- Ciężarna Izabela zmarła w 2021 r. w szpitalu w Pszczynie.
- Podobnie jak proces w I instancji, również rozprawa odwoławcza w procesie trzech lekarzy oskarżonych w związku ze śmiercią ciężarnej Izabeli, będzie toczyła się z wyłączeniem jawności. Taką decyzję podjął Sąd Okręgowy w Katowicach, który we wtorek rozpoczął rozpoznawanie apelacji.
Dalsza część tekstu pod wideo:
Śląskie. Rozprawa odwoławcza w sprawie śmierci Izabeli z Pszczyny - z wyłączeniem jawności
W lipcu ubiegłego roku orzekający w I instancji Sąd Rejonowy w Pszczynie uznał wszystkich oskarżonych za winnych narażenia pacjentki na niebezpieczeństwo utraty życia, a jednego również nieumyślnego spowodowania jej śmierci. Jeden z lekarzy został wówczas skazany na rok więzienia w zawieszeniu, został też zawieszony w prawach wykonywania zawodu na cztery lata. Dwaj inni zostali skazani na bezwzględne więzienie (rok i trzy miesiące oraz rok i sześć miesięcy), a także zakaz wykonywania zawodu przez sześć lat. Od wyroku z I instancji odwołała się zarówno obrona, jak i prokuratura.
Na wtorkowej rozprawie odwoławczej stawili się oskarżeni, ich obrońcy, prokurator i pełnomocniczka bliskich Izabeli. Sprawie towarzyszy spore zainteresowanie mediów. Dziennikarze, którzy pojawili się w sądzie, musieli jednak szybko opuścić salę rozpraw – sąd zdecydował, że rozprawa będzie toczyła się z wyłączeniem jawności, podobnie jak proces przed pszczyńskim sądem. Chwilę po wyjściu dziennikarzy z sali rozpraw na sądowy korytarz wyszły też strony postępowania – jak dowiedziała się PAP, sąd rozpoznawał złożone wnioski dowodowe.
Śmierć ciężarne Izabeli – wyrok w I instancji
Sąd I instancji uznał Krzysztofa P., który zastępował ordynatora oddziału ginekologiczno-położniczego szpitala powiatowego w Pszczynie, za winnego narażenia pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia przez osobę, na której ciążył obowiązek opieki (art. 160 par. 2 Kodeksu karnego). Sąd przyjął, że Krzysztof P. sprawował funkcję osoby faktycznie wykonującej obowiązki zastępcy ordynatora oddziału ginekologiczno-położniczego i skazał go na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata oraz 40 tys. zł grzywny. Zakazał mu wykonywania zawodu lekarza oraz zajmowania wszystkich stanowisk związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych przez cztery lata, a także nakazał przeproszenie pokrzywdzonych. Michał M. – oskarżony o ten sam czyn ginekolog położnik, pełniący poranny dyżur w izbie przyjęć pszczyńskiego szpitala – został skazany na rok i trzy miesiące bezwzględnego pozbawienia wolności, sąd zakazał mu też wykonywania zawodu przez sześć lat. Andrzejowi P., ginekologowi położnikowi, pełniącemu wtedy dyżur popołudniowy na oddziale ginekologiczno-położniczym, śledczy zarzucili narażenie Izabeli na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia pozostające w związku przyczynowo-skutkowym z nieumyślnym spowodowaniem jej śmierci (art. 160 par. 2 kk i art. 155 kk). Sąd skazał go na rok i sześć miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności i zakazał mu wykonywania zawodu przez sześć lat. Sąd I instancji orzekł ponadto wobec wszystkich oskarżonych środek karny w postaci podania wyroku do publicznej wiadomości poprzez zamieszczenie go w postaci zanonimizowanej na stronie Sądu Rejonowego w Pszczynie oraz poprzez zamieszczenie tych informacji w portalach pless.pl oraz rp.pl. Sąd rejonowy zasądził też od każdego z oskarżonych kwoty po 10 940 zł w podziale na trojga oskarżycieli posiłkowych w związku z opłatami na rzecz czynności ich pełnomocników, a także po 21 953 zł na rzecz Skarbu Państwa tytułem kosztów sądowych. Sentencja wyroku była jawna, natomiast sąd wyłączył jawność na czas wygłaszania ustnego uzasadnienia orzeczenia.
Protesty w całej Polsce: "Ani jednej więcej"
Izabela we wrześniu 2021 r. zgłosiła się do Szpitala Powiatowego w Pszczynie po tym, jak odeszły jej wody płodowe. U płodu już wcześniej stwierdzono wady rozwojowe. Śmierć kobiety, która osierociła kilkuletnią córkę, wywołała w całym kraju protesty przeciwko obowiązującym przepisom dotyczącym aborcji pod hasłem: "Ani jednej więcej". Akt oskarżenia trafił do sądu w listopadzie 2023 r. Zostało nim objętych trzech lekarzy sprawujących opiekę nad kobietą, która do pszczyńskiego szpitala trafiła w 22. tygodniu ciąży. Zarzuty obejmują niepodjęcie prawidłowego postępowania diagnostyczno-terapeutycznego oraz weryfikacji przyjętego trybu postępowania, czego skutkiem było obumarcie płodu i w konsekwencji śmierć pokrzywdzonej. Za zarzucone lekarzom przestępstwa może grozić kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Pierwotnie zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci prokuratura stawiała dwóm lekarzom, ostatecznie jednak uznała, że nie sposób w przypadku jednego z nich wykazać związku między narażaniem pacjentki na niebezpieczeństwo a skutkiem w postaci śmierci.
Lekarze nie przyznali się do winy
Jak informowała prokuratura, żaden z lekarzy podczas przesłuchań nie przyznał się do winy, dwaj złożyli obszerne wyjaśnienia, trzeci skorzystał z prawa do odmowy złożenia wyjaśnień. Podejrzani, którzy złożyli wyjaśnienia, nie powoływali się na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji – podkreślała prokuratura.
Kara dla szpitala w Pszczynie
Kontrola przeprowadzona po śmierci Izabeli w pszczyńskim szpitalu przez Narodowy Fundusz Zdrowia potwierdziła liczne nieprawidłowości w organizacji, sposobie realizacji i w jakości świadczeń udzielonych pacjentce. NFZ nałożył w związku z tym na szpital karę w wysokości blisko 650 tys. zł. Na podstawie zgromadzonej dokumentacji i opinii ekspertów rzecznik praw pacjenta uznał, że w tej sprawie doszło do naruszenia praw pacjenta, przygotował też zalecenia dla szpitala w Pszczynie. Wśród nich znalazło się m.in. opracowanie i wdrożenie procedur dotyczących zasad postępowania personelu w razie wystąpienia wstrząsu septycznego, a także wdrożenie zasad postępowania w sytuacjach zagrażających życiu lub zdrowiu kobiety. Szpital przeprowadził dodatkowe szkolenia personelu i rozszerzył procedury bezpieczeństwa. Wcześniej zarząd szpitala zapewniał wielokrotnie, że jego personel zrobił wszystko, by uratować pacjentkę i jej dziecko, a wszystkie decyzje lekarskie zostały podjęte z uwzględnieniem obowiązujących w Polsce przepisów prawa oraz standardów postępowania. Zawiesił jednak realizację kontraktów dwóch lekarzy, którzy pełnili dyżur w czasie pobytu kobiety w szpitalu. W 2023 r. doszło do zawarcia ugody między bliskimi zmarłej a ubezpieczycielem szpitala. Warunki ugody są poufne, strony nie zdradzają treści jej zapisów.
Zobacz także:
- Syn Roba Reinera stanął przed sądem. 32-latek nie przyznał się do zabicia rodziców
- 5-letnia dziewczynka wypadła z balkonu. Nietrzeźwy ojciec z zarzutami
- Nie żyje Robert Carradine. "Jego historia zachęci do walki ze stygmatyzacją chorób psychicznych"
Autorka/Autor: Dominika Czerniszewska
Reporter: kon/agz
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: "Uwaga!" TVN