Doda szczerze o błędach popełnionych w miłości. "Miałam fetysz toksycznego typa"

Doda szczerze o trudnościach w miłości
Doda szczerze o trudnościach w miłości
Źródło zdj. gł.: MWMEDIA
Doda ma za sobą kilka relacji, które skończyły się dla niej złamanym sercem. W nowym wywiadzie artystka tłumaczy, co było dla niej najtrudniejsze w miłości. Dlaczego wchodziła w relacje z emocjonalnie niedostępnymi mężczyznami?

Dalsza część tekstu pod wideo:

Klatka kluczowa-310992
Doda pomogła znaleźć Matulce dom - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN

Doda szczerze o trudnościach w miłości

Dorota Rabczewska, czyli Doda to jedna z najpopularniejszych polskich artystek. Wokalistka od lat utrzymuje się na szczycie polskiego show-biznesu. Fani cenią ją nie tylko za muzyczne osiągnięcia, ale także za szczerość, bezkompromisowość i dystans do siebie.

Gwiazda nie boi mówić się otwarcie o własnych przeżyciach. W nowym wywiadzie dla Vivy artystka opowiedziała, z jakimi trudnościami musiała do tej pory mierzyć się w kwestiach miłosnych.

- Już od jakiegoś czasu nie, ale jestem pewna, że miałam fetysz takiego toksycznego typa. [...] Może też dlatego, że sama trochę toksyczna byłam i też przesiąknięta tym show-biznesem. I też takie rodzaje atrakcji mi się podobały- wyznała, dodając, że fascynowali ją mężczyźni emocjonalnie niedostępni i nieprzewidywalni. 

Pierwsza miłość Dody

Artystka przyznała, że "psychicznie normalni mężczyźni, zdrowi ją nużyli". Mimo że miała szansę na stworzenie stabilnych relacji, ostatecznie sama z nich rezygnowała. - Kilka takich szans straciłam, z własnej oczywiście woli, po prostu zanudziłam się na pierwszej randce - podkreśliła.

Jak Doda wspomina swoją pierwszą miłość? Była to relacja z dziewczyną, którą poznała, mając 14 lat.

- Byłam bardzo nieśmiała, jeżeli chodzi o mężczyzn. I bardzo się wstydziłam chłopców. Od razu zapałałam do niej taką ogromną sympatią, poczułam się z nią bardzo fajnie, bezpiecznie i chyba tak to było, [...] W ogóle nie żałuję, naprawdę bardzo byłam w niej zakochana, zaręczyłyśmy się nawet - tłumaczyła artystka, dodając, że to właśnie z tą osobą przeżyła "swój pierwszy raz".

Na koniec wokalistka wyznała też, że jednemu z byłych partnerów, Maxowi zawdzięcza dziś bardzo wiele.

- Dzięki niemu dużo łatwiej było mi przejść ten mój najgorszy okres w moim życiu psychicznym, tę moją depresję. Był takim moim aniołem, wybawicielem. Także babcia mi go chyba zesłała - podsumowała.

Zobacz także:

Źródło: Viva.pl
Autorka/Autor: Aleksandra Matczuk