Popłakała się, gdy wspomniała o Justynie Kowalczyk-Tekieli. Wzruszające sceny na igrzyskach

Justyna Kowalczyk-Tekieli, Patricija Eiduka
Wzruszające słowa łotewskiej biegaczki narciarskiej o Justynie Kowalczyk-Tekieli
Źródło: Instagram/@eurosportpl
To jedna z najbardziej poruszających scen z XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Patricija Eiduka, łotewska biegaczka narciarska, nie kryła emocji, gdy w rozmowie z Eurosportem wspomniała o Justynie Kowalczyk‑Tekieli. Jej słowa, wypowiedziane ze łzami w oczach, dotarły do polskiej mistrzyni, która śledziła wywiad w studiu. - Nie będę płakać, bo sobie obiecałam - wyznała polska sportsmenka.

Dalsza część tekstu poniżej.

Justyna Kowalczyk-Tekieli, Damian Michałowski
Justyna Kowalczyk zmienia narty na mikrofon
Źródło: Dzień Dobry TVN

Igrzyska olimpijskie 2026. Patricija Eiduka ze łzami o Justynie Kowalczyk-Tekieli

Start w biegu na 10 km stylem dowolnym był dla Patriciji Eiduki jednym z najważniejszych momentów Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026. Łotyszka zaprezentowała się znakomicie, kończąc rywalizację na 15. miejscu. Dobry wynik miał dla niej ogromne znaczenie.

Gdy po przekroczeniu mety sportsmenka stanęła przed kamerą Eurosportu, emocje, które dotąd trzymała w ryzach, wzięły górę.

Eiduka, wyraźnie wzruszona, zaczęła opowiadać o osobie, która miała ogromny wpływ na jej rozwój sportowy. Wspomnienie o Justynie Kowalczyk-Tekieli wywołało u Łotyszki łzy w oczach. W studiu Eurosportu polska mistrzyni słuchała jej słów, obserwując, jak młoda zawodniczka mówi o niej z ogromną wdzięcznością.

Justyna Kowalczyk-Tekieli wzruszona słowami łotewskiej biegaczki

W rozmowie z Eurosportem Patricija Eiduka podkreśliła, jak wiele zawdzięcza Justynie.

- Justyna była kobietą mojego życia. Wprowadziła mnie na wyższy poziom. Pokazała, jak być profesjonalistką. Dała mi tyle, że jest częścią tego sukcesu. Bardzo dziękuję jej - mówiła przed kamerami drżącym głosem.

W studiu Eurosportu słowa te wywołały natychmiastową reakcję. Justyna Kowalczyk‑Tekieli, która przez lata wspierała młodą Łotyszkę, odpowiedziała równie emocjonalnie.

- Elizka i Patrycja to są moje takie córki przybrane. I tak jak Patrycja mówi, jestem z nią zawsze. Ona miała trudne dni. Ona straciła ojca przez COVID. No rzeczywiście, czułam, jak trenowaliśmy Patrycję, że jestem dla niej ważną osobą. Teraz staram się zawsze ją wspierać. Zawsze je będę wspierała, bo tak jak mówię, to są moje córki. I jak tylko będą kiedyś chciały, to zawsze jestem do ich dyspozycji. Teraz się bardzo wzruszyłam, ale nie będę płakać, bo sobie obiecałam - wyznała polska biegaczka narciarska.

Zobacz także: