Dalsza część tekstu pod wideo:
Książę William znów zaskakuje
Książę William wraz z żoną księżną Kate cieszą się ogromną sympatią Brytyjczyków. Małżeństwo sumiennie wypełnia obowiązki członków rodziny królewskiej, unika skandali i aktywnie udziela się w akcjach społecznych. To wszystko sprawia, że mogą pochwalić się liczną grupą fanów nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale także w różnych zakątkach świata.
Mimo że książę William zostanie w przyszłości królem, nie można odmówić mu poczucia humoru i dystansu do siebie. Teraz znów udowodnił, jak bardzo lubi być blisko ludzi.
Paszteciki prosto z królewskich rąk
Syn króla Karola III wybrał się z wizytą do Kornwalii z okazji narodowego święta regionu. Odwiedził tam rodzinną piekarnię, by dowiedzieć się więcej na temat ich sławnych wypieków, a konkretnie pasztecików. Książę zakasał rękawy i próbował nauczyć się nawet, jak się je przygotowuje.
- Nie martwcie się, przyjmę każdą krytykę, [...] to nie jest moja najlepsza chwila. Tu potrzebowałbym mojej żony - ona świetnie by sobie z tym poradziła - żartował następca tronu.
Po skończeniu swojego dzieła dodał: "Wygląda trochę jak chory krab, ale w porządku, da się zaakceptować. Wasze wyglądają idealnie. To naprawdę nie jest łatwe, prawda? To coś, z czym maszyny sobie nie poradzą. Wszystko musi być robione ręcznie".
To jednak nie koniec wyzwań, z jakimi zmierzył się książę. Syn króla sprawdził się też w roli sprzedawcy - obsługiwał klientów przy okienku i odbierał telefony. Paszteciki zamówiła telefonicznie m. in. Josie Trounson.
- Byłam oszołomiona, gdy się dowiedziałam. Nie miałam pojęcia, kto odebrał mój telefon - tłumaczyła.
Zobacz także:
- William opowiedział o wpływie rozwodu rodziców na psychikę dzieci. "Narazisz je na trudne chwile"
- Będą nowymi sąsiadami Kate i Williama. Już dotykają ich ograniczenia: "Jak policzek w twarz"
- Spotkanie ze skautami i jesienny spacer. Tak Melania Trump spędzała czas u Windsorów
Autorka/Autor: Aleksandra Matczuk
Źródło: The Mirror
Źródło zdjęcia głównego: Getty Images Europe