Nie żyje Matt Clark. Zagrał w ponad 100 produkcjach, w tym w "Powrocie do przyszłości"

Nie żyje Matt Clark
Nie żyje Matt Clark. Aktor miał 89 lat
Źródło: David Livingston/GettyImages
Nie żyje Matt Clark, amerykański aktor o wieloletnim dorobku filmowym i telewizyjnym. Artysta zmarł w wieku 89 lat. Informację o jego śmierci potwierdziła rodzina.

Nie żyje Matt Clark

Matt Clark zmarł w niedzielny poranek w swoim domu w Austin w Teksasie. Przyczyną śmierci były powikłania po operacji urazu pleców, do którego doszło kilka miesięcy wcześniej. Informację o odejściu 89-letniego aktora potwierdziła jego córka, Amiee Clark.

- Sam zbudował swój dom własnymi rękami. Najbliższe przyjaźnie pielęgnował przez sześćdziesiąt lat. Zawsze stawiał się do pracy, zawsze był obecny dla bliskich. Był skomplikowany. Twardy. Potrafił być szorstki. Ale jego moralny kompas nigdy nie zawiódł, a miłość nie budziła wątpliwości. Można to było dostrzec — w jego oczach, w rolach, w rodzinie, którą kochał trzymać razem. Przeżył swoje życie. I żyje, na zawsze - napisała rodzina w oświadczeniu cytowanym przez "Hollywood Reporter".

Kim był Matt Clark?

Urodził się 25 listopada 1936 roku w Arlington w stanie Virginia. Służył w wojsku, studiował zarządzanie na Uniwersytecie George’a Washingtona, jednak ostatecznie porzucił studia i po ukończeniu szkoły aktorskiej w Nowym Jorku rozpoczął karierę na scenie i przed kamerą.

Zadebiutował w 1964 roku w filmie "Czarny jak ja", opartym na faktach dramacie społecznym. W kolejnych latach regularnie pojawiał się w produkcjach kinowych i telewizyjnych. Widzowie mogli go zobaczyć m.in. w "Powrocie do przyszłości III", gdzie zagrał barmana, a także w popularnych serialach, w tym w "Strażniku Teksasu".

Wystąpił w ponad stu produkcjach, zapisując się w historii kina przede wszystkim jako jeden z charakterystycznych aktorów westernowych. Występował u boku takich gwiazd jak Robert Redford, Clint Eastwood oraz John Wayne.

- Robię to, co zawsze chciałem jako dziecko: zakładam chustę, wysokie buty, i przypinam ostrogi, które dzwonią, gdy chodzę - mówił w wywiadzie z 1991 roku.

Pojawił się również w kultowym filmie Sama Peckinpaha "Pat Garrett i Billy the Kid", gdzie zagrał obok Krisa Kristoffersona i Boba Dylana.

Zobacz też: