Zbrodnia na kampusie UW. Prokuratura chce umorzenia śledztwa

Mieszko R., sąd
Warszawa. Zabójstwo na UW - umorzenie postępowania
Źródło zdj. gł.: ksp.policja.gov.pl, Pawel Kacperek/GettyImages
Po blisko roku od zabójstwa na Uniwersytecie Warszawskim prokuratura złożyła wniosek o umorzenie postępowania i zastosowanie środka zabezpieczającego wobec podejrzanego Mieszka R. "Wymaga pobytu w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym" - przekazano. Czy mężczyzna trafi do ośrodka w Gostyninie?

Dalsza część artykułu dostępna jest pod materiałem wideo.

DD_20250509_UW_rep_napisy
Wielka żałoba na Uniwersytecie Warszawskim - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN

Warszawa. Zabójstwo na UW - umorzenie postępowania

Prokuratura Okręgowa w Warszawie przekazała, iż "Dziś w biurze podawczym Sądu Okręgowego w Warszawie został złożony wniosek w trybie art. 324 kpk o umorzenie postępowania i zastosowanie środka zabezpieczającego w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym w sprawie przeciwko Mieszkowi R.". Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba zaznaczył, że decyzja o skierowaniu wniosku o umorzenie "wynika z analizy, uzyskanej po wielotygodniowych badaniach w ramach obserwacji w ośrodku zamkniętym, opinii biegłych psychiatrów, według których podejrzany w chwili popełniania wszystkich czynów był niepoczytalny". Jak dodał rzecznik, w opinii sądowo-psychiatryczno-psychologicznej ze stycznia tego roku biegli rozpoznali u podejrzanego zaburzenie psychiczne o charakterze psychotycznym.

- Na popełnienie przez Mieszka R. czynów zabronionych złożyło się współdziałanie min. nieprawidłowych cech osobowości oraz rozwiniętej psychozy z zaburzeniami oceny rzeczywistości i poczuciem wyższej konieczności popełnienia takich czynów - wyjaśnił prokurator Piotr Antoni Skiba.

Na skutek zastrzeżeń pełnomocnika pokrzywdzonych, powstała opinia uzupełniająca, w której psychiatrzy i psychologowie wskazali na podwyższone ryzyko przyszłych problemów w kilku obszarach. Wspomniano o "niskiej wewnętrznej motywacji do leczenia" Mieszka R. oraz że jego "deklarowana współpraca może mieć charakter pozorny i instrumentalny" . Wszystko po to, by wyjść z izolacji. Eksperci uznali, iż istnieje wysokie ryzyko "popełnienia podobnych czynów w przyszłości".

Mieszko R. nie trafi do ośrodka w Gostyninie

Jak przekazało tvn24.pl, wbrew pojawiającym się w mediach pogłoskom, wniosek prokuratury nie obejmuje umieszczenia w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Zgodnie z aktualnym stanem prawnym, umieszczenie w takim ośrodku jest możliwe wyłącznie wobec osób, które uprzednio odbywały długotrwałą karę pozbawienia wolności.

- Z uwagi jednak na stwierdzoną przez biegłych niepoczytalność, nie jest możliwe przypisanie podejrzanemu winy i w konsekwencji - nie jest możliwe skazanie go i wymierzenie mu kary. Jak podkreślili biegli w opinii uzupełniającej, w pierwszej opinii odwołano się do rozwiązania instytucjonalnego, jakim jest Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie, jako modelu oddziaływań przeznaczonych dla osób o najwyższym poziomie zagrożenia. Jednocześnie biegli podkreślili, że wskazanie tej konkretnej instytucji miało charakter funkcjonalny, a nie formalno-prawny - wytłumaczył Piotr Antoni Skiba. W przypadku uwzględnienia przez sąd wniosku prokuratury, czas pobytu w szpitalu psychiatrycznym nie jest określony. Co oznacza, że podejrzany może go nigdy nie opuścić.

Zabójstwo na Uniwersytecie Warszawskim

Przypomnijmy, że w maju 2025 roku 22-letni student Wydziału Prawa UW Mieszko R. zaatakował na terenie uczelni 53-letnią pracownicę portierni siekierą.

Na pomoc kobiecie ruszył 39-letni pracownik Straży UW, któremu napastnik również zadał rany. Mężczyzna w stanie ciężkim trafił do szpitala. Pracownica portierni zmarła na miejscu. Podejrzany został zatrzymany.

W interwencji pomógł obecny na miejscu funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa, który zabezpieczał wykład akademicki ówczesnego ministra sprawiedliwości Adama Bodnara.

Więcej na ten temat przeczytasz na tvn24.pl.

Zobacz także:

Źródło: tvn24.pl
Autorka/Autor: Zofia Wierzcholska