Pola Wiśniewska wierzyła, że uratuje związek z Michałem? "Do samego końca chodziłam za moim mężem"
Dalszą część artykułu znajdziesz pod materiałem wideo.
Rozwód Poli i Michała Wiśniewskich
Zawirowania w życiu rodziny Wiśniewskich od kilku tygodni są tematem numer jeden w serwisach show-biznesowych. W marcu Pola potwierdziła krążące doniesienia o tym, że rozstała z Michałem i złożyła pozew o rozwód. Zasugerowała w mediach społecznościowych, że "od stycznia wie", że jej mąż spotyka się ze swoją drugą żoną Mandaryną.
Lider zespołu Ich Troje stanowczo zaprzeczył tej informacji. W oświadczeniu co prawda przyznał, że jest w związku z Martą, jednak jak wynika z jego wypowiedzi, ich relacja rozpoczęła się dopiero pod koniec czerwca. Więcej na ten temat przeczytasz w naszym artykule.
Pola Wiśniewska w najnowszym wywiadzie dla Kozaczka skomentowała medialną burzę dotyczącą zakończenia jej jeszcze obecnego małżeństwa.
- Jeśli chodzi o narrację, która została przyjęta, to faktycznie jest ona dla mnie dużym zaskoczeniem. Oczywiście oświadczenie Michała nie było przypadkowe. Tam celowo pojawiła się kwota, która zresztą została zdementowana przez moją pełnomocnik. Jest ona nieprawdziwa - powiedziała Pola.
Według słów Michała Wiśniewskiego jego żona miała domagać się 33 tysięcy złotych miesięcznie alimentów na dwójkę dzieci. Prawniczka Poli oficjalnie zaprzeczyła tym doniesieniom.
Pola Wiśniewska o rozstaniu z Michałem
Małżeństwo Poli i Michała Wiśniewskich trwało 6 lat. Celebrytka podkreśliła, że do samego końca walczyła o tę relację.
- Ja do samego końca chodziłam za moim mężem i dbałam o ten związek wierząc, że da się go uratować - wyznała w wywiadzie dla serwisu Kozaczek.
Żona muzyka dodała również, że czuje, że poniosła porażkę w kontekście wychowywania dzieci w pełnej rodzinie.
- Tak, tak, oczywiście. Ja sama marzyłam o tej rodzinie. Tak, jak powiedziałam, walczyłam do samego końca i byłam pewna, że nam się uda. A że jest, jak jest, to uważam, że to jest porażka. Aczkolwiek nie biorę odpowiedzialności, nie katuję się tym. Uważam, że ta odpowiedzialność się rozkłada. Ale jest coś takiego, wiadomo, że chciałabym, żeby moje dzieci wychowywały się w pełnej rodzinie. Jednak jestem też pewna, że czasami lepiej, że jest ta niepełna rodzina, niż gdyby miały się wychowywać w jakimś modelu, który nie jest bezpieczny. Nie mówię tutaj o nas, o mnie, tylko o różnych historiach - stwierdziła Wiśniewska.
Zobacz także:
- Pola Wiśniewska skomentowała powrót męża do Mandaryny. "Prawda w końcu wybrzmiała"
- Dominika Tajner krytykuje poczynania Poli Wiśniewskiej: "Zaszkodzi dzieciom"
- Pola Wiśniewska w szczerym wpisie o pojednaniu. "Nie czekaj z przeprosinami"