Po latach odeszły z zakonu. Dlaczego się na to zdecydowały? "Rodziło się we mnie ogromne napięcie i lęk"

Po latach odeszły z zakonu. Dlaczego się na to zdecydowały? "Rodziło się we mnie ogromne napięcie i lęk"
Odejście z zakonu – co dalej?
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Adam Burakowski/East News
Kiedyś nosiły habity, a dziś ich życie wygląda zupełnie inaczej. Izabela Mościcka po 18 latach odeszła z zakonu i założyła Centrum Pomocy Siostrom Zakonnym. Z kolei Kinga Borowska po 5 latach postanowiła rozpocząć nowy rozdział w życiu, już poza kościelną strukturą. Jak wspominają pobyt w zakonie? Czego tam doświadczyły? W Dzień Dobry TVN opowiedziały swoje historie.

Odeszły z zakonu

Kinga Borowska wstąpiła do zakonu, mając 19 lat. Po 5 latach, przed złożeniem ślubów wieczystych, postanowiła odejść.

- Decyzja o odejściu nie była decyzją natychmiastową. To była decyzja, która narastała przez kilka miesięcy. Myślę, że trudno mi było żyć w strukturze, w której wolność i decyzyjność była mocno ograniczona - powiedziała Kinga Borowska.

Gościni Dzień Dobry TVN nie mogła się odnaleźć w ściśle określonej strukturze funkcjonowania zakonu.

- Na pewno na początku myślałam, że kłopot jest w tym, że to ja nie umiem się dostosować, albo że są osoby, które potrafią w tym żyć, a ja po prostu potrzebuję więcej swobody, wolności, powietrza. Po czasie jednak widzę, że to nie do końca był kłopot we mnie, tylko że ta struktura jest bardzo ciasna i zamknięta - podkreśliła Kinga.

Izabela Mościcka przez 18 lat była siostrą. Co zrozumiała, kiedy była w procesie wychodzenia z zakonu?

- To, co dla mnie ważne, to ja nigdy nie powiedziałam "nie mam powołania albo nie miałam, już go nie mam, minęło mi". Wychodząc z zakonu, wychodząc z tej struktury, w ogóle nie myślałam takimi kategoriami. Ja szłam tworzyć nowe rzeczy i miałam nadzieję, że w tym zgromadzeniu, w którym wtedy byłam, że mogę liczyć na dialog i będzie na to przestrzeń. Zobaczyłam, że na ten dialog nie do końca mogę liczyć. Ktoś mi mówi, że muszę się dostosować, a nie że będę odkrywać coś nowego. Jak mam odkrywać, przecież głos Ducha Świętego mówi do przełożonych, a nie do jakichś tam małych osób jak ja. Dopiero będąc w procesie wychodzenia, czyli będąc już na zewnątrz, bo to jest taki proces, który się nazywa eksklaustracją, wtedy zderzając się z normalnym życiem, rozmawiając z różnymi osobami, widziałam, że napięcie rodziło się w momentach, kiedy nie robiłam nic złego. Na przykład wracałam od znajomych wieczorem, z fantastycznego spotkania przy grillu, gdzie nawet nie było alkoholu, wracałam i rozumiałam, że wcześniej w takich sytuacjach rodziło się we mnie ogromne napięcie i lęk, a teraz tego nie ma. Te rzeczy zaczęły mi pokazywać, że coś jest nie tak w tej strukturze, w której przynależę. Później nazywałam to wprost przemocą - podkreśliła Iza.

Życie po odejściu z zakonu

Kinga Borowska pod koniec pobytu w zakonie mierzyła się z kryzysem. Nie radziła sobie z emocjami i potrzebowała wsparcia.

- Miałam to szczęście, że miałam przełożoną, która była na to otwarta i wyrozumiała. Z różnych historii sióstr wiem, że to nie zawsze tak jest. Jednak faktycznie taką pomoc dostałam. Te emocje, napięcie i depresja spowodowały, że wiedziałam, że żeby zdrowieć, muszę wyjść - podkreśliła Kinga.

Iza Mościcka opowiedziała w wywiadzie, jak wygląda proces wyjścia z zakonu.

- To, co dla mnie jest ważne, co warto, żeby przy tej okazji wybrzmiało, bo może trafi do osób, które potrzebują to usłyszeć. Od strony procedur kościelnych to to jest bardzo łatwe. Chociaż rzeczywiście, kiedy jest się w środku, to wszyscy przekonują, że to takie łatwe nie jest. Trochę tak pół żartem, pół serio mówię, że odkąd istnieje Centrum Pomocy Siostrom Zakonnym, odkąd na naszej stronie pojawiły się treści, to można już wygooglować "jak odejść z zakonu". Czyli po prostu można mieć świadomość tego, jak wyglądają procedury i one są dosyć proste w stosunku do tego, o czym mówi się w środku. Natomiast od strony wyjścia do innego rodzaju życia, wyjścia ze struktury, to tutaj każda historia jest inna. Wymaga to czasu, żeby przystosować się do życia na zewnątrz na nowo, jeszcze raz. Czasami, jeżeli to jest na przykład okres rzeczywiście 20 albo i więcej lat, to to życie, które ktoś zna poza zakonem 20 lat temu jest zupełnie inne niż to teraz - zaznaczyła Iza.

Dlaczego Mościcka postanowiła wyjść zakonu? - Żeby żyć. Tak najkrócej, bo historia jest bardzo długa, ale najkrócej, żeby żyć - przyznała.

Całą rozmowę można znaleźć w materiale wideo.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Justyna Piąsta