"Ludzie krzyczą: Nie, nie można tak!". Gwiazdy o emocjach w nowym sezonie "Azji Express"

Gwiazdy o udziale w programie "Azja Express"
Azja wystawi relację na próbę? 8 par, 3 kraje, 5000 km wyścigu
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Karol Strzelecki/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Już niedługo na antenę stacji TVN powróci program "Azja Express". W nowej edycji podróżniczego show wystąpili m.in. Edyta Herbuś i Piotr Bukowiecki oraz bracia Michał i Paweł Danilczuk. Jak wspominają udział w programie? Jakie trudne sytuacje im się przytrafiały? O tym opowiedzieli w Dzień Dobry Wakacje.

Gwiazdy o udziale w programie "Azja Express"

5 września na antenę stacji TVN powróci program "Azja Express". Gwiazdy, które decydują się wziąć udział w programie, muszą się mierzyć z niełatwymi sytuacjami.

- Jako kobieta potrzebuję kilku rodzajów komfortu, tutaj wszystko to na dzień dobry zostało nam odebrane. Oczywiście się nie żalę, bo miałam świadomość tego, na jaki format się godzę, ale ja w nim postrzegam bardzo dużo wartości. Właśnie przede wszystkim to, że te wszystkie atrybuty, takiego codziennego, komfortowego życia zostają nam odebrane i wtedy do głosu dochodzą trochę inne wartości. Bardzo mnie ciekawiło, jak będzie w praktyce wyglądała ta zasada, że dzisiejszą walutą jest energia, empatia, otwarte serce na drugiego człowieka. To wszystko można było codziennie trenować. To żeby zorganizować sobie prysznic, łazienkę, spanie, jakąś kolację, to wszystko leżało w naszych sercach, w naszych rękach w naszej umiejętności kreacji, wykreowania relacji z drugim człowiekiem tak nagle - powiedziała tancerka Edyta Herbuś.

W programie towarzyszył jej producent telewizyjny Piotr Bukowiecki.

- Patrzysz z tej drugiej strony troszkę, nie można powiedzieć obojętnie, ale z innego kąta. Ale nagle sam jesteś w tym centrum, wirze i musisz się jakoś odnaleźć, ale tu przy tym przebodźcowaniu ta kamera znika po paru minutach. Nie myślisz o niej w ogóle, bo to jest bez sensu - przyznał.

"Azja Exspress". Czy zdarzały się spięcia między parami?

Program "Azja Express" to duże emocje, a te bardzo często prowadzą do strać i spięć między uczestnikami. Michał Danilczuk, który w podróżniczym show wystąpił razem z bratem, stwierdził, że mieli bardzo dużo takich kryzysowych sytuacji.

- Raz weszliśmy do świątyni, gdzie mogliśmy spać. Zasada była tak, że nie wolno zdejmować koszulki, jest to miejsce święte, oni się tam modlą, nie można ściągać spodni, butów. Ja mówię Pawłowi: "Paweł, pamiętaj, że tego nie wolno robić, inaczej nie będziemy mieli gdzie spać", "Wszystko rozumiem, Młody, o co ci chodzi". Ja się odwracam, a Paweł stoi w majtkach z szamponikiem, ręczniczkiem. Mówię: "Paweł, co ty robisz!?", a widzę, że ludzie już biegną, krzyczą: "Nie, nie można tak!", "Kurcze, zapomniałem, normalnie zapomniałem, przepraszam cię". Takie sytuacje, one są śmieszne, ale i też o mały włos nie mielibyśmy gdzie spać - tłumaczył Michał Danilczuk.

- Jesteśmy takim kontrolowanym chaosem. Nasza para była taka trochę rajdowa, bo jestem kierowcą rajdowym, więc u mnie od A do B trzeba było szybko pokonać wszystkie nasze zdania, które zostały przygotowane. Natomiast trudności wyczekania aż Michał skończy czytać długie zadanie, było naprawdę trudne dla mnie - wyjaśnił Paweł Danilczuk.

Co dał im udział w show? Dowiecie się tego z dalszej części rozmowy.

Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Katarzyna Oleksik