Andrzej Wrona dołącza do "Dzień Dobry TVN". Zdradził, co przygotował dla widzów
Jesienią na widzów Dzień Dobry TVN czeka nowość. Do redakcji programu dołącza Andrzej Wrona, mistrz świata, reprezentant Polski i jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich siatkarzy. Sportowiec poprowadzi własny cykl, w którym pokaże kulisy różnych dyscyplin, skomentuje najważniejsze wydarzenia i przedstawi widzom gwiazdy świata sportu.
Wrona nie kryje entuzjazmu związanego z nowym zawodowym wyzwaniem. Jak przyznał, zmianę traktuje podobnie jak transfer do nowego klubu.
- Bardzo się cieszę, że jestem, że dołączyłem. W sporcie transfery to jest naturalna rzecz, a do tej pory każdy transfer, jaki miałem, ten sportowy, wyszedł mi na dobre, był takim impulsem do rozwoju i dziś też czuję ten sam dreszczyk, tak jak przy zmianie klubów. Będę robił fajne rzeczy z ciekawymi ludźmi, więc bardzo się cieszę, jestem mega podekscytowany - powiedział
Andrzej Wrona zdradza pierwsze plany
Nowy prowadzący Dzień Dobry TVN nie zamierza ograniczać się do siatkówki. W swoim cyklu będzie zaglądał za kulisy różnych sportów i spotykał się z ich największymi gwiazdami.
Wrona zdradził, że wkrótce wybiera się do Londynu, gdzie przygotuje reportaż i rozmowę z Łukaszem Fabiańskim. Kolejnym kierunkiem będzie Portland.
- Niedługo lecę do Łukasza Fabiańskiego do Londynu robić reportaż i wywiad z nim. Lecę do Jeremy'ego Sochana do Portland i to na razie tyle, chyba więcej bym nie chciał zdradzać - powiedział.
Sportowiec przyznał również, że od dawna chciał związać swoją przyszłość z telewizją i sportem.
- Wiedziałem już od wielu lat, że chcę być w telewizji, przy sporcie, ale też życie pokazało, że nie tylko ten sport mnie wziął do telewizji, ale też inne formaty, ale teraz postaram się gdzieś do tego Dzień Dobry TVN przemycić troszkę więcej mojej ukochanej dziedziny życia - powiedział.
Zobacz także:
- Rola w serialu TVN była dla niej marzeniem. "Tata Wiktor dzwoni, daje uwagi"
- Zofia Zborowska pokazała efekt kosmetycznej wpadki. "Nie ufajcie im"
- Andrzej Wrona pokazał zdjęcie ze ślubu. "Trzeba to kiedyś powtórzyć na spokojnie"