- Zasada "płać za tyle, ile wyrzucasz" nie wejdzie w życie.
- Ministerstwo Klimatu i Środowiska po konsultacjach wycofało się tego pomysłu.
- Zdaniem ekspertów wprowadzenie tego przepisu sprawiłoby, że więcej śmierci trafiłoby do lasów lub rzek.
Dalsza część tekstu znajduje się poniżej.
Opłata za śmierci
- Odstępujemy od wprowadzenia modelu opłaty uzależnionej od ilości wytwarzanych odpadów - powiedziała w "Dzienniku Gazecie Prawnej" Anita Sowińska, wiceszefowa resortu klimatu i środowiska. Jak przyznała, MKiŚ zmieniło zdanie w obawie przed możliwymi niepożądanymi skutkami społecznymi. Chodzi przede wszystkim o to, aby nie zachęcać do nielegalnego pozbywania się śmieci.
Tak mogłoby być, gdyby ustalana przez gminy część opłaty za odpady była uzależniona od ich masy. Nowy rodzaj naliczania opłat miał być fakultatywny, ale krytykowali go samorządowcy i eksperci - czytamy w "DGP".
Jak podaje gazeta, nie będzie też zapowiadanych dodatkowych ulg i zwolnień z opłat dla osób w trudnej sytuacji życiowej i drobnych rzemieślników.
Nie będzie nowych opłat za odpady
Lepiej mają działać za to punkty selektywnego odbierania odpadów komunalnych.
- Gminy będą zobowiązane, z uwzględnieniem lokalnych uwarunkowań, zapewnić dodatkowe formy odbioru odpadów problemowych co najmniej raz na pół roku - podkreśliła w "DGP" wiceminister Anita Sowińska. Chodzi m.in. o tekstylia i zużyty sprzęt elektryczny. W projekcie pozostają natomiast mechanizmy racjonalne z punktu widzenia ekonomiki systemu, takie jak zachęty do kompostowania bioodpadów dla nieruchomości w zabudowie wielolokalowej, posiadające tereny zielone, oraz nieruchomości, na których znajduje się domek letniskowy lub innych nieruchomości wykorzystywanych na cele rekreacyjno-wypoczynkowe - czytamy w "DGP".
Zobacz także:
- Pakiet "CPN" ma pomóc ustabilizować rynek paliw. Kiedy spadną ceny?
- Nowe kwoty odszkodowań za wypadki przy pracy i choroby zawodowe. Ile wyniosą?
- Będą kary za hotele w domach. "Trzeba wystąpić o zmianę sposobu użytkowania budynku"