Dalsza część tekstu pod wideo:
Michał Wiśniewski wspomina rozwód z Mandaryną
Michał Wiśniewski od miesięcy pozostaje w centrum zainteresowania polskich mediów. W marcu muzyk ogłosił rozstanie z piątą żoną, Polą Wiśniewską. Choć proces rozwodowy staje się coraz bardziej skomplikowany, lider "Ich Troje" koncentruje się obecnie na innej relacji.
Jak wyznał niedawno, jego serce znów jest zajętę - tym razem ponownie przez drugą byłą żonę, Martę Wiśniewską. W nowych wywiadach piosenkarz koncentruje się więc na tematach związanych właśnie z Mandaryną. W podcaście "Przełomy" wspominał okoliczności ich rozstania, które miało miejsce w 2006 roku.
- Marta teraz powiedziała taką dla mnie bardzo ważną rzecz, że ona nie chciała rozwodu. Ona chciała dać nam czas. Ale komunikat, który do mnie dotarł, był zupełnie inny - opowiadał Michał w rozmowie z Moniką Richardson.
Dlaczego małżeństwo z Mandaryną nie przetrwało próby czasu?
Jak tłumaczył gwiazdor, jednym z problemów w związku z Mandaryną była presja opinii publicznej i wpływ osób trzecich.
- Tym najgorszym doradcą w przypadku osób powszechnie znanych to jest dodatkowy faktor opinii publicznej. W przypadku Marty wtedy była też menedżerka, która wiedziała wszystko najlepiej i miała największe zaufanie - zaznaczył w podcaście. Przyznał, że jego zachowanie również zaszkodziło tej relacji.
- Myślę, że Marta postąpiła bardzo dobrze - stwierdził artysta. - Nie ma czego żałować, bo Marta nie przeżyła ani jednego dnia ze mną trzeźwym. Ja sobie z pewnością zasłużyłem na to miejsce, w którym byłem - podsumował.
Zobacz także:
- Mandaryna o powrocie do Michała Wiśniewskiego. "Budujemy coś na przyjaźni i zrozumieniu"
- Dzieci Michała Wiśniewskiego i Mandaryny. Ile mają lat i czym się zajmują?
- Xavier Wiśniewski ocenił zejście się swoich rodziców. "Roznieśli internet"