Doda zabrała głos po akcie oskarżenia. "W końcu mogę się bronić w sądzie"

Doda odpowiada na zarzuty prokuratury
Doda odpowiada na zarzuty prokuratury
Źródło zdj. gł.: Paweł Wodzyński/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Doda odniosła się do informacji o skierowaniu do sądu aktu oskarżenia przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie. W opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu nie kryła emocji i podkreśliła, że od lat czekała na moment, w którym będzie mogła przedstawić swoją wersję wydarzeń przed sądem. Artystka zwróciła się również do fanów z apelem o powstrzymanie się od pochopnych ocen.
Kluczowe fakty:
  • Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia wobec kilku osób, w tym Doroty R. i Emila S.
  • Doda opublikowała w mediach społecznościowych nagranie, w którym odniosła się do sprawy.
  • Artystka podkreśliła, że od ponad pięciu lat czekała na możliwość obrony przed sądem.

Doda reaguje na akt oskarżenia

Po informacji o skierowaniu aktu oskarżenia do sądu Doda postanowiła publicznie odnieść się do sprawy. W nagraniu opublikowanym podczas wakacyjnego wyjazdu z mamą nie ukrywała ulgi, podkreślając, że nadchodzący proces daje jej szansę na przedstawienie własnej perspektywy po latach oczekiwania. Jak zaznaczyła, dotychczas nie miała możliwości skutecznego odniesienia się do zarzutów i okoliczności, które były przedmiotem śledztwa.

- Chociaż jestem na wakacjach z mamą, mogę w końcu odetchnąć z ulgą, bo to jest ten czas, w którym nareszcie mogę się bronić w sądzie. Ponad pięć lat na to czekałam, kiedy prokuratura weszła mi do domu, zabrała mi oszczędności na poczet długów mojego byłego męża (...). Byłam obarczana abstrakcyjnymi rzeczami, z którymi nie miałam nic wspólnego. Nikt nie chciał mnie słuchać (...) - powiedziała Doda na nagraniu opublikowanym na Insta Story.

Doda o procesie sądowym i wsparciu fanów

W dalszej części nagrania artystka podkreśliła, że skierowanie sprawy do sądu uważa za przełomowy moment w całym postępowaniu. Zwróciła się również do swoich obserwatorów, apelując o cierpliwość i unikanie wydawania jednoznacznych ocen przed zakończeniem procesu. W jej ocenie dopiero sądowe postępowanie pozwoli na pełne przedstawienie wszystkich okoliczności sprawy.

- Jezu, to był jakiś koszmar. Cieszę się, że w końcu sprawa trafia do sądu, że ten akt sprawy w końcu trafia tam, gdzie powinien dużo, dużo wcześniej. W końcu jest ten czas, że będę mogła w końcu przedstawić moją wersję wydarzeń w sądzie - powiedziała piosenkarka.

- Tak że trzymajcie za mnie kciuki i pamiętajcie, tak jak w przypadku Michała Wiśniewskiego, że nic nie jest czarno-białe, jak się wydaje, i naprawdę oskarżanie i ocenianie ludzi przez pryzmat jednej ze stron forsowanej w mediach jest bardzo niesprawiedliwe. Najważniejsze jest czekać do końca - podsumowała.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Oskar Netkowski