Olimpijski medalista w centrum skandalu. Była partnerka reaguje na wywiad o zdradzie

Biathlonista przyznał się do zdrady po zdobyciu medalu
Biathlonista przyznał się do zdrady po zdobyciu medalu
Źródło: Getty Images Europe
To miał być jeden z tych momentów, które sportowiec zapamiętuje na całe życie. Sturla Holm Laegreid, norweski biathlonista, sięgnął po brązowy medal olimpijski w biegu indywidualnym na 20 kilometrów podczas zimowych igrzysk Mediolan - Cortina 2026. Zamiast jednak mówić o walce na trasie i strzelaniu, kilka minut później powiedział coś, co przyćmiło cały sportowy sukces.

Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo.

Klatka kluczowa-214714
Polacy na igrzyskach – kto ma szansę na medal?
Źródło: Dzień Dobry TVN

Medal był, radość też – ale tylko na chwilę

Dla 28-letniego Laegreida był to pierwszy indywidualny medal olimpijski w karierze. Cztery lata wcześniej w Pekinie cieszył się ze złota w sztafecie, teraz sam stanął na podium, za rodakiem Johanem-Olavem Botnem i Francuzem Ericiem Perrotem.

Norwegowie zdominowali rywalizację i wszystko wskazywało na to, że będzie to kolejny spokojny dzień dla ich biathlonowej potęgi. Do momentu, gdy Laegreid stanął przed kamerą norweskiej telewizji NRK. Zamiast standardowego wywiadu sportowego padło wyznanie, którego nikt się nie spodziewał.

- Sześć miesięcy temu spotkałem miłość życia. Trzy miesiące temu popełniłem największy błąd w życiu i ją zdradziłem - powiedział drżącym głosem.

Najgorszy tydzień w życiu sportowca

Biathlonista przyznał, że o zdradzie powiedział swojej partnerce zaledwie tydzień wcześniej, a ostatnie dni były dla niego "najgorszym tygodniem w życiu". Łzy napływały mu do oczu, a sport, jak sam przyznał, w ostatnim czasie zszedł na dalszy plan.

– Chciałbym, żeby ona to wiedziała – dodał krótko.

Szczerość czy zły moment? Norwegia podzielona

Wyznanie Laegreida błyskawicznie obiegło norweskie i światowe media. Jedni chwalili go za odwagę i szczerość, inni nie kryli oburzenia, że osobiste sprawy pojawiły się w samym centrum olimpijskiego wydarzenia .Głos zabrali także sportowi giganci. Johannes Thingnes Bø, multimedalista igrzysk, nie krył krytyki:

- To było całkowicie złe. Nie wiem, czy wcześniej pomyślał, jaka może być z tego afera.

Podobnie wypowiedziała się była gwiazda biegów narciarskich Therese Johaug:

- Nigdy nie widziałam takiego wywiadu. Wybrał złe miejsce i zły czas.

Dlaczego biathlonista zdecydował się na wyznanie?

Sam Laegreid w rozmowie z norweskim dziennikiem "VG" tłumaczył, że decyzja była świadoma.

- Jedynym sposobem było wyłożenie wszystkiego na stół. Zrobiłem to dla niej. Nie mam już nic do stracenia - wyznał.

Podczas konferencji prasowej raz jeszcze podkreślił, że nie chciał nikomu "kraść show", a szczególnie świeżo upieczonemu mistrzowi olimpijskiemu.

- Chciałem pokazać całemu światu, ile ona dla mnie znaczy. Nawet jeśli to się nie uda, nie chciałbym myśleć, że nie zrobiłem wszystkiego, by ją odzyskać.

Jak zareagowała zdradzona kobieta?

Była dziewczyna sportowca, która pozostaje anonimowa, po emisji wywiadu przyznała w rozmowie z norweskimi mediami VG, że to dla niej "bolesna sytuacja" i mimo publicznej deklaracji miłości, wybaczenie może być trudne.

Nie spodobał jej się również fakt, że ich prywatna sprawa trafiła na światowe ekrany i podkreśliła, że nie prosiła o takie ujawnienie.

Dodała też, że bardzo ceni sobie wsparcie rodziny i przyjaciół w tym trudnym czasie, ale na razie nie zamierza wracać do tych tematów publicznie.

Zobacz także: