Gwiazdy wspominają swoje 30. urodziny. "Byłam taką żyłką z siłowni"

Aneta Kręglicka
Jak gwiazdy wspominają swoje 30. urodziny
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: MWMEDIA
Wspomnienia o trzydziestych urodzinach często wracają z ogromnym sentymentem, ale nie każda gwiazda świętuje je w tak spektakularny sposób. W Dzień Dobry TVN padły szczere słowa gwiazd o wielkiej imprezie, emocjach i wyjątkowym czasie w życiu. Nie zabrakło także wspomnień o pracy, scenie i poczuciu, że wiek to jedynie liczba.

Gwiazdy o swoich 30. urodzinach. "To była największa impreza"

W Dzień Dobry TVN pojawiły się wspomnienia pełne emocji i sentymentu. Rozmówcy opowiadali o swoich trzydziestych urodzinach, które dla wielu z nich były symbolicznym momentem wejścia w nowy etap życia. Jedni stawiali wtedy na wielkie świętowanie, inni wspominali intensywną pracę i sceniczne obowiązki, które towarzyszyły im w tamtym czasie.

- Bez wątpienia była to największa moja impreza urodzinowa dotychczas, było trzysta osób, śpiewała Sarsa. Wymyśliłam sobie tak, że będą przychodzili goście - zamiast prezentu będą dwa cele charytatywne i to w taki sposób właśnie było - opowiadała Maffashion.

- Spędzałam je w pracy, grając spektakle. Pamiętam, że miałam bardzo krótkie włosy, byłam mocno wytrenowana i byłam taką żyłką z siłowni więc lubię się z tamtych czasów - dodała Olga Bołądź.

30. urodziny wśród sceny i codziennych obowiązków

Inna część wspomnień dotyczyła życia zawodowego, które w tamtym czasie mocno przeplatało się z prywatnym świętowaniem. Gwiazdy opowiadały o intensywnej pracy, występach i łączeniu obowiązków artystycznych z organizacją uroczystości. Wspominano również spontaniczny charakter świętowania, które często trwało jeszcze po zakończeniu spektakli.

- Wtedy w szkole tańca w Kielcach zawsze robiliśmy jakieś kabarety pokazy i oczywiście były tańce, ale te urodziny były zupełnie inne. Ja byłem w innym miejscu - szanuję tamto miejsce i szanuję to którym jestem teraz - powiedział Robert Kupisz.

- Wtedy zrobiłam rzeczywiście huczną imprezę. Dokładnie pamiętam - byłam w trakcie grania spektaklu i po spektaklu pojechaliśmy do klubu, gdzie też zaprosiłam całą obsadę. Bardzo przyjemnie, bo miałam takie poczucie, że nie mam raczej 30 lat, tylko może 22 lata. To była dobra trzydziestka - wspominała Małgorzata Socha.

Zobacz także:

Reporter: Oliwer Kubiak