Emilia Komarnicka - początki kariery
Emilia Komarnicka od najmłodszych lat wiedziała, że scena to jej miejsce. Uwielbiała występować, wcielać się w różne role i śpiewać. Rodzice gwiazdy zawsze dmuchali jej w skrzydła i wozili ją na zajęcia w Klubie Garnizonowym w Brzegu.
Mijały lata, a Emilia coraz bardziej utwierdzała się w przekonaniu, że chce zostać aktorką. Jej mama obawiała się, czy córka nie jest zbyt wrażliwa, by studiować aktorstwo.
- Opowiem wam o tym momencie, bo to jest taki kadr, który zostaje na zawsze. Oznajmiłam w domu, to była trzecia albo czwarta klasa liceum, że ja może spróbuję się dostać na te studia. (...) I mama nie powiedziała nic, tylko się rozpłakała. I myślę sobie, czy mama we mnie nie wierzy? A to wręcz przeciwnie. Ona mówi: "Czuję, że się dostaniesz do tej szkoły, ale czy ty nie jesteś zbyt wrażliwa?" - opisała Emilia.
Komarnicka zdawała sobie sprawę z tego, że wyjeżdżając na studia, prawdopodobnie już na zawsze opuszcza rodzinny dom. To był przełomowy moment zarówno dla niej, jak i dla jej bliskich.
- Był październik, ten pierwszy miesiąc studiów, mama płakała przez cały miesiąc. A ja przez cały miesiąc na tych studiach czułam, że muszę się odłączyć i ten dom w pewnym sensie od siebie trochę odsunąć, żeby móc stanąć do tej dorosłości, do tej innej rzeczywistości - wspominała aktorka.
Emilia Komarnicka o bliskiej relacji z mamą
Emilia i pani Krystyna zbudowały wspaniałą relację, która jest oparta na miłości, szacunku i zaufaniu.
- Gdyby nie mama, to myślę, że od kiedy mam dzieci, to 60-70 proc. moich projektów po prostu nie byłoby możliwych. (...) Mamo, dziękuję za wszystko, za to, że jesteś wspaniała i za to, że mnie tak bardzo wspierasz - zaznaczyła Emilia.
- Ja się też bardzo dużo uczę od Emilii - dodała Krystyna Komarnicka. - Na przykład pozbywania się niepotrzebnych rzeczy. Ciężko mi to jeszcze idzie, ale patrząc na mieszkanie Emilii, widzę, że u mnie tego jest zdecydowanie za dużo. Jestem perfekcjonistką, ale uczę się, żeby mniej przejmować się rzeczami, którymi nie powinnam się przejmować - wyznała mama aktorki.
Mama i córka chętnie spędzają razem wolne chwile i pielęgnują łączącą ich więź. Zawsze mogą na sobie polegać i kiedy dzieje się coś nieprzewidzianego, spieszą sobie z pomocą.
- Zdarza się nawet, że telefon jest wieczorem: "Mamuniu, wysypał mi się cały kalendarz, potrzebuję jutro wsparcia". I mamunia, która mieszka 400 kilometrów od Warszawy, zawsze przyjeżdża. Nigdy nie usłyszałam: "Nie, nie mogę, nie mam siły, nie wiem, mam inne plany" - podkreśliła Emilia.
- Wsiadam w pociąg, bo połączenie jest doskonałe i jestem - dopowiedziała pani Krystyna.
Całą rozmowę znajdziesz w materiale wideo.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Mama oczami dzieci. Wzruszające rozmowy z najmłodszymi o miłości, bliskości i codzienności
- Czy nasze mamy wiedzą wszystko? Sprawdziliśmy. "Lepsze od CIA i FBI"
- Joanna Przetakiewicz pokazała zdjęcia mamy z młodości. Fani: "Niesamowite, jakie jesteście podobne"