Zorganizowali 200-osobowe "wesele" na rynku w Krakowie. "Jestem zdegustowana biernością miasta"
- Na Rynku Głównym w Krakowie odbyło się "wesele" z udziałem około 200 osób.
- Urzędnicy apelowali wcześniej, by nie uczestniczyć w wydarzeniu.
- Zgromadzenie zostało rozwiązane przez przedstawiciela miasta po interwencji policji.
- Wobec organizatorów zostaną wyciągnięte konsekwencje. Do sądu skierowano materiały dowodowe.
- Mieszkańcy są podzieleni - jedni mówią o zabawie, inni o łamaniu prawa.
Dalsza część tekstu poniżej.
"Wesele" na Rynku Głównym w Krakowie
W niedzielny wieczór krakowski Rynek Główny stał się scenerią nietypowej zabawy. Wokół pomnika Adama Mickiewicza zgromadziło się około 200 osób, które wzięły udział w wydarzeniu stylizowanym na wesele. Wśród uczestników pojawiła się symboliczna para młoda i "ksiądz". Nie zabrakło również przekąsek oraz muzyki płynącej z dużych głośników. Impreza była zapowiadana wcześniej w mediach społecznościowych. Urząd Miasta Krakowa apelował, by nie uczestniczyć w tym wydarzeniu.
- Nie jest to wydarzenie miejskie, a organizowanie tego typu spotkań jako zgromadzeń publicznych jest nadużyciem przepisów. (…) Obecne regulacje, opierające się na ustawie Prawo o zgromadzeniach, wymagają od organizatora jedynie zawiadomienia gminy (nie jest wymagane otrzymanie pozwolenia), co jest wykorzystywane do organizowania imprez o charakterze rozrywkowym wykorzystujących nagłośnienie i zakłócających spokój mieszkańców - przede wszystkim Dzielnicy I Stare Miasto oraz osób przebywających na Rynku Głównym - czytamy w komunikacie magistratu.
Mimo apeli urzędników chętnych do zabawy nie brakowało.
Imprezy na krakowskim rynku - skrajne opinie mieszkańców
Wśród obecnych na miejscu osób dało się słyszeć różne opinie. Dla jednych była to forma niewinnej rozrywki, dla innych - przejaw łamania przepisów.
- Ludzie się grzecznie bawią, wiele imprez jest na Rynku Głównym, DJ Staszek organizuje tutaj cały czas dyskoteki i nie ma na to zgody [od miasta - przyp. red.]. Stoją te kolumny pod 'Adasiem', ludzie się bawią, moim zdaniem to nie jest nic złego - tłumaczyła jedna z uczestniczek wydarzenia.
Zgoła odmiennie wypowiadała się inna kobieta: "Czemu tu dzisiaj jestem? Bo jestem przerażona, jak pod pozorem działania w prawie jest łamana ustawa o zgromadzeniach, jestem zdegustowana biernością miasta".
"Wesele" w Krakowie przerwane. Interwencja policji i władz miasta
Na Rynku Głównym w Krakowie pojawili się również funkcjonariusze policji oraz przedstawiciel Urzędu Miasta. Oficer prasowy krakowskiej policji, Piotr Szpiech, przekazał szczegóły przebiegu interwencji.
- Mówimy o dwóch zgromadzeniach, które miały miejsce w rejonie Rynku Głównego. Pierwsze z tych zgromadzeń rozpoczęło się tuż po godzinie 19, w zasadzie trwało godzinę. O 20 zawiązało się kolejne zgromadzenie. Zarówno w jednym, jak i w drugim zgromadzeniu udział wzięło około 200 uczestników, w większości były to te same osoby. Na miejscu obecny był przedstawiciel Urzędu Miasta Krakowa. W pewnym momencie poinformował organizatora, że jeśli to zgromadzenie nadal będzie miało charakter imprezy rozrywkowej, to zostanie rozwiązane. O godzinie 21.40 zgromadzenie zostało rozwiązane - informował.
- W związku z tym, że mieliśmy dwie sytuacje naruszające przepisy Kodeksu wykroczeń, materiały zostaną przekazane do sądu. Mówimy o odpaleniu środków pirotechnicznych i niepodjęciu przez organizatora działań mających na celu zapewnienie prawidłowego przebiegu wydarzenia. W drugim przypadku mówimy o osobie, która posiadała przy sobie niebezpieczne materiały - dodał oficer prasowy krakowskiej policji.
Więcej informacji na stronie tvn24.pl.
Zobacz także:
- Najbardziej czekoladowe miasta Europy. W rankingu jest polska miejscowość
- Zlikwidowano popularną strefę grillową. Są dowody na to, że został tam upieczony wąż
- Mija 70 lat od powstania słynnej Piwnicy Pod Baranami. "Nasz kabaret odwiedził Steven Spielberg"