Historie sportowe olimpijczyków oczami bliskich
Anna i Kazimierz Niewińscy jeszcze przed narodzinami syna jeździli całą rodziną na łyżwach. Bardzo wcześnie postanowili więc zabrać na lodowisko Michała.
- Kiedy Michał miał już rok i dwa miesiące, dostał na lodowisku najmniejsze łyżwy, które były tak duże, że musieliśmy nogi z butami w te łyżwy związać. Co prawda więcej czasu przesiedział na tafli, bo nie było mowy wtedy o jeżdżeniu. On dopiero robił pierwsze kroki w chodzeniu. Wychował na tym lodowisku kolejny sezon. A już w następnym sezonie, kiedy miał dwa lata i dwa miesiące, doskonale sobie zaczął radzić. W wieku trzech lat nie pilnowaliśmy go w ogóle na lodowisku. W wieku pięciu lat zaczął trenować profesjonalnie i dostał pierwsze łyżwy, zrobione odlewy specjalnie dla niego – wspomina mama.
Dumny tata przyznał zaś, że kariera rozwijała się naturalnie i stopniowo. - W stosunku do rówieśników, z którymi startował, miał bardzo dużo umiejętności i przede wszystkim cały czas wygrywał - powiedział tata.
Dziś rodzice wciąż wspierają i kibicują synowi. Jakiś czas temu sami zaczęli jeździć na panczenach.
- Prezes klubu zaproponował nam, że możemy przyjść na taki trening dla Mastersów. Pierwszy raz, kiedy włożyłam te długie łyżwy, to doszłam do połowy lodowiska, wróciłam na kolanach i powiedziałam, nigdy w życiu to się nie uda, po 40 latach jeżdżenia na normalnych łyżwach. W następnym sezonie, Michał przyjechał, dał nam swoje łyżwy, dał nam swoje płozy, wyprowadził nas, pokazał, na czym to polega. No i tak wsiąkliśmy, tak się zaczęło- powiedziała Anna Niewińska.
Sukcesy Klaudii Adamek
Sukcesy swojej córki z wypiekami na twarzy śledzi także pani Marzena Adamek. Jak przyznaje, start Klaudii może jednak oglądać dopiero na powtórkach.
- Po wypadku, który miały, oglądaliśmy, no i niestety stres jest tak duży, że boję się, więc wolę, już jak dostanę wiadomość od drugiej córki, że już jest, przejechały, jest dobrze. Powtórki mogę oglądać. – powiedziała
Na pytanie, czy nie próbowała namawiać córki na zmianę dyscypliny sportowej, odparła:
- Na tyle znam Klaudię i jej charakter, że ona jest zawsze taką osobą żywiołową, lubi nowe wyzwania i widziałam, że to właśnie sprawiło jej bardzo dużą radość. Odżyła.
Patrycja Maliszewska – wsparcie siostry
Siostry Maliszewskie wspólnie doświadczały sportowych emocji. Patrycja trzy lata temu postanowiła jednak zakończyć swoją karierę.
- Widzę jej rozwój. Widzę, że ona teraz znajduje się w takich momentach, w których ja byłam jeszcze parę lat temu, które dla niej są nowe. Ja staram się wychodzić z takiej pozycji, że jeżeli Natalka chce tej porady, albo chce się czegoś dowiedzieć, albo chce się z czymś podzielić, to ja jestem, wysłucham, ale staram się nie narzucać, bo rzeczywiście czasami bywało tak, że te trudniejsze emocje wylewała na mnie – powiedziała.
Zobacz także:
- Igrzyska 2026. Tyle zarobią polscy medaliści. Kwota i nagrody robią wrażenie
- Ceremonie otwarcia olimpiad, czyli znak czasów. Oto najciekawsze momenty
- Ile naprawdę warte jest olimpijskie złoto? Te medale są najdroższe w historii
Autorka/Autor: Nastazja Bloch
Źródło zdjęcia głównego: Wojciech Olkuśnik/East News