienił styl życia. "Musimy o siebie dbać"
Nawyki członków Papa Roach podczas koncertowych tras zmieniły się diametralnie na przestrzeni lat. Zespół, który w początkach kariery słynął z imprezowego stylu życia, dziś stawia przede wszystkim na zdrowie, regenerację i utrzymanie dobrej formy.
- Niezbyt często chodzę na siłownię [w tej trasie - przyp. red.], po prostu robię 100-150 pompek każdego dnia, to mi wystarcza. Plus czas na scenie - 1,5 godziny czy 75 minut i schodzisz cały zalany potem. Musimy o siebie dbać. Na rynku są młode zespoły, które dopiero wchodzą na scenę, a my czujemy, że wciąż mamy coś do udowodnienia - mówił tuż przed koncertem w Krakowie Jacoby Shaddix.
Dla gwiazdorów rocka obok zdrowia równie ważni są członkowie rodziny, którzy często towarzyszą im w trasie.
- U nas zawsze panował rodzinny klimat. W pracy jesteśmy jako zespół, dorastaliśmy razem, wszyscy jesteśmy ze sobą bardzo blisko - zaznaczył Tobin Esperance.
Co więcej, Jacoby Shaddix wielokrotnie dzielił scenę ze swoimi dziećmi, w tym z najmłodszym synem Brixtonem.
- To ekscytujące i przerażające jednocześnie. To fajne i niesamowite, że syn ma pasję do muzyki, ale z drugiej strony - to cholernie bezwzględny biznes. Przeżuje cię i wypluje, a jeśli nie masz dobrze poukładane w głowie i czystego ducha, rozpadniesz się na kawałki - przyznał wokalista.
Jacoby Shaddix przeszedł ogromną przemianę
Lider Papa Roach pokonał uzależnienie od alkoholu i narkotyków, a przełomem w jego życiu stała się wiara w Boga.
- Próbę wyjścia na prostą zacząłem wiele lat temu - w 2004 lub 2005 roku. Wtedy po raz pierwszy próbowałem zachować trzeźwość i miałem z tym ciężki czas. Ciągle wracałem do picia, narkotyków i dalej w to brnąłem. Przez długi czas byłem tego niewolnikiem. Trafiłem do grupy wsparcia i tam mi powiedzieli: "Musisz odnaleźć Boga", i to we mnie ewoluowało. To była podróż i poszukiwanie, aż w końcu zostałem chrześcijaninem, oddałem życie Jezusowi i nie jestem idealny, ale myślę, że to była moja kluczowa część zmierzenia się z własnymi demonami. Każdego dnia to mnie umacnia i udoskonala - wyjaśnił Jacoby Shaddix. - Potrzebowałem grupy wsparcia, ludzi wokół, ale przede wszystkim potrzebowałem Boga - dodał muzyk.
Więcej na temat przemiany artysty i występów w Polsce w wideo zamieszczonym na górze strony.
Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Magia festiwalu Colours of Ostrava
- Niewidoma Magda poprosiła o wspólne wyjście na koncert Halsey. "Odzew był niesamowity"
- 25 lat solowej kariery Andrzeja Smolika. "Trzeba było podejmować szybkie decyzje"