Ta choroba staje się coraz większym problemem. "Utraciliśmy zdolność powstrzymywania wirusa"

osoba, która się szczepi
Odra staje się USA coraz większym problemem
Źródło: Jackyenjoyphotography/Getty Images
Zapomniana już trochę odra wraca ze zdwojoną siłą. Ogromny wzrost zachorowań odnotowano w Stanach Zjednoczonych. Szczególnie trudna sytuacja panuje w Karolinie Południowej. Czy da się zatrzymać rozprzestrzenianie się choroby?
Kluczowe fakty:
  • W Stanach Zjednoczonych gwałtownie rośnie liczba chorych na odrę.
  • Najgorsza sytuacja panuje w Karolinie Południowej.
  • Zdaniem epidemiologów warunkiem zatrzymania wirusa jest wzrost poziomu szczepień.

Dalsza część tekstu znajduje się poniżej.

DD_20250209_Choroba_REP
Jak stawić czoła ciężkiej chorobie?
Źródło: Dzień Dobry TVN

Rośnie liczba chorych na odrę

Agencja UPI poinformowała w niedzielę, 18 stycznia, że w Karolinie Południowej liczba zakażeń wzrosła do 550. Kolejne 500 osób objęto kwarantanną. Występowanie choroby potwierdzono już w co najmniej dziesięciu stanach. Epidemia rozwija się w szczycie zachorowań na grypę.

Tylko w Karolinie Południowej ognisko epidemii koncentruje się w hrabstwie Spartanburg. W ostatnich dniach liczba przypadków niemal się tam podwoiła.

- Mamy obecnie największe ognisko odry w USA. Zanim sytuacja się poprawi, najpierw jeszcze się pogorszy – powiedział dr Helmut Albrecht z Prisma Health i University of South Carolina School of Medicine, cytowany przez radio publiczne NPR.

Zakażenia powiązane z tym ogniskiem wykryto już także w Karolinie Północnej oraz w stanie Waszyngton.

Epidemia odry w USA. Dlaczego chorych przybywa?

Eksperci tłumaczą, że wzrost zachorowań to skutek rosnącej liczba nieszczepionych dzieci. Odra jest jedną z najbardziej zakaźnych chorób. Jedna osoba może zarazić średnio do 18 innych osób. Do skutecznej ochrony potrzebny jest poziom szczepień wynoszący co najmniej 95 proc. Tymczasem w hrabstwie Spartanburg wskaźnik ten wynosi około 90 proc. W niektórych szkołach spada on nawet do poziomu 20 proc.

- Utraciliśmy zdolność powstrzymywania wirusa dzięki odporności zbiorowej - ostrzegł dr Albrecht, apelując o szczepienia. Nowe badanie opublikowane w "Journal of the American Medical Association" (JAMA) pokazuje, że problem nie ogranicza się do jednego regionu.

Odsetek niemedycznych zwolnień ze szczepień rośnie w większości z ponad 3 tys. hrabstw w USA. Mają one tło religijne, światopoglądowe lub osobiste. Trend ten wyraźnie przyspieszył po pandemii.

- Do wywołania i podtrzymania epidemii wystarczy niewielka grupa osób z niedostatecznym poziomem szczepień - podkreśla dr Nathan Lo z Uniwersytetu Stanforda w rozmowie z NPR.

Zdaniem epidemiologów podobne ogniska mogą pojawić się w wielu częściach kraju. W ich przekonaniu, warunkiem zatrzymania wirusa jest wzrost poziomu szczepień.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości