Sylwia Bomba o swojej przemianie: "Pierwsze treningi odbywałam, owijając się folią"

Sylwia Bomba zdobyła się na szczere wyznanie. "Pierwsze treningi odbywałam, owijając się folią"
"Kanapowczynie - podcast"
Droga do wymarzonej sylwetki rzadko bywa usłana różami, o czym opowiedziała Sylwia Bomba w najnowszym odcinku podcastu "Kanapowczynie". Influencerka wspominała swoje początki – wieczorne treningi i chodzenie na siłownię.
Artykuł w skrócie:
  • Sylwia Bomba to popularna influencerka.
  • Szerszemu gronu publiczności dała się poznać dzięki programowi "Gogglebox. Przed telewizorem".
  • Internetowa twórczyni gościła niedawno w podcaście "Kanapowczynie", w którym otworzyła się na temat przemiany swojej sylwetki oraz pierwszych treningów.

Sylwia Bomba szczerze o siłowni i wstydzie

Początki drogi Sylwii Bomby do wymarzonej sylwetki wcale nie przypominały kolorowych kadrów z mediów społecznościowych. Przeciwnie - były naznaczone ogromnym dyskomfortem i lękiem przed oceną innych. Gwiazda TTV przyznała, że na starcie swojej przemiany zmagała się z paraliżującym wstydem, który dyktował jej, jak i o której godzinie powinna ćwiczyć, by pozostać niezauważoną.

- Moje pierwsze treningi odbywałam, owijając się folią i biegając o godz. 22:00, żeby nikt mnie nie widział. Ten wstyd jest przerażający - zaznaczyła wprost.

Te trudne doświadczenia i pamięć o własnych kompleksach sprawiły jednak, że dziś internetowa twórczyni stała się wsparciem dla kobiet, które znajdują się w tym samym miejscu, w którym ona była przed laty. W podcaście "Kanapowczynie" Sylwia Bomba podkreśliła, że jej misją stało się dodawanie odwagi tym, którzy dopiero walczą o pewność siebie.

- Przez pewien czas, jak chodziłam na typową, warszawską siłownię i widziałam te kobiety, trochę grubsze, które walczyły ze sobą, żeby na tę siłownię wejść, to zawsze do nich podchodziłam i mówiłam: "super, że jesteś, dajesz dalej. Początki są ciężkie, potem zobaczysz, że się uzależnisz" – wyjaśniła.

Dlaczego wzajemne wsparcie jest tak ważne w procesie odchudzania?

O tym, jak ważne w procesie odchudzania jest wsparcie innych, opowiedziała również psycholożka Katarzyna Kucewicz.

- Fajnie, jeżeli dziewczyny wspierają dziewczyny. Jeśli widzimy, że nasza przyjaciółka denerwuje się, boi się iść na siłownię, to super wsparciem nie jest mówienie: "nie jedz tyle", tylko właśnie pójście razem na siłownię albo dopingowanie, powiedzenie: "super, jesteś świetna" - stwierdziła.

Ekspertka podzieliła się też własnymi doświadczeniami związanymi z utratą wagi.

- Kiedy poszłam pierwszy raz na pilates - ważyłam wtedy 99 kg i czułam się już taka chuda, bo wreszcie było to mniej niż 100 kg. Instruktorki mnie tak wsparły, że czułam się jak baletnica - wyjaśniła.

Klaudia Klimczyk, znana w sieci jako Mama Na Obrotach, zdradziła z kolei, że - mimo sporej przemiany - do dziś zdarza jej się nie dostrzegać efektów swojej ciężkiej pracy.

- Mam teraz taki etap, że dalej widzę w lustrze siebie taką, jaką byłam kiedyś - przyznała.

- Ja do tej pory to mam - zgodziła się Sylwia Bomba.

Zobacz także: