Nieprzyjemne sytuacje miejscach publicznych. "Ludzie się przestali komunikować"

Nieprzyjemne sytuacje w przestrzeni publicznej
Wkurzyła ludzi, bo jej dziecko blokowało kolejkę
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Robert Gołaszewski/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Spora część z nas żyje w ciągłym pędzie. To nieustanne napięcie i pośpiech sprawiają, że w codziennych sytuacjach brakuje nam empatii i wyrozumiałości wobec innych. Dlaczego tak się dzieje? Co zrobić, aby to zmienić? O tym w Dzień Dobry TVN opowiedziały Magdalena Wysocka-Ratyńska, mama 4-letniego Dawida i Angelika Guzek, twórczyni internetowa.

Czy brakuje nam empatii?

O tym, jak bardzo brakuje nam wyrozumiałości wobec innych, zwłaszcza dzieci, pokazała historia pani Magdy. Kobieta razem z synem 4-letnim Dawidem wybrała się do sklepu. Kiedy korzystali z kasy samoobsługowej, chłopiec pomagał jej kasować towar. Nie wszystkim to się spodobało. O tym, co się wydarzyło kobieta opowiedział w mediach społecznościowych i jak przyznała, spotkała się z bardzo różnymi komentarzami.

- Mało kto był gdzieś pośrodku. Albo były komentarze, że fajnie, że angażujesz, albo bardzo krytyczne, że przede wszystkim to jest zabawa, nie uważam, że to jest zabawa. Dziecko wie, że to nie jest zabawa, że robimy realne zakupy, żebym pomyślała o tych, którzy się spieszą i którzy są z tyłu. To mną trochę wstrząsnęło, dlaczego mamy robiąc jakąkolwiek czynność w przestrzeni publicznej zakładać, że wszyscy się śpieszą i robić wszystko w biegu. I jeszcze zarzut, że dziecko się złości, więc pozwalam mu to robić, bo wchodzi mi na głowę - powiedział w Dzień Dobry TVN Magdalena Wysocka-Ratyńska.

Kobieta dodała, że jej zakupy z dzieckiem nie trwały dłużej niż zazwyczaj.

Nieprzyjemną sytuację w przestrzeni publicznej miała też Angelika Guzek. Twórczyni internetowa wyznała, że podczas jazdy tramwajem jeden z pasażerów bardzo głośno rozmawiał przez telefon do tego, przeklinał. - Jechała też rodzina z dzieckiem i w którymś momencie tatuś tych dzieci podszedł i zwrócił (mu) uwagę, czy mógłby ciszej, bo jedzie z dziećmi. Ten człowiek z tekstem: "Czy ma jakiś problem?". Mężczyzna zobaczył, że tutaj nie ma rozmowy i po prostu wrócił na miejsce. Kiedy tamten facet skończył rozmowę, podszedł i jeszcze raz "czy masz jakiś problem?", i po prostu go popchnął, i zrobiła się troszeczkę sytuacja nerwowa. Całe szczęście, że zaraz był przystanek i człowiek wyszedł. Tutaj był przykład taki, że zawrócenie uwagi było po prostu ryzykowne - tłumaczyła.

Czy potrafimy się ze sobą komunikować?

Innym problemem może być to, że nie zawsze potrafimy we właściwy sposób zwrócić komuś uwagę. - Ludzie się przestali komunikować, bo jeżeli ja się spieszę, jestem w kolejce, jest kilka osób, mi się bardzo śpieszy, to ja wtedy zapytam: "Przepraszam, czy możecie mnie przepuścić, bo bardzo się spieszę" i w drugą stronę, jak widzę, że ktoś się śpieszy albo ma jedną, dwie rzeczy, a jeszcze stoi w kolejce i ma możliwość przepuścić tę osobę, to ją przepuszczę. Uważam, że komunikacja jest podstawą w takich sytuacjach. Bo ja mam się domyślać, że ktoś za mną się spieszy - stwierdziła Magdalena Wysocka-Ratyńska.

Jak zwracać uwagę innym, aby uniknąć nieprzyjemnych sytuacji? Dowiecie się tego dalszej części rozmowy.

Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Katarzyna Oleksik
Czytaj także: