Bohaterki codzienności. Mamy SOS o poświęceniu, miłości i tworzeniu domu dla potrzebujących dzieci

BWAL3991
Mamy SOS - bohaterki codzienności
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Anita Walczewska/East News
Mamy SOS to kobiety, które decydują się poświęcić własne życie, by stworzyć dom i rodzinę tam, gdzie są one najbardziej potrzebne. O poruszających historiach opowiedziały nam Małgorzata Dydo i Ewa Myszk, mamy SOS oraz Maria Dębska, która od pięciu lat pełni rolę ambasadorki Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce.

Bohaterki codzienności

Małgorzata Dydo z wioskami SOS współpracuje od 24 lat. Od 12 lat jest mamą SOS i ma pod opieką piątkę dzieci. Pięcioro podopiecznych ma pod opieką również Ewa Myszk, najstarsza z nich ma 21 lat, najmłodszy w maju skończy 2 latka. Jak u pań narodziła się inicjatywa pomocy?

- U mnie to jest pokoleniowo. Kiedyś moja babcia wychowywała dzieci, moja mama, być może ta potrzeba serca jest w genach. Moje dzieci biologiczne akceptują to. W przyszłości też zamierzają wykonywać to samo, co ja, mając swoje dzieci - powiedziała Małgorzata.

Ewa Myszk dodała zaś, że do 40. roku życia skupiona była na karierze i pracy zawodowej. Pewnego dnia, robiąc podsumowanie, zdała sobie sprawę, że nie chce do końca życia skupiać się na jednej rzeczy.

- Mój tata zachorował na Alzhaimera i wymagał opieki. Byłam osobą do pomocy nad opieką. To doświadczenie sprawiło, że poczułam, że to jest miejsce dla mnie. Miałam poczucie, że moja obecność ma znaczenie - wyjaśniła.

Swoim sercem podzieliła się także Marysia Dębska, która została ambasadorką Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce.

- Dla mnie to jest wielki przywilej, że dostałam taką propozycję współpracy. To prezent, że mogę dołożyć małą cegiełkę. Kiedy odwiedziłam wioskę, zapominasz o całym świecie, wszystkie problemy weryfikujesz, bo widzisz, że jest takie miejsce, gdzie dzieje się tylko dobro - powiedziała aktorka.

Życie rodzin w wioskach SOS

Jak wygląda życie mamy SOS i czym są wioski SOS? Jak się okazuje, bycie mamą SOS niczym nie różni się od bycia mamą na pełen etat.

- To jest rola, jak każdego rodzica, dbamy o dzieci, o ich zdrowie, rozwój i edukację. Staramy się zabezpieczyć podstawowe potrzeby. Dzieci, które trafią do opieki zastępczej, są obciążone i potrzebują dodatkowe wsparcia. Naszym zadaniem jest zdiagnozowanie i szukanie specjalistycznej pomocy – dodała Ewa.

Wioski SOS to zaś miejsca, osiedle domków, w którym wychowują się dzieci, które są w pieczy zastępczej. Co więcej, mamy SOS, jako rodzice nie są same. Mają wsparcie całego stowarzyszenia i sztabu ludzi np. asystenta, który pomaga codziennie. Oprócz tego na terenie wioski jest psycholog, pedagog, konserwator, a nawet kierowca. 

Zobacz także:

Autorka/Autor: Nastazja Bloch