Mają 37 dzieci i nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. "To po prostu był ciąg wydarzeń"

GettyImages-508171024
GettyImages-508171024
Źródło zdj. gł.: Moment Open
Paul i Jeane Briggs przez niemal pół wieku stworzyli jedną z najbardziej niezwykłych rodzin w Stanach Zjednoczonych. Choć nigdy nie planowali wychować 37 dzieci, kolejne życiowe decyzje sprawiły, że ich dom stał się bezpieczną przystanią dla dziesiątek adoptowanych i biologicznych dzieci. Dziś opowiadają o codziennym funkcjonowaniu wielodzietnej rodziny, obowiązkach, wierze i wartościach, które od lat pomagają im sprostać wszystkim wyzwaniom.
Kluczowe fakty:
  • Paul i Jeane Briggs wychowali 37 dzieci - 32 adoptowanych oraz pięcioro biologicznych.
  • W ich domu nadal mieszka 14 dzieci, a codzienne życie opiera się na jasno podzielonych obowiązkach całej rodziny.
  • Małżeństwo podkreśla, że decyzje o adopcji wynikały z wiary i kolejnych życiowych wydarzeń, a nie z planu stworzenia wielodzietnej rodziny.
DD_20250624_Dom_dziecka_rep_napisy
Dom pod dobrym aniołem (napisy)
Źródło: Dzień Dobry TVN

37 dzieci w jednej rodzinie. Tak wyglądała droga do niezwykłego domu

Paul i Jeane Briggs poznali się w 1971 roku podczas letniej konferencji dla młodzieżowych liderów Kościoła Metodystycznego, a pięć lat później stanęli na ślubnym kobiercu. Od początku marzyli o dzieciach, jednak nigdy nie zakładali, że ich rodzina będzie liczyć aż 37 osób. Dziś mają pięcioro biologicznych dzieci i 32 adoptowanych, których wiek wynosi od 10 do 47 lat.

Wszystko zaczęło się od adopcji Abrahama z Meksyku w 1985 roku, a kolejne decyzje były efektem życiowych doświadczeń i przekonania, że właśnie tym dzieciom mogą dać dom. O swojej niezwykłej historii opowiedzieli w rozmowie z magazynem "People".

- Nigdy nie rozmawialiśmy o stworzeniu ogromnej rodziny. Nigdy nie było między nami rozmów w stylu: spróbujmy dojść do takiej czy innej liczby dzieci. To po prostu był ciąg wydarzeń, który sprawiał, że kolejne dzieci trafiały do naszego domu - powiedział Paul Briggs.

- Dziećmi, o które się modliliśmy, były właśnie te, które były nam przeznaczone - dodała Jeane Briggs.

Mimo upływu lat małżeństwo nadal nie wyklucza kolejnej adopcji. - Gdyby ktoś zapukał do moich drzwi z dzieckiem... Wolałabym tylko, żeby nie było to niemowlę - przyznała kobieta.

Jak wygląda codzienność rodziny z 37 dziećmi?

Obecnie w liczącym ponad 460 metrów kwadratowych domu w Falling Waters nadal mieszka 14 dzieci. Funkcjonowanie tak dużej rodziny wymaga doskonałej organizacji, dlatego każdy ma przypisane codzienne i tygodniowe obowiązki. Pociechy pomagają przygotowywać posiłki, nakrywają do stołu, sprzątają i wspólnie dbają o dom. Rodzina wypracowała własny system gotowania dużych porcji, a ulubione dania to m.in. spaghetti, grillowane kanapki z serem, zupy czy śniadania serwowane na kolację.

Briggsowie utrzymują się głównie z pracy Paula oraz świadczeń przysługujących trójce dzieci z niepełnosprawnościami, a mimo upływu lat wciąż pozostają wierni wartościom, które od początku budowały ich rodzinę.

- Kiedy pod jednym dachem mieszka tak wiele osób, jeśli nie mają nic do zrobienia, z pewnością same znajdą sobie jakieś zajęcie - podkreślił Paul Briggs.

Joseph Briggs został adoptowany z ukraińskiego sierocińca w wieku 15 lat. - Przyjazd do kochającej rodziny, czyste ubrania, wygodne łóżko, jedzenie na stole, dom i wszystko, co tu zastałem, było czymś niesamowitym - zaznaczył.

Córka małżeństwa, Mary Kate Johnson, wspominając pojawianie się kolejnych dzieci w domu, powiedziała, że musiała każdorazowo oswajać się z decyzją rodziców o powiększaniu rodziny. - To wymagało wielu zmian, ale zawsze było bardzo pozytywnym doświadczeniem. Do tego stopnia, że sama zapragnęłam stworzyć podobną rodzinę, gdy dorosłam - tłumaczyła.

- Przez te wszystkie lata darzę moich rodziców ogromnym szacunkiem. Poradzili sobie z każdym wyzwaniem, choć los nie szczędził im trudnych doświadczeń. Sposób, w jaki żyli, to, czego doświadczyli i jak radzili sobie z każdą sytuacją, jest naprawdę niezwykły - podsumowała Mary Kate.

Zobacz także:

Źródło: People.com
Autorka/Autor: Oskar Netkowski