Uwaga na "sleep content". Mężowie odurzają żony, by je wykorzystać. Trop prowadzi do Polski

Czym jest "sleep content"? Mężowie odurzają żony, by je wykorzystać
Czym jest "sleep content"? Mężowie odurzają żony, by je wykorzystać
Źródło: Tinnakorn Jorruang/Getty Images
Internetowy trend, określany jako "sleep content", odsłania mroczną rzeczywistość przemocy seksualnej, która może rozgrywać się w zaciszu domów. Śledztwo CNN ujawnia istnienie podziemnych społeczności, w których mężczyźni wymieniają się nagraniami kobiet pozbawionych świadomości, a nawet instruują, jak odurzać własne partnerki. Wśród tropów prowadzących do sprawców pojawia się także wątek związany z Polską, co nadaje sprawie jeszcze bardziej niepokojący wymiar.
Kluczowe zagadnienia:
  • CNN ujawnia istnienie internetowych grup, które zachęcają mężczyzn do odurzania, a następnie wykorzystywania seksualnie swoich partnerek.
  • W sieci krążą tysiące filmów, na których kobiety wyglądają na nieprzytomne.
  • Dziennikarka śledcza odkryła trop wiodący do Polski.
  • Ofiary często przez lata nie wiedzą, że były wykorzystywane.

Dalsza część tekstu poniżej.

Klatka kluczowa-227209
Wykorzystanie seksualne odciska piętno na całe życie - Katarzyna Herman
Źródło: Dzień Dobry TVN

"Sleep content" - niebezpieczny trend w Internecie

Tysiące nagrań w sieci pokazujących kobiety, które wyglądają, jakby spały lub były nieprzytomne, mogą kryć historie prawdziwych przestępstw. CNN w swoim śledztwie ujawniło istnienie internetowych społeczności, które wymieniają się tak zwanym "sleep contentem" - materiałami przedstawiającymi seks z kobietami pozbawionymi świadomości.

Dziennikarka stacji, Saskya Vandoorne, odkryła, że część mężczyzn nie tylko ogląda podobne treści, ale aktywnie planuje odurzanie swoich partnerek, by je gwałcić i nagrywać. Co więcej, jeden z tropów wiodących do sprawców prowadzi do Polski.

"Akademia gwałtu" - jak działa podziemna sieć?

Śledztwo CNN rozpoczęło się od analizy popularnej strony pornograficznej motherless.com, odwiedzanej co miesiąc przez ponad 60 milionów użytkowników. To właśnie tam publikowane są tysiące filmów, na których kobiety wydają się spać lub nie reagować.

Saskya Vandoorne w ramach dziennikarskiego śledztwa dołączyła, używając fałszywego profilu, do prywatnej, liczącej prawie tysiąc członków grupy na Telegramie, za pośrednictwem której mężczyźni wymieniali się związanymi z procederem nagraniami, radami i doświadczeniami. CNN określiło te czaty mianem "akademii gwałtu", ponieważ uczestnicy otwarcie instruowali się nawzajem, jak odurzać swoje żony, wykorzystywać seksualnie i unikać konsekwencji karnych.

Ofiary, które nie wiedziały, że są ofiarami

Historie kobiet, które odważyły się opowiedzieć o swoich doświadczeniach, pokazują skalę niebezpiecznego trendu nazywanego w sieci "sleep contentem".

Zoe Watts, Brytyjka, której mąż odsiaduje wyrok 11 lat więzienia, dowiedziała się o tym, że jest ofiarą od samego oprawcy. Podczas rozmowy po niedzielnej mszy mężczyzna jej partner zdobył się na wyznanie.

- Używałem leków nasennych naszego syna i dodawałem ci do filiżanki herbaty, którą piłaś wieczorem. Po to, aby cię obezwładnić, robić zdjęcia i gwałcić - relacjonuje Zoe w rozmowie z CNN.

Kobieta przez wiele miesięcy ukrywała prawdę. Bała się o reputację rodziny, o dzieci, o to, jak społeczeństwo oceni ich życie. Dopiero silny atak paniki sprawił, że matka Zoe zawiadomiła policję.

Inna ofiara, Amanda Stanhope, przez pięć lat nie zdawała sobie sprawy, że jej partner wykorzystuje ją nocami.

- Budziłam się na ręczniku, którego nie było, kiedy kładłam się spać. Czasami zasypiałam w szortach i koszulce, a kiedy budziłam się następnego ranka, nie miałam ich na sobie. Często znajdowałam na ciele wiele siniaków, których wcześniej nie było - relacjonuje kobieta.

Gdy Amanda odkryła nagranie dokumentujące napaść, była "absolutnie przerażona". Policja jednak odmówiła uznania wideo za dowód. - Wygląda na to, że udajesz, że śpisz - miała usłyszeć ofiara od funkcjonariuszy.

Mężowie odurzają żony, by je wykorzystać. Tropy prowadzą do Polski

Podczas dziennikarskiego śledztwa Saskya Vandoorne nawiązała kontakt z użytkownikiem jednej z grup, który twierdził, że mieszka w Polsce. Mężczyzna przesyłał zdjęcia swojej żony i przyznawał, że wcześniej podawał jej środki nasenne.

Kiedy reporterka ustaliła jego lokalizację, udało jej się zobaczyć go w restauracji wraz ze wspomnianą żoną. - Widziałam, jak z nią tańczy. Dokładnie z tą kobietą ze zdjęć, które wysyłał. (…) Uświadomiłam sobie, że to się dzieje naprawdę - opowiada dziennikarka CNN.

Ekipa telewizyjna nie mogła podejść do oprawcy bez narażania bezpieczeństwa jego żony. Sprawę przekazano policji.

Platformy promujące "sleep content" - walka z wiatrakami

Grupa na Telegramie, do której dołączyła Saskya Vandoorne, zniknęła po kilku miesiącach. Jednak, jak podkreślają eksperci, jest to powtarzający się schemat. Po zamknięciu jednej grupy wkrótce pojawia się kolejna.

CNN próbowało skontaktować się z przedstawicielami motherless.com i Telegrama, ale nie uzyskało odpowiedzi. Tymczasem w sieci wciąż można znaleźć nowe filmy z pozbawionymi świadomości kobietami.

Dziennikarze z Niemiec prowadzą obecnie kampanię na rzecz zamknięcia motherless.com i wprowadzenia surowszej moderacji treści pornograficznych. Jednak amerykańskie prawo, chroniące platformy przed odpowiedzialnością za treści użytkowników, sprawia, że walka z tym zjawiskiem jest wyjątkowo trudna.

Zobacz także: