- Prokuratura poinformowała, że na ciele aktorki nie znaleziono obrażeń, a udział osób trzecich został wykluczony.
- Śledczy analizują ostatni dzień życia kobiety, monitoringi oraz lokalizację jej telefonu.
- Rodzina nie komentuje okoliczności śmierci i oczekuje na wyniki postępowania.
Śledztwo po śmierci aktorki. Rodzina czeka na odpowiedzi prokuratury
Najbliżsi zmarłej aktorki Magdaleny Majtyki nie zabierają publicznie głosu w sprawie okoliczności jej śmierci. Ich stanowisko jest konsekwentne.
- Rodzina nie komentuje ani okoliczności zaginięcia pani Magdaleny, jej poszukiwań, ani okoliczności jej śmierci. Dla rodziny jest to potwornie trudny czas i taki też czas zawieszenia, ponieważ oni czekają na informacje z prokuratury. Są dwa kluczowe pytania w tej sprawie: "Co się wydarzyło w tym lesie?", "Co doprowadziło do śmierci aktorki?". I dlaczego ona w ogóle w tym lesie się znalazła - powiedziała Magdalena Zagała, dziennikarka programu Uwaga.
Ostatni dzień aktorki pod lupą śledczych
Śledczy wciąż analizują wszystkie dostępne informacje dotyczące ostatnich godzin życia kobiety. W przestrzeni publicznej pojawiło się wiele hipotez, jednak część z nich została już zdementowana przez prokuraturę.
- Jedyne rzetelne informacje w tej sprawie, jakie są, to takie, że na ciele aktorki nie odnaleziono żadnych śladów obrażeń, wykluczono udział osób trzecich - powiedziała Magdalena Zagała.
- Prokuratura prowadzi to śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Trwa weryfikacja tych wszystkich doniesień, jak wyglądał ten ostatni dzień, kiedy pani Magdalena wyszła z domu. Przesłuchiwani są świadkowie, zabezpieczane są monitoringi. Śledczy analizują też i będą sprawdzać, gdzie była lokalizacja telefonu aktorki i jak wyglądał jej ostatni dzień po wyjściu z domu – podkreśliła dziennikarka.
Magdalena Majtyka - ocena sytuacji kryminologa
Eksperci podkreślają, że w przypadku zaginięcia najważniejszy jest czas. Tymczasem wciąż funkcjonuje popularny mit, według którego zgłoszenie na policję można złożyć dopiero po upływie doby. Jak zaznaczył detektyw i kryminolog Przemysław Strybulewicz, to nieprawda.
- Jest to mit powielany niestety wszędzie. W mediach, w social mediach, z pokolenia na pokolenie. Nie ma czegoś takiego jak odczekanie 24 godzin - powiedział.
- Po pierwsze zgłaszamy od razu. Po drugie podczas zgłoszenia domagamy się, aby ten funkcjonariusz, który przyjmuje, przyjął od nas to zgłoszenie. Często spotykam się z taką informacją od rodzin osób zaginionych, że policjant powiedział, żeby przyszedł, przyszła jutro albo może ktoś właśnie zabalował. No nie, nie ma takiego przepisu, nie ma takiego prawa, że musimy odczekać. Jeśli policjant nie chce przyjąć od nas zgłoszenia i zbywa nas gdzieś, robimy dwie opcje. Jedna opcja, że poprośmy go w takim razie o to, żeby nam napisał to na kartce, że on tego nie chce przyjąć z jakiegoś powodu. Oczywiście tego nie zrobi, no bo zna swoją pracę. Druga rzecz, jeśli mamy takiego upartego funkcjonariusza, warto udać się do innej jednostki i tam poprosić o pomoc. Po prostu szukajmy pomocy, gdzie możemy i nie dajmy się zbywać. Ten czas jest bardzo ważny - podkreślił ekspert.
Kim była Magdalena Majtyka? Wspomnienia po zmarłej aktorce i kaskaderce
Śmierć Magdaleny Majtyki poruszyła środowisko teatralne i filmowe. Bliscy, współpracownicy i przyjaciele wspominają ją jako niezwykle utalentowaną artystkę i wyjątkowego człowieka. W archiwalnych nagraniach i relacjach współpracowników wybrzmiewa obraz kobiety pełnej pasji, energii i oddania sztuce.
- Ja miałam ogromną nadzieję przez ten cały czas poszukiwań, że się po prostu znajdzie. Ona była petardą. To był człowiek orkiestra. Prostoduszność. Ona miała taką prostoduszę - powiedziała aktorka Monika Dawidziuk.
- Wszyscy jej szukaliśmy. Nie było osoby chyba w tym teatrze, która nie chciała jej znaleźć - dodała.
- Wspaniały człowiek. Jeden z lepszych, jakich poznałam w życiu – stwierdziła Emose Katarzyna Uhunmwangho.
Najbardziej poruszające słowa padły jednak ze strony najbliższych. Dla męża była nie tylko partnerką życiową, ale też przyjaciółką i największą miłością.
- Rozmawiałem dzisiaj z moim bratem, Piotrem, mężem Magdy. Powiedział: "wiesz, że Magda uczyniła mnie mężczyzną. Stworzyłem z nią rodzinę, ale też była moim najlepszym przyjacielem i miłością mojego życia" - dodał Bartek Bartos.
Zobacz także:
- Marian Koral nie żyje. Współtwórca kultowej marki lodów odszedł w wieku 74 lat
- Jennifer Runyon nie żyje. Gwiazda "Pogromcy duchów" miała 65 lat
- Nie żyje Koni. Do śmierci rapera odniósł się Peja
Autorka/Autor: Oskar Netkowski