- Minimalne spożycie białka to około 1 g na kilogram masy ciała
- Osoby aktywne mogą potrzebować nawet 1,5–2 g białka na kilogram
- Białko wspiera sytość, ochronę mięśni i proces odchudzania
Ile białka dziennie potrzebujemy?
Jak podkreślał w Dzień Dobry TVN ekspert, zapotrzebowanie na białko należy dostosować indywidualnie, choć można przyjąć prosty punkt odniesienia.
- Każdy musi sobie to indywidualnie dostosować. Ja tak to trochę ułatwię. Na moim przypadku, ważę 95 kilogramów, ale żeby łatwo to było liczyć, to zróbmy, że ważę 100 kilogramów. I teraz taka dolna granica, którą powinniśmy spożywać, w moim przypadku, to powinno być około 1 grama białka 1 kilogram. Czyli 100 gramów przynajmniej - tłumaczył dietetyk Bartek Szemraj.
Jak podkreślił, dla wielu osób to dopiero minimum, a wyższe spożycie może przynieść dodatkowe korzyści zdrowotne i sylwetkowe.
- Chciałbym dodać, że powiedziałem o minimalnej ilości, bo bardzo polecam jednak więcej tego białka spożywać. Nawet jeżeli nie jesteśmy aktywni fizycznie, to i tak polecam zdecydowanie więcej tego białka spożywać. Około 1,5 do nawet 2 gramów na kilogram masy ciała - przekonywał nasz gość.
Białko a odchudzanie
Białko pełni nie tylko funkcję budulcową dla mięśni, ale także wpływa na wiele procesów metabolicznych, w tym odporność i gospodarkę hormonalną. W praktyce ma też znaczenie w kontroli apetytu i redukcji masy ciała.
- Białko przede wszystkim pełni też rolę budulcową, dlatego że też jest składnikiem enzymów, hormonów, przeciwciał praktycznie każdej tkanki naszego ciała. Ponadto bardzo pomaga w odchudzaniu - przekonywał wyjaśniał Bartek Szemraj.
Produkty high protein i białko w codziennej diecie - marketing czy realna pomoc?
Na rynku pojawia się coraz więcej produktów wysokobiałkowych, ale ich skuteczność zależy od całego modelu żywienia, a nie jednego składnika.
- Nie można powiedzieć, że któryś z tych produktów jest zły dla ogółu. Oczywiście są osoby, które się źle czują po nabiale, wtedy usuwamy nabiał z naszej diety i wstawiamy coś innego na miejsce nabiału w postaci jajek, mięsa, ryb, owoców, morza - wyliczał dietetyk. Zwrócił uwagę, że produkty "high protein" mogą mieć zarówno marketingowy, jak i praktyczny wymiar, szczególnie gdy ułatwiają osiągnięcie dziennej podaży białka.
- To jest z jednej strony oczywiście marketing, ale z drugiej strony mimo wszystko, jeżeli komuś jest rzeczywiście dużo łatwiej to białko dostarczyć właśnie z tego źródła, to nie widzę też w tym żadnego problemu. Więc uważam, że i marketing, i z drugiej strony też jest to bardzo praktyczne - skwitował dietetyk.
Zobacz także:
- Słońce na talerzu, czyli pyszne sałatki na koniec lata według Beaty Śniechowskiej
- Lekkie obiadowe propozycje Mariety Mareckiej. Idealne na upalne letnie dni
- Przetwory z sezonowymi warzywami. Dzięki tym sałatkom przywołasz lato w środku zimy