Opalanie topless w Polsce. Co mówi prawo i dlaczego coraz więcej kobiet wybiera taką formę wypoczynku?

Plaża naturystów
Opalanie topless - niech się wstydzi ten, kto widzi?
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Opalanie topless wciąż budzi emocje, choć w wielu krajach Europy jest traktowane jako coś całkowicie naturalnego. Czy w Polsce kobiety mogą legalnie opalać się bez górnej części stroju kąpielowego i dlaczego część z nich wciąż spotyka się z niezrozumieniem? O swoich doświadczeniach w Dzień Dobry TVN opowiedziały zwolenniczki takiej formy wypoczynku, a adwokat wyjaśniła, jak do tej kwestii podchodzą polskie przepisy i sądy.
Kluczowe fakty:
  • Kobiety przyznają, że opalanie topless traktują jako element komfortowego wypoczynku i sposób na oswojenie własnego ciała.
  • Adwokat podkreśla, że polskie prawo nie zakazuje opalania topless na plażach i kąpieliskach.
  • O tym, czy zachowanie zostanie uznane za nieobyczajny wybryk, decydują przede wszystkim miejsce i okoliczności.

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu plaże dla nudystów w Polsce pozostawały miejscami owianymi tajemnicą. Najczęściej znajdowały się za wydmami, z dala od głównych wejść na plaże i wiedzieli o nich głównie wtajemniczeni. Historia naturyzmu nad Wisłą sięga jednak lat 70. i 80. XX wieku. Choć przez lata plaże naturystyczne budziły kontrowersje, wiele z nich funkcjonuje nieprzerwanie od dekad, a dziś coraz częściej pojawiają się także w przewodnikach turystycznych. Przyciągają zarówno stałych bywalców, jak i osoby, które dopiero chcą przekonać się, na czym polega taki sposób wypoczynku.

Opalanie topless w Polsce

Choć dla wielu osób opalanie topless nadal pozostaje tematem kontrowersyjnym, coraz więcej kobiet otwarcie przyznaje, że wybiera tę formę wypoczynku przede wszystkim dla własnej wygody i lepszego samopoczucia. Jak podkreślają, różnice między Polską a krajami Europy Zachodniej są nadal zauważalne, jednak również nad Wisłą dostrzegają stopniową zmianę nastawienia.

- W moim przypadku jest to kwestia po prostu wygody. I nie myślę o otoczeniu za bardzo. Jest to sytuacja dla mnie totalnie neutralna i naturalna. Wiadomo, że jest różnica troszeczkę, jeśli chodzi o kultury w różnych miejscach. Myślę, że w Polsce wybieram raczej kameralne miejsca. Ale to też wynika z tego, że po prostu lubię wypoczynek w spokoju. Być może polska publiczna plaża jeszcze nie do końca jest gotowa na takie widoki. Natomiast za granicą to już totalna swoboda. (...) W Polsce jeszcze nadal jest bardzo obecna taka kultura wstydu. Mam taką śmiałą tezę, że Polacy niekoniecznie są oswojeni ze swoimi własnymi i cudzymi ciałami. Że nie lubimy trochę swoich ciał. Ale wynika to pewnie z takiego korzenia patriarchalno-katolickiego mocnego jeszcze. Także na pewno łatwiej jest za granicą. Dużo mniej mamy takiej ekspozycji na ewentualne podejrzliwe spojrzenia. Natomiast robimy to też w Polsce i myślę, że to się zmienia. Dużo więcej dziewczyn się decyduje na to. Poza tym mężczyźni opalają się zawsze topless. Także to też jest taka znamienna sytuacja. Mówiąc o toplessie myślimy o kobiecym ciele. Natomiast męski topless jest powszechnie akceptowalny w przestrzeni publicznej, nawet w miastach. Także nie widzę tutaj absolutnie żadnej różnicy - mówiła Aleksandra Wantuch, kuratorka sztuki, eseistka.

- Ja zaczęłam się opalać nago w Berlinie. Tam jest dużo większa swoboda. I tak naprawdę opalając się topless myślę o swoim komforcie, o swojej przyjemności, o tym, że mogę się lepiej zrelaksować. Uwielbiam też pływać nago. W Berlinie jest dookoła pełno jezior. I masa ludzi właśnie korzysta z plaż dla naturystów. Ale też tak naprawdę na jakiejkolwiek plaży, jeśli zdejmie się stanik, to jest to okej. Nie muszę się zastanawiać, co myślą o tym inni. Ponieważ ciało jest czymś naturalnym. Ciało nie jest seksualizowane. (...) Dla mnie jest to naturalne, przyjemne. Można się zrelaksować. Ale też myślę o tym w takim szerszym społecznym kontekście, że jeśli widzimy nagie, różne ciała o różnych kształtach, rozmiarach, młode, stare, to mamy okazję się z tym ciałem oswajać. Obecnie widzimy tylko ciało po mocnym retuszu w mediach, na Instagramie, które jest właśnie ciałem sztucznym i my takie ciało oglądamy. Młodzi ludzie chcą tak wyglądać, a właśnie dzięki takim przestrzeniom, gdzie możemy zobaczyć to różnorodne ciało, zaczynamy je akceptować i zaczynamy widzieć, że ono może różnie wyglądać i jest to okej - dodała Natalia Rutkowska, pisarka, rolkarka, łyżwiarka figurowa.

Czy opalanie topless jest legalne? Adwokat wyjaśnia przepisy

Jak wyjaśnia adwokat Karolina Pilawska, wbrew powszechnemu przekonaniu polskie przepisy nie zabraniają opalania topless na plażach czy kąpieliskach. Kluczowe znaczenie ma miejsce oraz charakter zachowania, dlatego sądy od lat podchodzą do podobnych spraw z dużą ostrożnością i uwzględniają kontekst.

- Nie ma żadnego przepisu prawa, który zakazywałby nam opalania się topless. I o tym warto pamiętać, bo przynajmniej takie są moje obserwacje, że wydaje nam się, że właśnie to jest sytuacja niedopuszczalna i nieakceptowalna przez prawo, a paradoksalnie właśnie tak nie jest. Oczywiście możemy mieć sytuację, w której dane zachowanie będzie uznane za tak zwany nieobyczajny wybryk, no ale to raczej mówimy o sytuacji, w której przykładowo kobieta spacerowałaby topless obok przedszkola. No ale jeżeli mamy plażę, kąpielisko, jakiś basen, no to to jest naturalne środowisko, w którym odpoczywamy, plażujemy, opalamy się. I tutaj prawo jest dość liberalne - powiedziała Karolina Pilawska, adwokat.

- W Polsce w 2008 roku dwie kobiety na publicznym basenie opalały się topless i zostali wezwani funkcjonariusze policji, bo kilku osobom ta sytuacja przeszkadzała i sprawa trafiła do sądu. I Sąd Okręgowy w Szczecinie uniewinnił te kobiety, stwierdził, że absolutnie tutaj nie mieliśmy do czynienia z nieobyczajnym wybrykiem i to już było w 2009 roku. Więc już wtedy właśnie polskie sądy dość liberalnie do tego aspektu podchodziły. Musimy zawsze pamiętać o tym, że na wszystko jest czas i miejsce. Inaczej sąd będzie oceniał sytuację, w której opalamy się nago na kąpielisku, a inaczej gdybyśmy poszli do publicznego parku, który znajduje się obok przedszkola czy urzędów i tam opalali się topless. Wtedy sąd mógłby uznać takie zachowanie za nieobyczajny wybryk. Kara za takie wykroczenie to areszt, ograniczenie wolności, grzywna nawet do 1500 zł czy nagana. Jeżeli mamy lato, wakacje, piękną pogodę i mamy swój balkon, to sąd mógłby podejść do tego w taki sposób, że jest to jedyne miejsce, gdzie możemy odpocząć i jeżeli uważamy, że chcemy się opalać, mamy do tego prawo. Natomiast z parkiem uważam, że tutaj sąd już byłby bardziej surowy i wtedy taką karę za wykroczenie mógłby na nas nałożyć - podsumowała.

Plaże dla nudystów w Polsce. Dlaczego naturyzm zyskuje zwolenników?

Plaże dla nudystów w Polsce cieszą się coraz większą popularnością. W materiale w Dzień Dobry TVN zaglądamy w takie miejsca i sprawdzamy, czy opalanie nago jest legalne, co na ten temat mówią policja, eksperci oraz sami naturyści i dlaczego społeczne podejście do nagości wyraźnie się zmienia.

- Od niedawna plażuję, nie wiem, właśnie taki luz. Ja jestem zadowolona, korzystam z takiej plaży. Doceniam swobodę. Mi to trochę zajęło, to był proces. Zaczynałam od saunowania, gdzie jakby pomału się oswajałam z nagością. To nie było tak, że po prostu się rozebrałam. To chwilę trwało, natomiast w którymś momencie się zostało naturalne - powiedziała nam plażowiczka.

- Opalam cały, a przez to, że saunuję, no to fajnie wyglądam, nie mam jakichś odcięć - dodał inny plażowicz.

Choć naturyści przekonują, że nie chodzi o prowokację, lecz o świadomy sposób wypoczynku, temat wciąż wywołuje dyskusje.

- Naturyzm i nudyzm to bardzo ciekawa przestrzeń do badań. Widzimy odrodzenie się i pojawienie się coraz większej ilości plaż, na których można opalać się i przebywać bez ubrań w stroju Adama i Ewy. Natomiast są badania pani Herman, które dotyczą tylko właśnie aspektu nagości, czyli my w polskiej socjologii ciała zbadaliśmy to, że nagość staje się coraz bardziej akceptowalna. I ta nagość wiąże się z ciałopozytywnością, z tym, że mamy więcej dystansu i też pewnie z tym, że nasze społeczeństwo się laicyzuje - komentowała Magdalena Gajewska, socjolożka.

Policja przypomina, że każda sytuacja oceniana jest indywidualnie, a ostateczna decyzja w przypadku odmowy przyjęcia mandatu należy do sądu. Jednocześnie socjologowie zauważają, że nagość przestaje być społecznie stygmatyzowana, a coraz więcej osób postrzega ją przez pryzmat ciałopozytywności i większej akceptacji własnego ciała.

- Jeżeli osoba rozbiera się do naga w miejscu publicznym, możemy tutaj mówić o wykroczeniu jakim jest dawanie powodu do zgorszenia w miejscu publicznym. W takiej sytuacji oczywiście policjanci jadą na miejsce, gdy tylko takie zgłoszenie do nich wpłynie. Taka osoba oczywiście może odmówić przyjęcia mandatu. Wówczas policjanci kierują wniosek do sądu i to sąd ostatecznie rozstrzygnie o tym, czy doszło do wykroczenia, czy nie - powiedział asp. Mariusz Chrzanowski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Oskar Netkowski
Reporter: Piotr Stolc