Sportowe emocje w rodzinach olimpijczyków. "Wysłucham, ale staram się nie narzucać"

Sportowe emocje w rodzinach olimpijczyków
Igrzyska 2026 – sportowe emocje w rodzinach olimpijczyków
Źródło: Dzień Dobry TVN
6 lutego rozpoczęły się XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie – Mediolan i Cortina d’Ampezzo. Nasz kraj dumnie reprezentują 60 sportowców, w tym 1 zawodniczka rezerwowa. Z tej okazji zaprosiliśmy do naszego studia rodziców łyżwiarza Michała Niewińskiego, Annę i Kazimierza Niewińskich, Patrycję Maliszewską, siostrę Natalii Maliszewskiej, byłej olimpijki oraz Marzenę Adamek, mamę bobsleistki Klaudii Adamek.

Historie sportowe olimpijczyków oczami bliskich

Anna i Kazimierz Niewińscy jeszcze przed narodzinami syna jeździli całą rodziną na łyżwach. Bardzo wcześnie postanowili więc zabrać na lodowisko Michała.

- Kiedy Michał miał już rok i dwa miesiące, dostał na lodowisku najmniejsze łyżwy, które były tak duże, że musieliśmy nogi z butami w te łyżwy związać. Co prawda więcej czasu przesiedział na tafli, bo nie było mowy wtedy o jeżdżeniu. On dopiero robił pierwsze kroki w chodzeniu. Wychował na tym lodowisku kolejny sezon. A już w następnym sezonie, kiedy miał dwa lata i dwa miesiące, doskonale sobie zaczął radzić. W wieku trzech lat nie pilnowaliśmy go w ogóle na lodowisku. W wieku pięciu lat zaczął trenować profesjonalnie i dostał pierwsze łyżwy, zrobione odlewy specjalnie dla niego – wspomina mama.

Dumny tata przyznał zaś, że kariera rozwijała się naturalnie i stopniowo. - W stosunku do rówieśników, z którymi startował, miał bardzo dużo umiejętności i przede wszystkim cały czas wygrywał - powiedział tata.

Dziś rodzice wciąż wspierają i kibicują synowi. Jakiś czas temu sami zaczęli jeździć na panczenach.

- Prezes klubu zaproponował nam, że możemy przyjść na taki trening dla Mastersów. Pierwszy raz, kiedy włożyłam te długie łyżwy, to doszłam do połowy lodowiska, wróciłam na kolanach i powiedziałam, nigdy w życiu to się nie uda, po 40 latach jeżdżenia na normalnych łyżwach. W następnym sezonie, Michał przyjechał, dał nam swoje łyżwy, dał nam swoje płozy, wyprowadził nas, pokazał, na czym to polega. No i tak wsiąkliśmy, tak się zaczęło- powiedziała Anna Niewińska.

Sukcesy Klaudii Adamek

Sukcesy swojej córki z wypiekami na twarzy śledzi także pani Marzena Adamek. Jak przyznaje, start Klaudii może jednak oglądać dopiero na powtórkach.

- Po wypadku, który miały, oglądaliśmy, no i niestety stres jest tak duży, że boję się, więc wolę, już jak dostanę wiadomość od drugiej córki, że już jest, przejechały, jest dobrze. Powtórki mogę oglądać. – powiedziała

Na pytanie, czy nie próbowała namawiać córki na zmianę dyscypliny sportowej, odparła:

- Na tyle znam Klaudię i jej charakter, że ona jest zawsze taką osobą żywiołową, lubi nowe wyzwania i widziałam, że to właśnie sprawiło jej bardzo dużą radość. Odżyła.

Patrycja Maliszewska – wsparcie siostry

Siostry Maliszewskie wspólnie doświadczały sportowych emocji. Patrycja trzy lata temu postanowiła jednak zakończyć swoją karierę.

- Widzę jej rozwój. Widzę, że ona teraz znajduje się w takich momentach, w których ja byłam jeszcze parę lat temu, które dla niej są nowe. Ja staram się wychodzić z takiej pozycji, że jeżeli Natalka chce tej porady, albo chce się czegoś dowiedzieć, albo chce się z czymś podzielić, to ja jestem, wysłucham, ale staram się nie narzucać, bo rzeczywiście czasami bywało tak, że te trudniejsze emocje wylewała na mnie – powiedziała.

Sportowe emocje w rodzinach olimpijczyków. "Wysłucham, ale staram się nie narzucać"
OLKU5900
Zobacz galerię

Zobacz także: