Robert Karaś - wyzwania sportowe
Robert Karaś dobrze znany jest w świecie sportu. Rok temu mistrz i rekordzista świata w Ultra Triathlonie dwukrotnie naruszył przepisy antydopingowe, przez co został zawieszony na 8 lat. Jak tłumaczy swoje zachowanie? O tym mówił w szczerym wywiadzie odpowiedział dziennikarzowi Dzień Dobry TVN Mateuszowi Hładkiemu. Rozmowę zobaczysz tutaj.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:
Sportowiec wyciągnął wnioski z bolesnej lekcji i postanowił zmierzyć się z kolejnym wzywaniem. Kilka dni temu ogłosił je w mediach społecznościowych.
- Nadszedł czas, by walczyć. Nadszedł czas, by cierpieć. Jutro o 7:00 czasu polskiego ruszamy po rekord Guinnessa w biegu przez Zjednoczone Emiraty Arabskie. Ponad 600 kilometrów walki. Wczoraj Brytyjczyk poprawił rekord świata. Szacunek. Teraz wchodzimy my. Byliśmy już w miejscach, w które większość nawet nie chce zaglądać. Dlatego bieg przez pustynię nie jest nam straszny. Polska siła nadciąga. Trzymajcie kciuki - pisał wówczas.
Robert Karaś przerwał bieg na 600 km
Robert Karaś przekazał, że ukończenie biegu nie jest możliwe. Sytuacja polityczna na wschodzie uniemożliwia podjęcie wyzwania ze względu na bezpieczeństwo.
- Jesteśmy na 82 km. Większość z Was wie, że przez konflikt z Iranem i Stanami moja próba nie będzie uznana. Będziemy musieli zacząć próbę od początku. Wojsko blokuje sygnały GPS-u. Mamy po zawodach, ale to nie jest najważniejsze. Ważne, żeby konflikt się zakończył. No nic, takie życie. Jesteśmy cali i zdrowi - przekazał sportowiec na swoim profilu na Instagramie.
Zobacz także:
- Agnieszka Włodarczyk o apostazji. "Jeśli nasz syn będzie chciał pójść do kościoła, to..."
- Robert Karaś zawieszony na 8 lat przez agencję antydopingową? Sportowiec komentuje [TYLKO U NAS]: "Nie mogłem się bronić"
- Agnieszka Włodarczyk usłyszała diagnozę. "Czekamy na wyniki badań"
Autorka/Autor: Oskar Netkowski
Źródło zdjęcia głównego: Ola Skowron/East News