Próbowano wyleczyć jej autyzm homeopatią. "Cały czas chodziłam głodna i było mi zimno"

232A3010
Szeptuszki, znachorzy i biorezonanse, czyli walka z pseudomedycyną
Źródło: Dzień Dobry TVN
W połowie kwietnia projekt "Lex Szarlatan", który przygotowało Ministerstwo Zdrowia, otrzymał pozytywną opinię Stałego Komitetu Rady Ministrów. Wspomniane przepisy mają uderzyć w pseudomedyczne praktyki. Swoimi doświadczeniami oraz opiniami związanymi z leczeniem przez osoby nieposiadające odpowiednich uprawnień podzielili się goście Dzień Dobry TVN: Kinga Krowiranda, ofiara homeopatii i biorezonansu, dziennikarz Michał Janczura, autor reportaży o szarlatanach oraz pediatra Monika Działowska, która ratuje dzieci po "alternatywnych terapiach".
Artykuł w skrócie:
  • Pseudomedyczne praktyki wciąż cieszą się sporym zainteresowaniem pacjentów.
  • Goście Dzień Dobry TVN zwrócili uwagę na zagrożenia, z jakimi mogą wiązać się "terapie" stosowane przez znachorów i szarlatanów.
  • Dziennikarz Michał Janczura wspomniał także o projekcie "Lex Szarlatan", mającym na celu zwalczanie podobnych działań.

Próbowano wyleczyć jej autyzm za pomocą homeopatii

Kinga Krowiranda po raz pierwszy została zaprowadzona na "alternatywną terapię" przez swoją mamę.

- [Mama - przyp. red.] głównie chciała wyleczyć moją wybiórczość pokarmową ze względu na to, że już od dziecka, od bardzo wczesnych lat, nie chciałam jeść większości typowych pokarmów, na przykład masła czy mleka. Zaczęłam do tego zachowywać się aspołecznie, specyficznie - nie tak, jak inne dzieci - podkreśliła.

Gościni programu wyjaśniła również, na czym opierało się jej "leczenie".

- Polegało to na kulkach homeopatycznych. Są to małe fiolki pełne cukrowych kulek. Była też dieta, olejek z oregano, różne napary. Mam wrażenie, że próbowano wszystkiego. Na starcie dużo schudłam, to trwało osiem miesięcy i opierało się głównie na głodzeniu się. (....) Cały czas chodziłam głodna, było mi zimno i byłam zestresowana - przyznała. - Po latach chodzenia po lekarzach i psychologach okazało się, że jestem osobą w spektrum autyzmu i mam ADHD - dodała Kinga Krowiranda.

Dziennikarz Michał Janczura stanął w obronie osób, które zaufały szarlatanom i znachorom.

- To nie są ludzie, którzy zostali pozbawieni logicznego myślenia. To są ludzie, którzy zostali wrzuceni w taki nieznany im świat: "jestem chory, nie bardzo medycyna konwencjonalna jest w stanie mi pomóc". Wtedy pojawia się szarlatan, który mówi: "wiem, jak ci pomóc, ja cię wyleczę" - wyjaśnił.

Tak mogą szkodzić "alternatywne metody leczenia"

Monika Działowska zwróciła uwagę na zagrożenia, jakie często wiążą się z "alternatywnymi metodami leczenia".

- Kiedy mówimy o terapiach konwencjonalnych, to nie wiemy do końca, co ten pacjent dostał. To są jakieś zioła, które albo nie mają ulotki, albo znajduje się w niej coś innego niż wewnątrz. Musimy to badać i sprawdzać - wyjaśniła.

Pediatra przytoczyła również historię jednego ze swoich pacjentów.

- Miałam takie dziecko, które miało duże problemy wątrobowe. (...) Po czasie okazało się, że rodzice podawali mu suplement ziołowy na bazie alkoholu. Okazało się, że to czteroletnie dziecko miało cechy wątrobowego stłuszczenia wątroby - podkreśliła.

Michał Janczura wspomniał przy tym o projekcie "Lex Szarlatan", który ma zapobiegać pseudomedycznym praktykom.

- Rzecznik praw pacjenta będzie mógł nakładać karę administracyjną, nawet do 1 mln zł, na osoby, które leczą i diagnozują innych w sposób, który nie jest aprobowany przez medycynę - podsumował dziennikarz.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz też na Player.pl.

Zobacz także:

Czytaj także: