Polacy znów wygrali legendarny wyścig "24h Le Mans". "Jest to ekstremalnie ciężki wysiłek"

Polacy znów wygrali legendarny wyścig "24h Le Mans". "Jest to ekstremalnie ciężki wysiłek"
Za kulisami ekstremalnego wyścigu "24h Le Mans"
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Adam Burakowski/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Polski zespół Inter Europol Competition znów zapisał się w historii motorsportu dzięki jednemu z najtrudniejszych wyścigów świata. "24h Le Mans" to nie tylko prędkość, ale i perfekcyjna współpraca całego zespołu. W tym roku Polacy nie tylko wygrali swoją kategorię LMP2, ale także zdominowali rywalizację, zajmując dwa pierwsze miejsca na podium. Jak wyglądały przygotowania do trwającego całą dobę wyścigu? Odpowiedzi na to pytanie udzielili w Dzień Dobry TVN kierowca Jakub Śmiechowski, dyrektor operacyjny zespołu Inter Europol Competition Aleksander Jeżewski oraz reporterka Sylwia Ciźla.
Kluczowe fakty:
  • "24h Le Mans" to wyścig samochodowy, w którym zadaniem zawodników jest przejechanie jak największej liczby okrążeń w ciągu jednej doby.
  • W tegorocznej odsłonie wydarzenia Polacy osiągnęli niebywały sukces - nie tylko wygrali swoją kategorię LMP2, ale i zdominowali rywalizację, zajmując dwa pierwsze miejsca na podium.
  • O swoich przygotowaniach do wyścigu Jakub Śmiechowski i Aleksander Jeżewski opowiedzieli w Dzień Dobry TVN.

Wyścig "24h Le Mans" - co działo się podczas tegorocznej rywalizacji na torze?

Historia wyścigu "24h Le Mans" zaczęła się w 1923 roku. Polskie akcenty w tej ekstremalnej rywalizacji pojawiły się już w 1930 roku za sprawą Stanisława Czajkowskiego. Przez lata były one jednak epizodyczne, aż do ostatnich sezonów, gdy to Polacy zaczęli wstępować na podium. Zespół Jakuba Śmiechowskiego dwukrotnie tryumfował w swojej klasie. W 2025 roku Robert Kubica z zespołem wygrał klasyfikację generalną.

- Jesteśmy tu już od trzech tygodni. 80 osób pracuje na to, by mieć jak najbardziej komfortowe warunki dla tego wydarzenia. Jest to ekstremalnie ciężki wysiłek dla każdego, kto jest w zespole. Na te dwa samochody, które tutaj startują, 60 osób to sami mechanicy. Do tego jest ponad 20 osób od zaplecza technicznego - wyjaśnił w rozmowie z reporterką Dzień Dobry TVN Sylwią Ciźlą dyrektor operacyjny zespołu Inter Europol Competition Aleksander Jeżewski.

Podczas wyścigu samochody zjeżdżają do specjalnego boksu, gdzie odbywają się planowane i awaryjne postoje, w trakcie których kierowcy korzystają z pomocy mechaników.

- Planujemy zjechać tam około 18 razy, może 23 - ze wszystkimi tankowaniami. Kiedy zjeżdża samochód, to zapada taka cisza i nagle każdy wybiega. Dwunastu gości, z których każdy wie, co ma robić. Nikt nie musi się komunikować, nikt nie musi wiedzieć nic więcej - podkreślił Aleksander Jeżewski.

Podczas wyścigu ogromna odpowiedzialność spoczywa również na kucharzach, którzy przygotowują kierowcom odpowiednio zbilansowane posiłki.

- W dzień wyścigu nie śpimy w ogóle, bo kierowcy przychodzą, trzeba coś uzupełnić, zawsze coś się dzieje. Kuba bardzo mało je - pancakes i jogurt ze świeżymi owocami na śniadanko - zaznaczył kucharz Robert Dymek, opisując dietę naszego kierowcy.

Czy Jakubowi Śmiechowskiemu, który reprezentował Polskę podczas tegorocznej edycji wyścigu "24h Le Mans", towarzyszył stres?

- Jest to największy wyścig w roku, więc oczywiście stres przed startem będzie zawsze, ale jesteśmy dobrze przygotowani i liczę na dobry wynik - wyznał kierowca.

Ostatecznie polski zespół Inter Europol Competition zajął dwa pierwsze miejsca. To historyczny dublet.

Jakub Śmiechowski i Aleksander Jeżewski zdradzili, jak przygotowywali się do "24h Le Mans"

Klatka kluczowa-508721
24 godziny walki w Le Mans
Źródło: Dzień Dobry TVN

Jak wyjaśnił w rozmowie z prowadzącymi Dzień Dobry TVN Aleksander Jeżewski, tegoroczne zwycięstwo Polaków w wyścigu "24h Le Mans" było niezwykle satysfakcjonujące.

- W tym roku znowu udało nam się wygrać, lecz tutaj smakuje to troszkę inaczej, bo zdominowaliśmy całą stawkę. Pokazaliśmy prawdziwą siłę, prawdziwy potencjał zespołu. Pokazaliśmy, że nie mamy sobie równych - zaznaczył dyrektor operacyjny zespołu Inter Europol Competition.

Co sprawiło, że to właśnie polski zespół zwyciężył w legendarnym wyścigu?

- Sprzęt wszyscy mamy taki sam - dokładnie ten sam samochód, te same narzędzia. To, co robi różnicę, to to, jaki mamy zespół i jak nim operujemy. Puchary mamy tylko trzy, ale tak naprawdę należą się one każdemu członkowi zespołu, który ciężko pracuje na ten sukces. Jest to rzesza osób, poświęcenie wielu godzin pracy - wyjaśnił kierowca Jakub Śmiechowski.

Aleksander Jeżewski zwrócił przy tym uwagę na liczne poświęcenia, z jakimi muszą się liczyć osoby marzące o starcie w Le Mans.

- Trzeba włożyć w to ekstremalnie dużo pracy - wiele lat zaangażowania i poświęceń. Oczywiście, także bardzo dużo pieniędzy. To są miliony euro. Żeby przetrwać sezon, musimy mieć pokaźne zaplecze finansowe - zauważył.

Jakie emocje towarzyszyły kibicom, którzy mieli okazję śledzić wyścig na żywo?

- Miałam poczucie, że jestem w środku wielkiego wyścigowego miasta. Dziesiątki stref, tysiące kibiców, garaże. Te emocje dosłownie przenosiły się w powietrze, bo nad nami krążyły helikoptery - przyznała Sylwia Ciźla, która relacjonowała przebieg tegorocznej odsłony Le Mans.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Polacy znów wygrali legendarny wyścig "24h Le Mans". "Jest to ekstremalnie ciężki wysiłek"
Jakub Śmiechowski, Aleksander Jeżewski, Sylwia Ciźla i prowadzący Dzień Dobry TVN
Jakub Śmiechowski, Aleksander Jeżewski i Sylwia Ciźla
Jakub Śmiechowski i Aleksander Jeżewski
Jakub Śmiechowski, Aleksander Jeżewski i Sylwia Ciźla
+1
Zobacz galerię

Zobacz także:

Autorka/Autor: Aleksandra Kokot
Reporter: Sylwia Ciźla