Zorganizowali 200-osobowe "wesele" na rynku w Krakowie. "Jestem zdegustowana biernością miasta"

Kraków
Kraków. "Wesele" na 200 osób zorganizowane na Rynku Głównym
Źródło zdj. gł.: Antagain/Getty Images, TVN24
Na krakowskim Rynku Głównym odbyło się nietypowe zgromadzenie. Blisko dwieście osób bawiło się w rytmie weselnych melodii, z parą młodą, "księdzem" i przekąskami. Przeciwnicy imprezy mówią o łamaniu prawa. Do akcji ostatecznie wkroczyła policja.
Kluczowe zagadnienia:
  • Na Rynku Głównym w Krakowie odbyło się "wesele" z udziałem około 200 osób.
  • Urzędnicy apelowali wcześniej, by nie uczestniczyć w wydarzeniu.
  • Zgromadzenie zostało rozwiązane przez przedstawiciela miasta po interwencji policji.
  • Wobec organizatorów zostaną wyciągnięte konsekwencje. Do sądu skierowano materiały dowodowe.
  • Mieszkańcy są podzieleni - jedni mówią o zabawie, inni o łamaniu prawa.

Dalsza część tekstu poniżej.

Klatka kluczowa-572988
5 rzeczy, które musisz wiedzieć o poranku
Źródło: Dzień Dobry TVN

"Wesele" na Rynku Głównym w Krakowie

W niedzielny wieczór krakowski Rynek Główny stał się scenerią nietypowej zabawy. Wokół pomnika Adama Mickiewicza zgromadziło się około 200 osób, które wzięły udział w wydarzeniu stylizowanym na wesele. Wśród uczestników pojawiła się symboliczna para młoda i "ksiądz". Nie zabrakło również przekąsek oraz muzyki płynącej z dużych głośników. Impreza była zapowiadana wcześniej w mediach społecznościowych. Urząd Miasta Krakowa apelował, by nie uczestniczyć w tym wydarzeniu.

- Nie jest to wydarzenie miejskie, a organizowanie tego typu spotkań jako zgromadzeń publicznych jest nadużyciem przepisów. (…) Obecne regulacje, opierające się na ustawie Prawo o zgromadzeniach, wymagają od organizatora jedynie zawiadomienia gminy (nie jest wymagane otrzymanie pozwolenia), co jest wykorzystywane do organizowania imprez o charakterze rozrywkowym wykorzystujących nagłośnienie i zakłócających spokój mieszkańców - przede wszystkim Dzielnicy I Stare Miasto oraz osób przebywających na Rynku Głównym - czytamy w komunikacie magistratu.

Mimo apeli urzędników chętnych do zabawy nie brakowało.

Imprezy na krakowskim rynku - skrajne opinie mieszkańców

Wśród obecnych na miejscu osób dało się słyszeć różne opinie. Dla jednych była to forma niewinnej rozrywki, dla innych - przejaw łamania przepisów.

- Ludzie się grzecznie bawią, wiele imprez jest na Rynku Głównym, DJ Staszek organizuje tutaj cały czas dyskoteki i nie ma na to zgody [od miasta - przyp. red.]. Stoją te kolumny pod 'Adasiem', ludzie się bawią, moim zdaniem to nie jest nic złego - tłumaczyła jedna z uczestniczek wydarzenia.

Zgoła odmiennie wypowiadała się inna kobieta: "Czemu tu dzisiaj jestem? Bo jestem przerażona, jak pod pozorem działania w prawie jest łamana ustawa o zgromadzeniach, jestem zdegustowana biernością miasta".

"Wesele" w Krakowie przerwane. Interwencja policji i władz miasta

Na Rynku Głównym w Krakowie pojawili się również funkcjonariusze policji oraz przedstawiciel Urzędu Miasta. Oficer prasowy krakowskiej policji, Piotr Szpiech, przekazał szczegóły przebiegu interwencji.

- Mówimy o dwóch zgromadzeniach, które miały miejsce w rejonie Rynku Głównego. Pierwsze z tych zgromadzeń rozpoczęło się tuż po godzinie 19, w zasadzie trwało godzinę. O 20 zawiązało się kolejne zgromadzenie. Zarówno w jednym, jak i w drugim zgromadzeniu udział wzięło około 200 uczestników, w większości były to te same osoby. Na miejscu obecny był przedstawiciel Urzędu Miasta Krakowa. W pewnym momencie poinformował organizatora, że jeśli to zgromadzenie nadal będzie miało charakter imprezy rozrywkowej, to zostanie rozwiązane. O godzinie 21.40 zgromadzenie zostało rozwiązane - informował.

- W związku z tym, że mieliśmy dwie sytuacje naruszające przepisy Kodeksu wykroczeń, materiały zostaną przekazane do sądu. Mówimy o odpaleniu środków pirotechnicznych i niepodjęciu przez organizatora działań mających na celu zapewnienie prawidłowego przebiegu wydarzenia. W drugim przypadku mówimy o osobie, która posiadała przy sobie niebezpieczne materiały - dodał oficer prasowy krakowskiej policji.

Więcej informacji na stronie tvn24.pl

Zobacz także:

Źródło: TVN24
Autorka/Autor: Berenika Olesińska