Dalsza część tekstu poniżej
Dzieła Andy'ego Warhola w Warszawie
Od soboty, 17 stycznia w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie można zobaczyć wystawę "Formy obecności. Sztuka Łemków/Rusinów Karpackich". Wśród wielu dzieł znalazła się m.in. "Marilyn Monroe" Andy'ego Warhola.
Słynny artysta urodził się w Pittsburghu w Pensylwanii. Jego rodzice byli imigrantami wywodzącymi się z mniejszości Rusinów Karpackich czyli Łemków. Wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych ze wsi Miková na terenie dzisiejszej Słowacji. Andy był najmłodszym z ich trzech synów. Dziś uznawany jest za jednego z najważniejszych przedstawicieli pop-artu - nurtu w sztuce czerpiącego inspirację ze źródeł kultury popularnej i komercyjnej, który narodził się jako bunt przeciwko dominującym w drugiej połowie XX wieku nurtom sztuki i kultury oraz tradycyjnym poglądom na to, czym powinna być sztuka.
Jak podaje Zuzanna Piwek, autorka Polskiej Agencji Prasowej, artyści tworzący w tym nurcie uważali, że to, czego uczą w szkołach artystycznych i co wystawiane jest w muzeach, nie ma nic wspólnego z życiem na co dzień. W poszukiwaniu inspiracji sięgali po hollywoodzkie filmy, reklamy, opakowania produktów, muzykę pop i komiksy.
- Często uważa się, że Warhola całkowicie przesłonił lśniący pancerz jego własnej sławy, że zdołał przeobrazić samego siebie w natychmiast rozpoznawalną personę, podobnie jak na sitodrukach przedstawiających Marilyn, Elvisa i Jackie Kennedy zmieniał prawdziwą twarz w dający się reprodukować w nieskończoność wizerunek gwiazdy - pisze Olivia Laing w poświęconym Warholowi rozdziale książki "Miasto zwane samotnością. O Nowym Jorku i artystach osobnych".
Warhol stworzył jednak dzieła, które dziś zaliczane są do kanonu sztuki współczesnej. Należą do nich m.in. "Campbell's Soup Cans" (1961/1962), "The Marilyn Diptych" (1962), "Brillo Boxes" (1964), "Banana" (1966), "Mao" (1972) oraz "Self-Portrait (Fright Wig)" (1986). Nie są to jednak obrazy, ale serigrafie powstałe poprzez przenoszenie farby przez matrycę z drobną siatką, na którą nałożony jest szablon, na podłoże.
- Maluję tak dlatego, że chcę być maszyną i czuję, że cokolwiek zrobię jako maszyna, to jest właśnie to, co chcę zrobić - powiedział Warhol w wywiadzie dla ARTnews.
Sztuka Andy'ego Warhola
"Marilyn Monroe" można oglądać na wystawie w Państwowym Muzeum Etnograficznym, na której twórczość artysty pokazana jest przez pryzmat jego relacji z matką Julią, z pochodzenia Łemkinią.
- Nie chcieliśmy pokazywać go w kontekście kapitalizmu, pop-artu i Ameryki, ale tożsamości etnicznej i pochodzenia - powiedział PAP kurator pokazu "Formy obecności. Sztuka Łemków/Rusinów Karpackich" dr Michał Szymko. - Z powodu biedy Julia zbierała puszki po napojach i zupach, aby tworzyć z nich małe rzeźby i sprzedawać je (...) w bogatszych dzielnicach Pittsburgha. Prawdopodobnie to zainspirowało później Warhola do stworzenia słynnych prac ukazujących puszki z zupą firmy Campbell - ocenił.
Zwrócił uwagę też na kontekst religii. - Julia, jako religijna kobieta, zabierała młodego Andy'ego do cerkwi i opowiadała mu o żywotach świętych. Chłonął jej opowieści, a później przerzucił historie świętych na amerykańskie gwiazdy - mówił.
W tym kontekście na ekspozycji zestawiono wizerunek Monroe - symbol współczesności - z ikoną św. Mikołaja z XVI w., symbolem przeszłości.
Pięć wielkoformatowych prac popartowego artysty skonfrontowano z pamiątkami rodzinnymi, m.in. fotografiami, przez co, jak powiedział kurator, na wystawie "dochodzi do spotkania Andy'ego z jego mamą, która miała ogromny wpływ na jego prace".
Andy Warhol zatarł granice między tzw. sztuką wysoką a kulturą komercyjną, odcisnął piętno nie tylko na sztuce współczesnej, ale także na świecie marketingu i reklamy oraz samej koncepcji sławy. Jego sztuka zarówno celebrowała amerykańską obsesję konsumpcjonizmu, jak i była jej satyrą. Do dziś jest komentarzem na temat masowych mediów, kapitalizmu i sztucznej natury celebrytów. Pozostawił po sobie dziedzictwo, z którego czerpią tacy artyści, jak Jeff Koons, Damien Hirst i Takashi Murakami.
Wystawę "Formy obecności. Sztuka Łemków/Rusinów Karpackich" można oglądać od 17 stycznia do 30 czerwca w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie.
Zobacz także:
- W świecie tkanych obrazów. "Sam proces jest taką medytacją"
- Z wizytą u rzeźbiarki Barbary Falender. "Każdy kamień ma inny dźwięk, ale i duszę"
- Tworzy unikatowe wianki i obrazy. Tak wygląda życie Moniki Nogieć w sercu Lanckorony
Autorka/Autor: JP
Źródło: Zuzanna Piwek (PAP)
Źródło zdjęcia głównego: brandstaetter images/GettyImages