Jaką muzykę puszczano na dyskotekach?
Na dyskotekach dawniej, jak i teraz wciąż można usłyszeć - często w nowych aranżacjach - utwory Pawła Stasiaka i jego zespołu. - Cieszę się bardzo, że one wracają cały czas na dyskoteki i cieszyłem się, że byłem takim wykonawcą, który dotarł na parkiety w dyskotekach, bo wcale nie było dużo wykonawców, którzy w latach 80. nadawali się do tego, żeby ich muzyka zaistniała na parkietach. W połowie lat 80., kiedy ja już śpiewałem, kiedy wchodziły "Naj Story" czy "Szary wiruje pył" to wtedy było dużo piosenek italo disco. To był taki moment, żeby się gdzieś tam przebić. Pamiętam, jak wchodziła piosenka "Kamikadze" na dyskoteki. To był taki moment, że z pustego parkietu nagle wszyscy byli na tym parkiecie tańczący, to był duży sukces i tak naprawdę parkiety dyskotekowe bardzo zadecydowały o tym, że Papa Dance był popularny i że był taki taneczny - powiedział w Dzień Dobry TVN Paweł Stasiak, piosenkarz i lider zespołu Papa D.
Wokalista wyznał, że zanim sam zaczął występować, chodził na szkolne dyskoteki. - Pamiętam, taka siatka jakaś była powieszona w ramach dekoracji. Pamiętam jeszcze hierarchia była, że ci, którzy mieli miejsce na parapecie i mogli sobie tam przysiąść, to byli zdecydowanie ze starszych klas, normalnie się tam gdzieś podpierało ściany - tłumaczył.
W kolejnych latach na polskich dyskotekach królowały piosenki zespołu Just 5. - Lata 90., 2000, to faktycznie wchodziła wtedy zagraniczna muzyka: Dr Alban, La Bouche wszyscy chodzili do dyskotek i pamiętam moją pierwszą dyskotekę. Zacząłem z zespołem Just 5, mając 15 lat i zacząłem tak z przytupem, bo z zespołem N Sync. To były piękne czasy, gdzie w 97. roku tych dyskotek było mnóstwo - przyznał Bartek Wrona, piosenkarz.
Bartek Wrona dodał, że o ile kobiety entuzjastycznie reagowały na ich występy, to z mężczyznami bywało różnie. - Było tak, że musieliśmy uciekać samochodem policyjnym, było mnóstwo takich akcji, gdzie faktycznie z tych dyskotek musieliśmy uciekać tylnym wyjściem, żeby panowie i panie nas nie dopadli - wyjaśnił.
Dyskoteka to nie tylko taniec. Co się na nich działo?
Na dyskotekę chodziło się nie tylko po to, żeby potańczyć, ale również, żeby kogoś poznać. - Ówczesna dyskoteka to była można powiedzieć połączenie dzisiejszego Facebooka, Tindera i Instagrama. Wszystko na raz, tylko że na żywo. W związku. z czym ten dreszczyk emocji zawsze był. Odwagi uczyły. Podejdę: "Cześć, czy można prosić do tańca?", jeszcze tak się kiedyś mówiło, jeszcze takie zwroty były. I teraz tak: przyjmie, czy nie przyjmie? - wspominał Michał Milowicz, aktor.
Co jeszcze działo się podczas dyskotek? Dowiecie się tego z dalszej części rozmowy.
Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Dyskoteki dla seniorów receptą na szczęśliwe życie. "Koleżanka poznała tam fajnego mężczyznę"
- Jak się bawić po trzydziestce? "16:00 to idealny moment, by wyjść na imprezkę"
- Dyskoteka z morską syreną. Gdzie organizowane są takie imprezy?